⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
0:00 Dzień dobry.
0:30 Ale już widzę, serduszka się tu pokazują.
0:34 Wojciech Tajmw.
0:37 Witam Krzychu.
0:39 Mariusz.
0:40 Oj, to szybko tak leci, że nie jestem w stanie.
0:43 Oj, poszło.
0:46 Witam Państwa.
0:50 Zapowiadałem
0:51 chyba dwie audycje wstecz,
0:56 że przygotowuję się do
0:58 przedstawienia Państwu mojej tezy,
1:02 mojej,
1:03 właściwie w pewnym sensie
1:05 mojej pewności.
1:08 Mam 60 lat.
1:10 Niebawem będę miał 61 lat.
1:13 1 czerwca.
1:16 Właściwie to już prawie mam 61 lat.
1:20 To jest
1:21 najwyższy czas, żeby
1:23 w swoich myślach,
1:26 w swojej głowie
1:27 odpowiedzieć sobie, gdzie ja żyję, gdzie ja jestem, czymże jest to życie.
1:37 I drodzy Państwo, gdybym powiedział, że żyję w symulacji, to bym to bardzo uprościł.
1:53 To jest o wiele bardziej skomplikowane.
1:57 teraz żyje w symulacji.
2:03 Ale to nie jest takie proste, jak brzmi to zdanie.
2:08 Sprawa jest o wiele bardziej złożona.
2:14 Zanim powiem Państwu to, jak mi się kojarzy,
2:20 ja nawet się będę dzisiaj skupiał na ten temat
2:22 właśnie
2:29 tego, że my się
2:32 rodzimy, że my
2:34 tu żyjemy,
2:36 że dlaczego jesteśmy tu przez
2:38 chwilę i odchodzimy.
2:42 To w drugiej części audycji będę się na ten temat
2:44 skupiał. Nie wiem, co z tego
2:46 wyniknie. W każdym
2:48 bądź razie muszę powiedzieć
2:50 Państwu rzecz,
2:51 następującą.
2:57 Po wielu moich doświadczeniach
2:59 dochodzę do wniosku,
3:03 że my tu,
3:05 na Ziemi,
3:07 to jest bardzo ważne zaznaczenie, że tu, na Ziemi,
3:10 żyjemy na pewno
3:12 w pewnego rodzaju
3:14 symulacji.
3:16 Nie ulega to dla mnie
3:18 najmniejszej wątpliwości.
3:20 Wiele mógłbym przykładów podawać Państwu, ale posłużę się jednym
3:26 Być może dla wiernych widzów tego kanału
3:31 Wszystkich Państwa pozdrawiam, także i tych wiernych widzów
3:34 Ta historia jest znana, ale ona jest warta po stokroć powtórzenia
3:42 Jest to historia prawdziwa, historia zresztą bardzo przykra, bardzo makabryczna
3:49 ale prawdziwa
3:51 ja bardzo krótko to opowiem
3:55 bo ja kilkukrotnie na tym kanale
3:57 opowiadałem tą historię
3:59 mniej więcej
4:05 15 lat temu
4:09 może więcej troszeczkę
4:11 odwiedziła mnie kobieta
4:14 z pewnej miejscowości
4:16 która miała problem
4:18 i przyjechała się mnie poradzić.
4:21 Ja jej w tym problemie
4:22 poradziłem.
4:27 Okazało się, że ta rada była słuszna
4:29 i pani
4:31 w odwdzięce takiej
4:33 za jakiś czas
4:35 zadzwoniła do mnie, powiedziała, że
4:39 pełni funkcję wysoką w pewnym ośrodku
4:47 wypoczynkowym
4:47 i jeżeli mam ochotę, to mogę przyjechać do tego ośrodka na weekend
4:52 z osobą towarzyszącą.
4:55 Tam są baseny, można się wykąpać itd.
4:58 Ja niechętny na takie wizyty, ale jakoś nie wiem czemu zgodziłem się
5:03 i z synem pojechałem.
5:07 Kiedy byłem przez te dwa dni w tym ośrodku,
5:11 pani poprosiła mnie do swojego gabinetu
5:14 i wyłożyła tam trochę zdjęć
5:17 swojej rodziny, bliskich.
5:20 Miałem odpocząć,
5:21 a pani po prostu chciała, żebym jej tam opisywał
5:23 jakieś historie
5:25 rodzinne. Robiłem to
5:27 i w pewnym momencie
5:29 do tego
5:31 gabinetu wszedł
5:33 młody chłopiec
5:35 w wieku
5:36 nie wiem, wtedy
5:39 mógł mieć 14-15 lat.
5:44 O coś pytał mamę. Okazało się, że to był jej syn. Okazało się, że ta pani miała w tym budynku dużym, w tym ośrodku, mieszkanie służbowe, gdzie mieszkała tam z mężem i synem.
5:55 I wyobraźcie sobie Państwo, że kiedy ten chłopiec pod szeptem rozmawiał z mamą, ja doznałem strasznego poczucia.
6:15 Doznałem strasznego poczucia, mianowicie takiego, że taka scena mi się skojarzyła, przeświadczenie.
6:25 że ten oto chłopiec, jak będzie dorosły, będzie przy nim jakiś kolega i on zabije człowieka i to mu zmarnuje całe życie.
6:40 Drodzy Państwo
6:43 Oczywiście ja temu
6:46 Przy chłopcu nic nie mówiłem
6:48 Ale jak chłopiec wyszedł
6:50 To
6:51 Ta pani mówi
6:54 To jest mój syn, jedynak
6:56 Co pan może o nim powiedzieć
6:59 Ja nie wiem dlaczego
7:01 Ja to tej kobiecie powiedziałem
7:02 Ale ja to jej powiedziałem
7:03 I dałem taką uwagę
7:06 Mówiąc, proszę panią
7:07 Jak on będzie dorastą
7:09 niech pani uważa, może on w złe środowisko będzie.
7:12 A on mówi, proszę pana, on jest kujon,
7:14 on się dobrze uczy, on wygrywa jakieś
7:15 olimpiady wiedzy,
7:17 domator, ciągle w książkach siedzi.
7:22 No,
7:23 żałowałem, że to jej powiedziałem.
7:27 Na drugi dzień wracałem do domu
7:29 i przez 10 lat
7:34 nie miałem z tą kobietą kontaktu.
7:37 Wręcz zapomniałem
7:39 O wizycie
7:41 Mojej u tej pani
7:43 W tym ośrodku
7:44 Proszę Państwa, minęło 10 lat
7:47 Moja córka dzwoni do mnie
7:49 I mówi, tato jakaś twoja znajoma
7:51 Z takiej i z takiej miejscowości
7:54 Chce
7:55 By się wykonał wizję
7:58 Ale
7:59 Nie może przyjechać
8:01 Ona może wysłać list
8:02 Ja mówię, Monika ja nie mam żadnej
8:04 Znajomej w Kołobrzegu
8:06 znajomej w mieście,
8:08 ale mówię,
8:11 dobrze, niech wyśle list.
8:13 Ten list przyszedł
8:14 po paru dniach.
8:17 W tym liście był jakiś przedmiot,
8:20 w tym liście było
8:21 kilka zdjęć i
8:22 jedna kartka pisma.
8:25 A tam, zapewne,
8:26 pamięta Pan swoją wizytę,
8:28 tam, a tam,
8:30 swoją wizytę
8:32 Wspomniał Pan o moim synu
8:39 Obecnie syn
8:40 Odsiaduje do żywocie
8:43 Ale jest skierowana sprawa
8:45 O apelację, o zmniejszenie wyroku
8:47 Jak ja to przeczytałem
8:49 Doznałem szoku
8:50 Mi się to wszystko przypomniało
8:52 Nie było tam telefonu
8:55 Zadzwoniłem do córki
8:56 Mówię Monika znajdź
8:58 A tato to parę dni temu ta Pani dzwoniła
9:00 Znajdź w pamięci telefonu ten telefon
9:03 Po godzinie czasu córka
9:05 Po indescytowym szukaniu
9:06 Odnalazła ten telefon
9:08 Podała mi
9:08 Zadzwoniłem do tej pani
9:10 Ta pani była
9:11 W głosie to była zupełnie inna pani
9:15 Można powiedzieć
9:16 Ta pani była otwarta
9:19 Miła, grzeczna
9:21 Nadal taka była
9:22 Tylko była zamknięta w sobie
9:24 Była zamartwiona
9:26 Trudno się dziwić
9:28 Ja mówię proszę panią co się stało
9:30 co się stało
9:32 a ona mówi
9:34 proszę pana
9:35 to pan nie słyszał
9:38 to się stało dwa lata temu
9:39 czyli osiem lat po mojej wizycie
9:43 ja się dwa lata później o tym dowiedziałem
9:46 po zdarzeniu
9:46 a ona mówi
9:48 że
9:49 że
9:51 doszło do strasznej rzeczy
9:55 niech pan sobie
9:56 w internecie wpisze
9:59 Poznań
10:01 student
10:04 zabił.
10:08 Zapoznałem się z tym materiałem
10:10 i on mnie przeraził.
10:16 W tym materiale było opisane to w taki sposób
10:19 w internecie,
10:22 że
10:22 siedziało sobie dwóch mężczyzn młodych,
10:27 studentów prawa,
10:29 oni studiowali prawo, jednym z nich był syn tej pani,
10:32 siedział na ławce na ulicy Półwiejskiej,
10:37 to jest centrum Poznania, Deptak, wszędzie monitoringi.
10:43 Przechodziło obok nich dwóch innych mężczyzn,
10:48 obcych im, przypadkowo.
10:52 I nie wiadomo z jakiego powodu doszło do scysji.
10:57 między tymi dwoma mężczyznami,
10:59 znaczy źle, źle mówię,
11:02 doszło do sesji między
11:03 jednym z tych mężczyzn,
11:05 którzy szli,
11:08 a jednym z tych,
11:10 którzy siedzieli na ławce
11:11 i właśnie to był syn tej pani.
11:15 Doszło do szarpaniny
11:16 i
11:18 stało się
11:19 coś strasznego.
11:20 Ten człowiek,
11:22 siedzący na ławce, ten syn tej pani,
11:24 miał piwo w butelce kupione, nieotwarte.
11:29 Wziął się do akademika
11:31 i w momencie, w trakcie tej szarpaniny
11:36 potłukł tę butelkę
11:38 i uszkodził szyję temu człowiekowi.
11:44 Zanim szyja karetka,
11:45 ten człowiek się na oczach tłumu
11:48 i tych dwóch studentów wykrwawił.
11:54 zmarł.
11:57 Drodzy Państwo,
12:01 historia prawdziwa,
12:02 historia straszna,
12:05 historia, która kompletnie,
12:07 ale to kompletnie rozwaliła
12:08 całą moją filozofię,
12:11 całe moje myślenie,
12:13 cały misterny
12:15 sens
12:15 moich obserwacji
12:18 i takiej właśnie
12:22 takiej wspaniałomyślności, no jak to, żyjemy w świecie, gdzie mamy wybór, gdzie sami wybieramy dobro czy zło.
12:32 Szanowni Pa tak si zdarzy potem rozmawia z tym synem tej pani Okaza si parokrotnie z nim rozmawia bo by tak jemu mama powiedzia w ko o tej mojej wizji po zdarzeniu
12:54 Kiedy miała z nim widzenie, kiedy on już był osądzony, to na widzeniu powiedziała, że ja jej to powiedziałem, jak on był wtedy młodym chłopcem.
13:05 I ten człowiek wpisał mnie na listę osób, z którymi może rozmawiać.
13:14 jest takie prawo, że osadzony więzień może już po wyroku, po wszystkim,
13:20 może dostać zgodę i on taką zgodę miał i na wybrane numery
13:26 za dobre sprawowanie może od czasu do czasu zadzwonić.
13:29 Oczywiście na pewno te rozmowy są kontrolowane przez więziennictwo.
13:36 On wtedy odsiadywał wyrok tu na Pomorzu, w zachodniopomorskim.
13:43 no i stamtąd dzwonił do mnie
13:45 ja z nim rozmawiałem
13:47 głupio mi było
13:48 pytać go, ale on mi powiedział
13:51 w sposób taki, że
13:53 ja mówię
13:55 jak to się stało
13:57 a on mówi, że to był
13:59 byli właśnie na tej ulicy
14:02 Półwiejskiej w piwiarni, wypili sobie
14:04 po jednym piwie
14:04 i on na nieszczęście kupił to piwo
14:08 które chciał sobie jeszcze w akademiku
14:10 wypić
14:10 Idąc
14:14 Mieli już skręcić z tej ulicy Półwiejskiej
14:17 Ulicę jakąś poprzeczną
14:19 Boczną
14:19 Mieli wejść
14:21 Iść do akademika
14:25 Ale powiedział, że widzieli
14:27 Przed tym akademikiem był przystanek
14:28 Jakiś autobusowy, uliczny
14:30 I tam, jak on powiedział
14:32 Wysiadali kibole
14:33 Kibice po meczu
14:36 No to wiadomo jak kibice po meczu
14:39 często się zachowują.
14:41 Śpiew, czasami pewna,
14:45 być może dzika porywczość,
14:50 jak to po meczu.
14:52 No i oni postanowili usiąść na ławce,
14:54 usiąść na ławce,
14:58 usiąść na ławce właśnie na tej ulicy Półwiejskiej,
15:03 blisko tej ulicy, gdzie już by skończyli.
15:05 Gdyby nie ten autobus z kibicami,
15:07 to oni by tam poszli i do żadnego zdarzenia by nie doszło.
15:10 Ale oni usiedli i w pewnym momencie idzie dwóch chłopaków,
15:13 tak on mi to powiedział, tyle co pamiętam,
15:16 i tyle co kojarzę, on mi powiedział, że plunął,
15:19 jeden chłopak plunął, być może bezsensownie,
15:24 ale plunął blisko siedzącego tego właśnie studenta.
15:31 No i on zareagował, tamten się postawił,
15:37 Może parę słów za dużo sobie powiedzieli
15:39 i zaczęli się szarpać.
15:41 On mówi, że on nie wie,
15:42 kto pierwszy zaczął się szarpać.
15:44 To był afekt w pewnym sensie.
15:49 Mówi też, że nie wie,
15:51 dlaczego tą butelką tak zrobił.
15:53 On myślał, że mu tą butelką po ubraniu
15:55 po prostu pociągnął,
15:58 a stało się inaczej.
15:59 To było po skórze
16:00 i została uszkodzona aorta.
16:07 Szok.
16:09 Drodzy Państwo, analizowałem to w różny sposób.
16:14 Ja rozumiem, gdybym powiedział,
16:17 złamie sobie rękę,
16:20 przewróci się na rowerze,
16:21 będzie miał wypadek na motorze.
16:22 Takie rzeczy się zdarzają.
16:23 Ale, drodzy Państwo, ja powiedziałem te słowa.
16:29 On będzie z kolegą.
16:33 Zabije człowieka i zmarnuje sobie przez to całe życie.
16:37 ale nie ten kolega, on.
16:41 Zobaczcie, on był z kolegą.
16:42 Kolega nie był o nic obwiniony,
16:45 ponieważ kolega w szoku był, co się dzieje
16:48 i sam się temu przyglądał, nie reagował.
16:50 Podobnie jak ten drugi człowiek,
16:52 który był w towarzystwie tamtego mężczyzny.
16:56 Drodzy Państwo, takie rzeczy nie dzieją się z przypadku.
17:02 Człowiek, który to zrobił, był człowiekiem,
17:04 jest człowiekiem
17:06 inteligentnym,
17:09 studiował w końcu prawo.
17:12 Studia prawa
17:13 to są pewne elitarne studia,
17:15 które raczej
17:17 człowiek
17:18 musi mieć w swojej głowie
17:21 dużo, żeby na takie studia pójść.
17:25 Wszystko się stało przez
17:26 zbiegi okoliczności. Czyżby?
17:31 No właśnie, ja mam tutaj bardzo
17:32 daleko idące wątpliwości.
17:34 bo dla mnie absolutnie to nie były zbiegi okoliczności.
17:40 Z tego chłopca emanowało, zaznaczam,
17:44 emanowało to zdarzenie, kiedy on miał, nie wiem,
17:47 14-15 lat, czyli on był zaznaczony,
17:52 naznaczony w przeznaczeniu czymś tak,
17:56 tak traumatycznym, że aż tym emanował,
18:00 dlatego to poczułem.
18:04 Uwaga! Miał napisaną taką rolę, a przez to, że to co się stało było bardzo straszne, wręcz traumatyczne, to tym emanował długo, długo przed czasem przeznaczenia.
18:27 Widzicie Państwo
18:30 Było wiele
18:34 Innych historii
18:36 Ale ta jest
18:37 Jak rylcem wybita
18:39 Ta historia jest dla mnie
18:42 Absolutnie
18:44 Nie można jej zlekceważyć
18:46 Ja jej nie mogę w swoich doświadczeniach
18:48 Zlekceważyć
18:48 Ponieważ
18:50 Teraz ja jestem
18:53 Przyzwyczajony do tej informacji
18:55 Do tego zdarzenia
18:56 Ale jak przeczytałem ten list, jak zadzwoniłem do pani, jak uświadomiłem sobie tą moją wizję, a to co się po 8 lat potem stało w Poznaniu, to powiem państwu, że doznałem szoku.
19:17 Miałem trzęsienie ziemi swojego wyobrażenia tej rzeczywistości.
19:21 Drodzy Państwo, dlatego uważam, że my jako dusza, jako jaźń, jako ego, my jesteśmy poza symulacją.
19:38 Ale
19:40 Nie wiem dlaczego
19:44 Nie wiem co tym kieruje
19:47 Czy my sami
19:50 Jako dusze
19:51 Czy jakaś siła wyższa
19:55 Ale tu gdzie się rodzimy
19:57 Być może takich światów
19:59 Jak Ziemia jest
20:01 Wiele, wiele więcej
20:03 Właśnie w kosmosie
20:05 Jest mnóstwo planet
20:08 we wszechświecie,
20:10 jak i mnóstwo gwiazd.
20:13 Takich światów może być mnóstwo,
20:15 a każdy świat może być
20:17 zupełnie inny od tego, w którym żyjemy.
20:20 Uniwersum
20:21 nie jest symulacją,
20:24 czyli dusza nie jest symulacją,
20:26 ale uniwersum może być
20:29 wpuszczane
20:33 w światy symulacyjne
20:37 I my jednym z nich jesteśmy. Zwróćmy uwagę. Dlatego uważam, że ten świat jest symulacją, jak i wiele innych światów może być symulacją, ponieważ rodzimy się i mamy narzucone warunki.
20:52 Epoki rodzą się przez rozwój
20:58 Gdybyśmy się urodzili w średniowieczu
21:00 Byśmy żyli trochę inaczej
21:02 Gdybyśmy się jeszcze wcześniej urodzili
21:04 Też byśmy żyli zupełnie inaczej
21:06 Rodzimy się w jakiejś epoce
21:09 W jakimś momencie rozwoju
21:11 Cywilizacji, symulacji
21:16 Natomiast warunki w jakich żyjemy
21:20 Oprócz tego co my sami ludzie
21:22 w tej symulacji zmieniamy,
21:25 czyli tworzymy cywilizację.
21:27 Warunki mamy narzucone,
21:30 czyli rodzimy się
21:31 w naturze
21:34 danej planety,
21:36 która jest
21:37 pewną symulacją
21:40 i my nad tą symulacją
21:43 tu dalej pracujemy,
21:44 bo mówię, tworzymy cywilizację.
21:47 Ale wszystko, co nas tutaj dotyka
21:49 jest symulacją.
21:50 Trudno powiedzieć, czy ta symulacja jest też zapisanym programem w naszym życiu.
22:03 Ja uważam, że tak. Ja uważam, że absolutnie nasze role od tych bardzo wyrazistych, że człowiek coś w życiu dokonuje, do tych zwykłych, prozaicznych, że człowiek przeżywa całe swoje życie i żył tylko dla siebie albo nie osiągał nic innego.
22:28 żył, po prostu żył.
22:32 Każde
22:32 z tych istnień
22:34 jest scenariuszem.
22:38 Szereg
22:39 szereg, mógłbym tutaj
22:40 przykładów podawać,
22:44 dużo przykładów,
22:46 które
22:46 wskazują idealnie na to,
22:50 że
22:50 że
22:51 wszystko ma swój
22:54 program. Ja posłużę
22:57 się tu swoim przypadkiem
22:58 pewien człowiek,
23:03 który wiele
23:05 lat temu
23:06 tu w Czuchowie
23:08 zaczepił mnie, podjechał samochodem.
23:11 Ja szedłem pieszo, chciał, żebym go
23:12 chciał mnie podwieźć
23:15 pod dom. Mimo, że
23:16 mój dom był blisko miejsca,
23:19 gdzie rozmawialiśmy w samochodzie,
23:21 na chodniku.
23:23 Ale mówi, chcę pana
23:25 podmieść i chcę parę słów
23:27 zamienić z panem. Wiedziałem, że to jest człowiek
23:29 z Czuchowa, dużo młodszy ode mnie.
23:31 Wsiadłem w ten samochód.
23:32 Kiedy stanęliśmy pod moim domem,
23:35 ja mówię,
23:36 to co by pan chciał mnie zapytać?
23:38 A on mówi, chciałbym poznać to, co pan robi.
23:42 Ciekawi mnie to.
23:44 No i tak się
23:44 zaprzeźniliśmy.
23:48 Wiele lat
23:49 w jakiś sposób
23:51 nauczyłem go
23:54 odczuwać,
23:57 czuć.
24:00 Miał kilka
24:02 niesamowitych
24:05 wizji,
24:09 które się
24:10 zadziały u niego
24:12 w sposób, później, po latach,
24:14 po tym, jak mnie obserwował,
24:17 zadziały się u niego
24:18 w sposób błyskotliwy,
24:21 przypadkowy, nagły.
24:22 był okres, kiedy byłem sam.
24:26 Sam wychowywałem dwoje dzieci
24:28 i było mi smutno.
24:35 Dzieci już podrosły.
24:38 Byłem sam.
24:41 Źle być samemu w życiu.
24:45 I to było z 15-16 lat temu.
24:50 I wyobraźcie sobie,
24:51 że kiedyś ten mój znajomy
24:53 przyszedł do mnie
24:54 ja mieszkałem wtedy w bloku
24:58 przy ulicy Długosza w Czuchowie
25:00 i
25:02 rozmawiamy, rozmawiamy
25:05 ładny, pogodny dzień
25:06 a on mówi do mnie
25:09 tak z pół godziny rozmawialiśmy
25:11 on mówi, wiesz co, pogadałbym dłużej
25:13 ale jestem z żoną
25:15 zaproszony na grilla do znajomych i tego grilla No i nie chce si sp Mi si wtedy tak bardzo przykro zrobi i tak pomy
25:26 w mieniu oka
25:28 przy nim, tak sobie pomyślałem
25:30 a co ja mogę
25:32 zrobić? Skończę swoją pracę przy komputerze,
25:36 dzieci gdzieś swoje, kolegów, koleżanki
25:38 mają, prawie dorosłe.
25:41 Gdzie ja?
25:42 Co ja pójdę? Pojadę gdzieś do kawiarni
25:44 i będę obserwował ludzi.
25:46 Jestem sam.
25:49 I tak nic tego nizowego
25:50 mówię,
25:55 powiedz.
25:58 Powiedz mi.
26:00 Poczuj.
26:02 Czy jeszcze będę z kimś?
26:06 Bardzo dziwnie zaczął zachowywać,
26:08 bo tak wziął rękę
26:11 i zaczął chodzić.
26:12 Wtom i z powrotem po pokoju.
26:14 A ja siedzę przy biurku
26:16 Chodzi, chodzi, chodzi, chodzi
26:19 I w pewnym momencie
26:23 Stanął i mówi tak
26:25 Będziesz z kobietą
26:28 Będzie dużo od ciebie młodsza
26:29 Ja sobie myślę co on gada
26:31 Nigdy nie wierzyłem w związki
26:33 Z dużą różnicą wieku
26:35 On mówi będzie dużo od ciebie młodsza
26:37 Będzie blondyną
26:38 Będzie miała na imię Kasia
26:41 I trzyma
26:43 kilkuletnią córeczkę na ręku
26:46 i mieszka
26:48 w miejscowości związanej
26:50 z wojskiem.
26:53 Ja tak na niego popatrzyłem
26:54 i taki wniosek
26:56 w głowie mi stanął.
26:58 Spieszy się
26:58 i powiedział mi byle co, ale żeby
27:02 złożył to jeszcze bardziej logicznie,
27:04 a taką mi głupotę powiedział
27:05 i powiedziałem mu jedno słowo.
27:08 Spier.
27:10 Tak mu powiedziałem.
27:11 Oczywiście sympatycznie,
27:13 śmiejąc się
27:15 i pożegnaliśmy się, on poszedł.
27:19 Drodzy Państwo,
27:21 wymienił wszystkie
27:22 elementy,
27:23 okazało się, które
27:25 w stu procentach zgadzają się
27:28 z tym, co mnie
27:30 spotkało w przyszłości.
27:33 Oto, drodzy Państwo,
27:35 historia dalej
27:36 się toczyła w taki sposób,
27:39 że
27:39 kilka miesięcy później
27:45 tu w Czuchowie jest
27:48 CPN,
27:50 w którym jest piękna kawiarnia,
27:53 jest tam też takie zoo.
27:56 Bardzo znany CPN,
27:58 nazywa się Kampol.
28:00 I drodzy Państwo,
28:03 ja pojechałem tam
28:04 do restauracji,
28:05 nie wiem, czy coś zjeść,
28:08 czy
28:09 wypić kawę? Nie wiem.
28:12 W każdym razie usiadłem przy takim stoiku
28:14 na dworzu.
28:16 To była ładna pogoda.
28:18 I pojawiła się pani
28:20 kelnerka, która mi przyniosła
28:22 to, co zamówiłem.
28:27 I ona mówi
28:28 o, panie Krzysztofie, dobrze, że pana widzę.
28:33 Ja tam nieraz bywałem.
28:35 Bo ja od jakiegoś czasu
28:36 noszę zdjęcie swojej
28:38 Koleżanki, ona ma dylemat pewien i nie wie, co ma zrobić.
28:45 Nie ukrywam, byłem zły.
28:47 Oczywiście powiedziałem, niech pani przyniesie to zdjęcie.
28:50 Ale byłem zły, myślę sobie, wypiłbym tą kawę, popatrzę na ludzi i pojechał.
28:57 I tu jeszcze muszę teraz siedzieć i się zastanawiać.
29:01 Przyniosła to zdjęcie.
29:03 Było to bardzo niewyraźne zdjęcie, trochę w oddali, sylwetka kobiety.
29:08 I pomyślałem sobie, co to za kłopot może mieć.
29:14 Ona poszła, mnie zostawiła z tym cięciem.
29:17 I poczułem tylko jedno, że ona coś postanowiła.
29:25 I że to postanowienie jest słuszne.
29:29 Ale w trakcie realizacji tego postanowienia ona się zaczęła bać.
29:34 I nie wie, co ma zrobić.
29:38 I poczułem, że mam jej powiedzieć, żeby się nie bała, żeby to dokończyła i jeszcze będzie miała szczęśliwe życie.
29:52 Pamiętam, poszedłem tam do środka, do restauracji, poprosiłem kartkę i długopis, dano mi to i to zapisałem.
30:01 Nie wiedziałem, że wykonuję wizję mojej przyszłej żonie
30:07 Potem się los tak potoczył, że się poznaliśmy
30:16 Oczywiście nie wyglądało to jak w love story, ponieważ rok czasu się znaliśmy
30:24 Bardzo mi się dobrze z Kasią rozmawiało, chyba jej ze mną też
30:28 wtedy ona
30:31 mówiła dużo o Skłodowskiej
30:36 bo się pasjonowała Skłodowską
30:38 a ja jej o Eichsteinie
30:40 i mniej więcej po roku czasu
30:43 uznaliśmy, że będziemy z sobą
30:46 że dobrze się rozumiemy
30:50 Kasia wtedy miała córkę
30:52 kilkuletnią
30:54 była jej z blondyną
30:58 Jest dużo młodsza ode mnie
31:01 I żyjemy razem
31:05 Już kilkanaście lat
31:09 Jestem szczęśliwy
31:13 Przy boku mojej żony
31:17 Mam życie rodzinne
31:21 Bardzo poukładane
31:22 Dzięki konsekwencji mojej żony
31:24 Z zasadą
31:25 Prawdomówności i godności
31:28 jaką nosi w sobie.
31:30 Jest bardzo czystą osobą pracowitą.
31:34 Pochodziła z Debrzna.
31:38 Debrzno, kiedyś to było
31:40 miasto wojskowe,
31:42 mówiło się, tam było lotnisko wojskowe.
31:45 Całe osiedle,
31:47 na całym dużym osiedlu mieszkali
31:49 wojskowi.
31:54 Czyli
31:55 ma na imię Kasia,
31:58 to tak jak on powiedział, będzie miała na imię Kasia,
32:00 będzie dużo młodsza od Ciebie,
32:02 trzyma dziewczynkę na ręku,
32:04 jest blondyną i pochodzi z miejscowości,
32:07 gdzie jest dużo wojska.
32:10 Wszystkie z tych elementów się zgadzały.
32:12 Każdy z tych elementów.
32:14 Powiedzcie mi jedno.
32:16 Oczywiście mówię do tych,
32:17 którzy na poważnie biorą to, co mówię.
32:20 Bo tu się trochę obnażam
32:22 i mówię,
32:23 ale no po cóż mam kogoś przypadki,
32:25 jak mogę sam swój
32:26 przytoczyć. Pomyślcie,
32:29 jak to jest.
32:32 Czy tym zdarzeniem w Poznaniu
32:34 tragicznym
32:35 władał przypadek,
32:38 skoro ten chłopak emanował tym zdarzeniem
32:40 wiele lat wstecz?
32:43 Nie pochodził z rodziny patologicznej,
32:45 nie był
32:46 nieuczony agresji,
32:50 wręcz przeciwnie.
32:51 A zbieg okoliczności
32:52 doprowadziły do czegoś takiego.
32:56 A mój przypadek? Jak to traktować? Jak mam traktować chociażby te dwa przypadki? Na 100% żyjemy w symulacji.
33:09 Jeszcze Państwu powiem jedną rzecz. Jak byłem młodym chłopakiem, bardzo lubiłem grać w piłkę. W kapsle na wyścigi, to się grało, trasę rysowało i się w kolarzy bawiliśmy. W kapsle na wyścigi i w piłkę.
33:30 no starałem się być
33:34 rywalizowałem z kilkoma chłopakami
33:36 o króla strzelców na podwórku
33:38 różnie z tym było
33:39 i właśnie kiedyś
33:42 mieliśmy taki dla nas ważny męcz
33:44 na tym podwórku
33:45 mama parokrotnie wychodziła
33:48 i krzyczała do mnie
33:49 żebym przyszedł, że mam
33:51 jakąś lekturę czytać
33:53 bo była zadana
33:56 a ja no wybaczcie
33:58 no nie mogę sobie pozwolić, że zajdę
34:00 z boiska, my graliśmy do jednej bramki,
34:03 że zejdę,
34:04 bramką była szopa
34:06 pana Kinowskiego.
34:08 Nie mogłem,
34:09 nie mogłem zejść z boiska,
34:13 dać innym argument,
34:14 żeby oni byli królami strzelców.
34:19 I obok
34:20 takiej szopce,
34:22 takim garażyku drewnianym,
34:25 pewien sąsiad,
34:28 pewien sąsiad
34:29 coś robił, coś sobie tam układał.
34:32 Pan Stachu.
34:34 I on to słyszał, jak mama mnie woła.
34:36 Tak raz wyszła mnie,
34:37 zapytała się mnie o drugi raz,
34:39 no i zacznęliśmy o trzeci raz.
34:41 Kiedy ja powiedziałem, zaraz przyjdę,
34:43 a nie szedłem, on mnie zawołał,
34:45 ja podszedłem do niego i on mówi,
34:47 jak ty możesz tak traktować swoją mamę?
34:50 A my tu mamy ważny mecz.
34:53 A kim ty chcesz być w życiu,
34:56 jak ty
34:56 mamy nie słuchasz i się nie uczysz?
34:59 On tak na ambicje mi wszedł
35:02 Mimo, że byłem młodym gówniarzem
35:03 Ja tak stoję, patrzę na niego
35:07 I teraz, żebyście nie odebrali tego jako pychem
35:10 Ja wam mówię szczerą prawdę
35:12 Więc, bo to mnie bardzo zastanawia
35:15 A tak stoję, patrzę na niego
35:19 I wewnątrz, we mnie
35:21 Każe mi coś powiedzieć
35:24 Powiedz mu, że będziesz znanym człowiekiem
35:28 i wyobraźcie sobie,
35:33 że ja mu to powiedziałem.
35:34 Ja mówię, wie pan co?
35:36 Bo mówię, kim ty chcesz w przyszłości być?
35:37 Ja mówię, wie pan co, ja będę znanym człowiekiem.
35:41 I nie wiem, czy poszedłem,
35:43 bo mi wpłynął na ambicje,
35:44 czy dalej grałem w piłkę.
35:46 Nie pamiętam już tego, ale to pamiętam.
35:50 Minęły lata.
35:51 Minęły lata.
35:53 Pan Stachu
35:54 rozpadł, rozpadła
35:59 rodzina,
36:02 potem zżył z jakąś inną osobą.
36:04 W każdym razie
36:05 wyjechał potem
36:08 do innego miasta.
36:10 Kupę lat go nie widziałem
36:12 i kilka lat temu,
36:16 kiedy
36:16 szedłem ulicą
36:18 w Człuchowie,
36:20 ktoś krzyknął.
36:21 Nie, idę i ktoś mówi
36:23 dawno Cię nie widziałem.
36:26 Mówię, nie znam człowieka,
36:29 starszy Pan.
36:32 Nie poznajesz mnie?
36:34 Nie bardzo.
36:35 No sztachu, sąsiad.
36:37 O Jezus, no tyle lat,
36:39 byśmy się chyba ze dwadzieścia,
36:40 dwadzieścia pięć lat nie widzieli.
36:43 No i rozmawiamy.
36:45 Chwilę pogadaliśmy,
36:46 powspomnieliśmy stare czasy.
36:48 Ja w swoją stronę, w swoją.
36:50 Uszedł parę kroków.
36:52 Poczekaj!
36:53 Ja się odwróciłem, podszedł do mnie i mówi,
36:57 ty, a weź mi ty powiedz, bo mi to w głowie siedzi,
37:00 czyli zobaczcie, jako dzieciak mu to powiedziałem,
37:02 a on też to pamiętał, mi to w głowie siedzi,
37:05 ty wiesz co, bo skąd ty wiedziałeś,
37:06 że ty będziesz znanym człowiekiem?
37:10 Ja mówię, panie Stachu, ja nie wiem,
37:11 mi coś kazało panu tak powiedzieć,
37:14 a on to pamiętał.
37:18 Więc zobaczcie państwo,
37:21 to wygląda w taki sposób,
37:27 jak gdyby
37:28 jesteśmy namaszczeni
37:33 do pewnych zdarzeń.
37:36 Ciężko zrozumieć,
37:38 bo podaję przykłady
37:39 skrajne.
37:41 Podaję przykład
37:42 namaszczenia kogoś do
37:45 przeżycia rzeczy
37:47 strasznej. Właśnie dwóch osób,
37:50 bo jedna traci życie w tym.
37:51 a druga marnuje swoje życie przez to zdarzenie.
37:56 Jaki cel to ma logicznie my ale przecie my nie do ko wiemy po co my tu przychodzimy Tu si odgrywa pewien teatr
38:09 Tu jest codziennie akcja.
38:12 Ten świat nie jest światem idealnym.
38:15 Ten świat jest w dużej mierze światem brutalnym.
38:19 Począwszy od natury
38:21 Kończąc
38:24 Na nas
38:26 Ludziach
38:27 Świat jest w sensie ciągłą walką
38:30 Albo poddaniem się
38:32 Ale wtedy
38:33 Świat nas omija
38:35 Ludzie, którzy dążą
38:38 Do czegoś nas omijają
38:39 Stajemy w miejscu
38:42 Ci, którzy
38:43 Nie pędzą, nie wiedzieć za czym
38:46 Także, drodzy Państwo
38:48 na pewno tu
38:50 żyjemy w symulacji.
38:56 Wolność.
38:59 Wolność
39:00 to tworzenie swojej rzeczywistości.
39:05 Ja zdaję sobie sprawę
39:06 z tego, że jeżeli
39:08 każdy z Was żyje
39:10 jakąś sumę lat na tej ziemi,
39:12 im dłużej żyje,
39:14 to może myśleć sobie tak,
39:16 no jak to, co ten Jaskowski mówi,
39:17 No przecież jak tworzyć swój świat?
39:21 Przecież tu jest świat,
39:23 tak, ale on jest narzucony.
39:25 On jest też w dużej mierze piękny,
39:29 ale to jest świat narzucony.
39:31 To jest pewna symulacja
39:33 i my jesteśmy skazani na tą symulację,
39:38 a też oszukani,
39:40 że nasze uniwersum nas trochę oszukuje,
39:44 ponieważ utożsamiamy się z ciałem.
39:46 Czyli w tej symulacji dostajemy też ciało, które jest narzędziem symulacyjnym, program naszej osobowości, czyli DNA i prawdopodobnie scenariusz.
40:04 Być może jest to scenariusz napisany i my mamy prawo w stanie ominąć najgorsze rzeczy.
40:16 Być może tak jest, ale nie zawsze się je da ominąć, które są naszym przeznaczeniem. W każdym razie wygląda to na odbycie pewnej banicji na tej planecie, na odbycie pewnej interakcji, która jest nam narzucona.
40:33 Czyli gdzie się rodzimy
40:35 W jakim środowisku
40:37 Przychodzimy na świat
40:39 Jaką mamy rodzinę
40:40 Jakich mamy rodziców
40:42 Jakie mamy
40:43 Jacy ludzie są wokół nas
40:48 To wszystko jest
40:51 Pewnym przeznaczeniem
40:53 Że musimy to przejść
40:55 Nie ulega dla mnie wątpliwości
40:58 Że to jest symulacja
41:00 ponieważ w moim życiu, w moich doświadczeniach jasnowidzczych miałem setki przypadków rzeczy, które logicznie były nielogiczne na przyszłość, a dokładnie się potwierdziły.
41:19 Więc prawdopodobnie, bardzo prawdopodobnie nasze uniwersum ma potrzebę uczestniczyć w symulacjach lub jest to coś bardzo mocno edukacyjnego, co nas edukuje.
41:43 też może edukacja nie wyjść
41:46 i wtedy błądzimy.
41:50 Ale na pewno
41:50 czym innym jest
41:54 życie
41:55 jako uniwersum
41:58 poza tą symulacją,
42:01 czym innym jest
42:02 bycie tu.
42:05 Właściwością
42:06 cały czas
42:08 podstawową jest to,
42:09 że jesteśmy cały czas
42:11 uniwersum.
42:13 Prawdopodobnie tylko cząstka wchodzi w ciało.
42:27 Kiedyś rozmawiałem z Krzysztofem Woźniakiem, atorem,
42:31 i rozmawiałem z nim na temat symulacji,
42:36 bo właśnie on wielokrotnie ten temat podnosił
42:39 na swoich audycjach
42:42 wideoprezentacje
42:44 i powiem Państwu tak,
42:47 to są słowa
42:48 Krzysztofa Woźniaka,
42:51 atora, ja sobie je zapisałem.
42:55 Po śmierci
42:56 nie jesteśmy częścią
42:58 tej symulacji, tylko
42:59 po śmierci wychodzimy
43:01 z symulacji.
43:04 Czyli
43:04 istnieje dusza,
43:09 Dusza, która jest powiedzmy nieśmiertelna.
43:15 Dusza, która jest z uniwersum.
43:18 Dusza, która jest żądna przeżyć.
43:24 Żeby nasycić się przeżyciami i zdobyć doświadczenia, dusza wysyłana jest na banicję w symulację.
43:36 przeżywa tą symulację
43:39 od A do Z.
43:44 Czasami
43:45 nie przeżyje całej symulacji,
43:47 bo na przykład
43:47 osoba, w której tkwi dusza,
43:53 źle przeszła przez ulicę i przejechał ją samochód.
43:57 Być może jest to przeznaczenie?
43:59 Być może jest to przerwa, wypadek
44:02 w banicji.
44:04 Nic straconego.
44:06 Ponieważ powtarzać to można bez liku. Istnienia na banicji, w banicji. Więc tak to sobie wyobrażam.
44:18 tak to sobie
44:22 wyobrażam. Tutaj jeszcze są jedne słowa
44:25 Krzysztofa Woźniaka.
44:28 Immersja.
44:30 Immersja.
44:31 Słowo immersja
44:33 to poczucie
44:34 zanurzenia się w świecie gry.
44:38 Państwo,
44:41 mimo, że
44:41 myślimy o duszy,
44:43 mamy nadzieję, że mamy nieśmiertelną duszę,
44:47 ale
44:47 Żyjąc w tej symulacji zwanej życiem na ziemi ulegamy imersji i to takiej bardzo głębokiej, wręcz stuprocentowej, że im dłużej żyjemy, tym bardziej utożsamiamy się z własnym ciałem i tym bardziej boimy się, że jak to nasze ciało zmarnieje, zwiędnie i umrze, to wszystko umiera razem z nim.
45:13 Jeszcze jedna kwestia
45:16 Mózg
45:17 Tak często naukowcy, psychologowie
45:22 Posługują się tym wytłumaczeniem, że mózg
45:26 Jeżeli mózg obumrze, obumiera wszystko
45:29 Otóż ja się z tym absolutnie nie zgadzam
45:32 Chociaż nie jestem naukowcem
45:34 Nie obrażam naukowców
45:37 Ale mamy połączenie ducha, duszy
45:42 Z ciałem
45:43 Musi być jakiś agregat, a nim jest mózg, który łączy logiczność duszy z ciałem. Przecież to polega na tym, że musi być jakiś łącznik.
45:56 Jeżeli wsadzilibyśmy duszę w suchy konar drewna, to ta dusza może by tkwiła w tym konarze drewna, ale by nie mogła niczym poruszać, nie mogłaby nic powiedzieć, nie mogłaby nic widzieć.
46:11 po prostu byłaby czymś martwym.
46:17 Żeby ciało ożyło, musi być maszyna, przyrząd biologiczny,
46:26 który jest łącznikiem między duszem a ciałem.
46:30 I tu jest istotą rzeczy to, że właśnie ciężko jest nam to rozdzielić.
46:49 A tak to wygląda.
46:52 Dlatego, drodzy Państwo, życie trzeba przeżyć. Nie należy się nawet bardzo gniewać na świat, na Boga i na życie, że jedni mają ciężej, drudzy mają lżej.
47:10 Jeżeli przyjmiemy, że jesteśmy tutaj dla jakiejś lekcji i te interakcje w symulacji musimy przeżyć, to mimo wszystko one są do czegoś bardzo potrzebne.
47:26 One są potrzebne tam, gdzie jesteśmy naprawdę. Tak ja sobie to wyobrażam i to chciałem Państwu powiedzieć.
47:56 Tak.
48:03 Tak.
48:10 Agnieszka, Panie Krzysztofie, jak to jest możliwe, że czasem mam wrażenie,
48:25 że już w tym miejscu byłam,
48:29 że to, co przed chwilą się zdarzyło,
48:32 miało już miejsce.
48:34 Jak to jest możliwe?
48:36 Znak zapytania pani Agnieszka napisała.
48:39 Deja vu.
48:40 Tak, to mogą być odklejki.
48:42 To mogą być takie odklejki,
48:46 czyli tak, coś, co mamy w tej symulacji przeżyć,
48:50 co jest jak scenariusz,
48:52 ale czasami są pewne odklejki
48:55 ja miałem też parę razy w życiu
48:57 tak się bardzo dziwnie czuję w takim momencie
48:58 i to nie są jakieś niesamowite specjalne zdarzenia
49:04 to jest coś po prostu takiego
49:05 idziesz, o Jezus, jakbym to przeżył już
49:09 jakbym to drugi raz przeżywał
49:11 jakby to już było
49:12 miałem takie coś
49:14 i to się odkleja
49:18 coś co jest scenariuszem
49:22 co jest błąd w zapisie scenariusza.
49:43 Tak.
49:52 Dobrze
49:54 Jutro
49:55 Ponownie
49:58 Ja będę to robił coraz częściej
50:00 Będę się skupiał na ślepo
50:02 Powiem Państwu
50:04 Taką kwestię
50:06 Że właśnie po przemyśleniach
50:08 Doszedłem do wniosku
50:09 Że tyle się dzieje
50:13 Że logika
50:16 Zbyt się wtrąca w poczucia
50:20 Będę robił teraz coraz częściej wizje
50:23 Takie
50:27 Wyrwane z kontekstu
50:30 I jutro
50:32 Zapraszam na
50:33 Na takie doświadczenie
50:35 Miłego weekendu
50:37 Wszystkiego dobrego
50:38 Pozdrawiam Was
50:39 Zdrowia życzę