⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
24:35 Dzieci już podrosły.
24:38 Byłem sam.
24:41 Źle być samemu w życiu.
24:45 I to było z 15-16 lat temu.
24:50 I wyobraźcie sobie,
24:51 że kiedyś ten mój znajomy
24:53 przyszedł do mnie
24:54 ja mieszkałem wtedy w bloku
24:58 przy ulicy Długosza w Czuchowie
25:00 i
25:02 rozmawiamy, rozmawiamy
25:05 ładny, pogodny dzień
25:06 a on mówi do mnie
25:09 tak z pół godziny rozmawialiśmy
25:11 on mówi, wiesz co, pogadałbym dłużej
25:13 ale jestem z żoną
25:15 zaproszony na grilla do znajomych i tego grilla No i nie chce si sp Mi si wtedy tak bardzo przykro zrobi i tak pomy
25:26 w mieniu oka
25:28 przy nim, tak sobie pomyślałem
25:30 a co ja mogę
25:32 zrobić? Skończę swoją pracę przy komputerze,
25:36 dzieci gdzieś swoje, kolegów, koleżanki
25:38 mają, prawie dorosłe.
25:41 Gdzie ja?
25:42 Co ja pójdę? Pojadę gdzieś do kawiarni
25:44 i będę obserwował ludzi.
25:46 Jestem sam.
25:49 I tak nic tego nizowego
25:50 mówię,
25:55 powiedz.
25:58 Powiedz mi.
26:00 Poczuj.
26:02 Czy jeszcze będę z kimś?
26:06 Bardzo dziwnie zaczął zachowywać,
26:08 bo tak wziął rękę
26:11 i zaczął chodzić.
26:12 Wtom i z powrotem po pokoju.
26:14 A ja siedzę przy biurku
26:16 Chodzi, chodzi, chodzi, chodzi
26:19 I w pewnym momencie
26:23 Stanął i mówi tak
26:25 Będziesz z kobietą
26:28 Będzie dużo od ciebie młodsza
26:29 Ja sobie myślę co on gada
26:31 Nigdy nie wierzyłem w związki
26:33 Z dużą różnicą wieku
✦ Wizja · 26:35 – 26:51
On mówi będzie dużo od ciebie młodsza. Będzie blondyną, będzie miała na imię Kasia i trzyma kilkuletnią córeczkę na ręku i mieszka w miejscowości związanej z wojskiem.
26:53 Ja tak na niego popatrzyłem
26:54 i taki wniosek
26:56 w głowie mi stanął.
26:58 Spieszy się
26:58 i powiedział mi byle co, ale żeby
27:02 złożył to jeszcze bardziej logicznie,
27:04 a taką mi głupotę powiedział
27:05 i powiedziałem mu jedno słowo.
27:08 Spier.
27:10 Tak mu powiedziałem.
27:11 Oczywiście sympatycznie,
27:13 śmiejąc się
27:15 i pożegnaliśmy się, on poszedł.
27:19 Drodzy Państwo,
27:21 wymienił wszystkie
27:22 elementy,
27:23 okazało się, które
27:25 w stu procentach zgadzają się
27:28 z tym, co mnie
27:30 spotkało w przyszłości.
27:33 Oto, drodzy Państwo,
27:35 historia dalej
27:36 się toczyła w taki sposób,
27:39 że
27:39 kilka miesięcy później
27:45 tu w Czuchowie jest
27:48 CPN,
27:50 w którym jest piękna kawiarnia,
27:53 jest tam też takie zoo.
27:56 Bardzo znany CPN,
27:58 nazywa się Kampol.
28:00 I drodzy Państwo,
28:03 ja pojechałem tam
28:04 do restauracji,
28:05 nie wiem, czy coś zjeść,
28:08 czy
28:09 wypić kawę? Nie wiem.
28:12 W każdym razie usiadłem przy takim stoiku
28:14 na dworzu.
28:16 To była ładna pogoda.
28:18 I pojawiła się pani
28:20 kelnerka, która mi przyniosła
28:22 to, co zamówiłem.
28:27 I ona mówi
28:28 o, panie Krzysztofie, dobrze, że pana widzę.
28:33 Ja tam nieraz bywałem.
28:35 Bo ja od jakiegoś czasu
28:36 noszę zdjęcie swojej
28:38 Koleżanki, ona ma dylemat pewien i nie wie, co ma zrobić.
28:45 Nie ukrywam, byłem zły.
28:47 Oczywiście powiedziałem, niech pani przyniesie to zdjęcie.
28:50 Ale byłem zły, myślę sobie, wypiłbym tą kawę, popatrzę na ludzi i pojechał.