Mianowicie. To będzie klucz do waszego życia. To co usłyszycie.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Jakie to było nieprawdopodobne poczucie bezpieczeństwa.
Nigdy w życiu, ani wcześniej, ani później,
nie poczułem ani przez chwilę tak nieprawdopodobnego bezpieczeństwa jak wtedy.
Odzyskałem jakby świadomość.
To trwało parę sekund, ponieważ zacząłem być świadomy w momencie,
kiedy chłopak mojej córki siedzący z tyłu z moim synem na kanapie samochodu
zaczęli krzyczeć, uważaj drzewa.
Bo on nas wyrzuciło z tej szosy.
On nas uderzył w bok od strony pasażera, w silnik.
Samochód do kasacji kompletnie.
I my tak jeszcze między dwoma drzewami przelecieliśmy i stanęliśmy ku jakiejś tam kamienia,
ku jakiejś tam, kamień pomnik to był.
I tam stanęliśmy.
Wypadek straszny.
Wszyscy mieliśmy lekkie obrażenia Bogu dziękować.
Nikomu się nic nie stało.
Bo gdybym sekundę wcześniej wjechał na to skrzyżowanie,
to bym to uderzył w nasze drzwi i on by nas zmierzył po prostu.
Nie byłoby nas.
Ale słuchajcie co jest istotne.
Zdarzyła się druga rzecz.
Ja wiem, że niektórzy z was to słyszeli, ale miejcie cierpliwość,
ponieważ chcę powiedzieć coś nieprawdopodobnego.
Coś.
To co mi weszło do głowy.
Co zrozumiałem.
Jest bardzo istotne.
Prawdopodobnie jest to najważniejsza istota naszego istnienia.
Dlatego musicie tego wysłuchać.
Przyda wam się to.
Muszę wam to przekazać.
I teraz zwróćcie na pewną rzecz uwagę.
Przez lata.
Przez to, że mam serdecznych znajomych w Ustce.
I lubię Ustkę.
Przez lata jeździłem wielokrotnie do Ustki.
No i jadąc przez Słupsk.
Zawsze przejeżdżałem przez to skrzyżowanie.
Za każdym razem.
Jak dojeżdżałem do tego skrzyżowania.
To bałem się.
Bałem się przejeżdżać przez nie.
I zawsze sobie przypomniałem.
Przecież mógłbym tu zginąć.
Mógłbym tu zginąć.
Zawsze taka świadomość.
Drodzy Państwo.
Ten wypadek się wydarzył.
Zanim ja poznałem swoją żonę.
Katarzynę.
Potem z Kasią.
Już jak byłem jeździłem.
Oj to za każdym razem.
Zobacz Kasia to skrzyżowanie.
Zobacz pod tym kamieniem tam wylądowaliśmy.
Zobacz Kasia. Tu jechałem a on stąd wyjechał.
To przeświadczenie.
Że tu mogłem zginąć.
I wydarzyła się.
Kilka lat temu.
Ja to robiłem audycję na ten temat.
Zaraz po tym zdarzeniu.
Wydarzyła się dziwna rzecz.
Poczekajcie.
Wydarzyła się.
Dziwna rzecz drodzy Państwo.
Mianowicie.
Wracając z Ustki.
W dzień.
To było popołudnie.
Ale było jasno.
Jadę.
I słuchajcie.
Jestem przed.
Jestem już w Słupsku.
Przed tym skrzyżowaniem.
Są pasy jeszcze.
Jakieś 50 metrów.