„Trump wyjedzie z Chin z negatywnymi myślami, chociaż mówię, dla kamer może to być inaczej"
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
dzisiaj mnie tak naszło,
dzisiaj Trump poleciał do Chin,
na rozmowy prezydent Chin go przyjął,
a mnie tak naszło poczucie,
że to jest bardzo ważne,
to po co tam poleciał Trump jest bardzo ważne
i od tych rozmów bardzo dużo zależy na świecie.
Ja mam poczucie, że,
dla kamer,
Trump i Xi Jinping pokażą,
że jest dość duża równowaga między nimi,
przyjacielska i że się dobrze dogadali,
a ja mam poczucie, że tak naprawdę
absolutnie nie dogadają się,
zwłaszcza Trump się nie dogada
i ta wizyta w Chinach,
spowoduje,
czyli po tej wizycie w Chinach Trumpa,
może to spowodować, że
Ameryka w krótkim czasie po tej wizycie
zacznie prowadzić jeszcze bardziej restrykcyjną politykę względem świata,
ponieważ Chiny nie zrezygnują z pewnych rzeczy,
o które będzie prosił Trump.
Chodzi tutaj też o,
przyszłościowo o walutę wymienną w złocie,
którą Chiny będą chciały wprowadzić.
Chiny pokażą charakter,
Trump wyjedzie z Chin z negatywnymi myślami,
Trump wyjedzie z Chin z negatywnymi myślami, chociaż mówię, dla kamer może to być inaczej
pokażę, że warto było tam polecieć.
Może i warto, ale Trump niewiele uzyska z tych rozmów.
To takie moje poczucie, które mi dzisiaj w ciągu dnia przyjacielu ma Michał XBJ.
Przyjacielu, obiecałeś mi wizję z Buddy.
Jeśli nie masz czasu, to chociaż powiedz, czy samsara to prawda.
Kompletnie nie wiem, co to jest samsara.
Proszę i dziękuję.
Dobrze, Budda, ale jak go wydrukować?
To nie jest takie proste, przyjacielu drogi.
Budda.
Budda, Budda, Budda.
Budda wpiszę.
Chociaż zaraz będziemy się na temat tego Mesjasza skupiać.
No właśnie, Budda to jest artyzm.
W gruncie rzeczy podobnie jak Jezus.
Jest jeden Budda, ale on jest Polakiem.
Pseudonim oczywiście.
Natomiast tu są posągi Buddy.
Chociaż będąc w Japonii, byłem w świątyni.
Byłem w świątyni, ona stała koło hotelu w Tokio.
Koło hotelu, w którym nocowałem, w którym mieszkałem.
Bardzo niezwykła rzecz, jak się wchodziło do tej świątyni.
Ja weszłem i nie działo się tam nic, nie było tam żadnych uroczystości.
Po prostu była ta świątynia pusta.
Tylko ja w niej się znalazłem.
Na ścianach po bokach wisiały zdjęcia w takich ramkach za szybą,