A to już właściwie niewiele zostało czasu. Szybko zacznie się rodzić narracja o wojnie.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Kojarzy mi się.
Jak myślę o krachu.
Ale to nie znaczy, że on wtedy ten krach nastąpi.
Ale 16 czerwiec.
Ja powiem tak.
Ryzyko wystąpienia krachu.
Może nastąpić.
Od 16 czerwca.
Do końca sierpnia.
Czyli 16 czerwca.
Zaczyna istnieć ryzyko.
Lipiec, sierpień.
Mam też wrażenie, że w lipcu zacznie się z jakichś powodów ogromna drożyzna.
Żywności.
Ale może i nie tylko.
Ale to może nastąpią jakieś inne zewnętrzne przesłanki na to.
Że zacznie wszystko bardzo drożyć.
Że raptem przebudzi się inflacja.
Wyższa jak była planowana.
W porach prezydenckich.
A to już właściwie nie wiele zostało czasu. Szybko zacznie się rodzić narracja o wojnie.
Zwróćmy uwagę, że teraz się o tej wojnie właściwie nie mówi.
Tylko po to, żeby wyborcy ochoczo poszli wybrać prezydenta.
Któregoś z nich.
Natomiast po wyborach prezydenckich szybko wróci narracja wojenna.
I będzie mowa o kilku państwach.
Które będą mogły się chcieć zaangażować w sposób poważny w wojnę na Ukrainie.
Z powodu nieustępliwości Putina.
I będzie też narracja polska.
Bardzo sprzeczna.
Będą politycy mówili, że nie.
Ale rzeczywistość będzie pokazywała zupełnie coś innego.
Jest kilka państw, które wyrażają w tajemnicy swoją gotowość zaangażowania się w wojnę na Ukrainie.
Ta gotowość jest od dawna.
Jeszcze zanim Trump był, stał się prezydentem.
Ja mam wrażenie, że w tej grupie państw jest też Polska.
Te państwa są w pewnym sensie przez Amerykę, w pewnym sensie powiedziałbym, może złe słowo, szantażowane.