Natomiast mamy sporą, moim zdaniem, po moich doświadczeniach mogę powiedzieć, że mamy bardzo dużą swobodę w wyborze i w tym, co robimy po śmierci.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
że w momencie śmierci raptem pojawiamy się w innym świecie, wymiarze.
Jak tam się pozbierać? Jak tam się znaleźć?
Każda zmiana powoduje lęk w człowieku, więc musimy brać pod uwagę to, że to nie jest tak.
I ja w ogóle zaraz będę się skupiał, tylko pozwólcie, to pytanie tutaj ktoś zadał i ono jest bardzo interesujące.
Ja w ogóle przypominam sobie ostatnio swoje jakieś tam...
Przeżycia z dzieciństwa.
Dzieciństwo i pamiętam jako dzieciak, tam mogłem mieć 10 lat, 12, 14 i tak sobie pomyślałem, kurczę, miałem 10 lat.
Oj, byłem zarodzeństwem, a tu, a kolegów miałem, koleżanki, a graliśmy w piłkę na ulicy i tu, gdzie teraz jest osiedle,
były sady.
Byłem tak zaangażowany, a byłem tylko 10 lat na tym świecie,
a byłem z nim już zżyty mocno.
Każdy z nas tak przeżywa to i jest zżyty mocno.
I to polega, drodzy Państwo, na tym, że przecież my, przez 10 lat wcześniej, mnie nie było.
I gdziekolwiek byłem, to wydawało mi się, no gdzieś się pojawię.
W innym świecie, będzie strasznie, będę się bał, niczego nie będę znał.
Raptem się rodzę i odkąd zaczynają pracować moje zmysły, akceptuję ten świat.
Podobnie jest przejście w tamtą stronę.
Tylko w tamtą stronę przejście jest o wiele bardziej czytelne, ponieważ będziemy zdawali sobie sprawę i z tego, co przeżyliśmy,
czyli z tego świata i z tamtego świata, do którego wracamy i przypominamy sobie wszystko,
czego tu na ziemi nie pamiętamy.
Taka jest tego różnica.
No, tu też zależy od stanu duszy, bo jeżeli, powiedzmy, ktoś żył niecnie, bardzo źle, jego dusza jest ciemna,
może z tym wyborem wtedy tak nie jest łatwo i prosto.
Ale większość z nas żyje w sposób przyzwoity, więc mamy wybór.
Mamy wybór i nie jesteśmy gdzieś na siłę zabierani.
Mogę to stwierdzić z dużą pewnością siebie, ponieważ nie opieram się na moich wywodach czy myślach,
przypuszczeniach, a opieram się na czymś więcej, na tym, że wielokrotnie skupiając się nad sprawami,
czułem, że te dusze mi pomagają.
Zawsze czułem coś takiego, że ciało, że dla tej duszy ciało nie jest istotne.
To tak, jak gdybyś miał już trochę schodzone buty i zgubiłeś się.
Może byś się nawet trochę poschylał, poszukał, ale jakbyś nie mógł ich znaleźć, to byś odpuścił.
To tylko stare buty. Jakoś kupię drugie i będę miał.
Tak dusza traktuje swoje ciało.
Dla rodzin ciało jest pewnym zwieńczeniem tragedii.
Pochowanie tego człowieka uspokaja rodzinę, więc dla rodziny jest to bardzo ważne.
I często te dusze pomagały mi, mówię to z całą stałością, pomagały mi odnaleźć swoje ciało,
tylko dlatego, żeby ukoić znękaną, strudzoną rodzinę.