Kliknij wizję → odtwarzacz przewinie do tego momentu
Rosja rozmieści rakiety hipersoniczne Oresznik u sąsiada (na Białorusi) bliżej polskiej granicy w grudniu.
„Rosja rozmieści rakiety u sąsiada Oresznik bliżej polskiej granicy. I teraz zobaczcie, Białoruś rozmieści w grudniu, już teraz, rosyjski system rakiet hipersonicznych średniego zasięgu Oresznik."
Rakieta Oresznik jest prawie niemożliwa do wychwycenia i powoduje straty podobne do broni jądrowej.
„że ta rakieta Oresznik jest prawie, że niemożliwa do wychwycenia, a straty robi podobne do broni jądrowej."
Zagrożenie może nadejść znad bieguna północnego/południowego - ostrzeżenie admirała Byrda o możliwych atakach z kierunku biegunów.
„Zagrożenie może nadejść znad bieguna... podczas nowej wojny zostaną zaatakowane przez obiekty, które mogą nadejść nad biegun z niewiarygodną prędkością... Także tą, która może nadejść z kierunku, którego najmniej się spodziewamy."
W przyszłości Antarktyda może stać się areną działań wojennych, a Stany Zjednoczone muszą się przygotować na możliwość ataku przez obiekty mogące nadejść nad biegun z niewiarygodną prędkością.
„W przyszłości może stać się areną działań wojennych, tak jak każda inna część globu... Stany Zjednoczone muszą się przygotować na możliwość, że w przypadku nowej wojny zostaną zaatakowane przez obiekty, które mogą nadejść nad biegun z niewiarygodną prędkością."
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Drukowałem zdjęcie, na chwilę włączyłem mikrofon.
No i dobrze się spostrzegłem.
Po paru sekundach.
Witam. Dzisiaj bardzo nietypowa audycja.
Bardzo zróżnicowana.
Nie potrafię mówić po angielsku,
więc będę czytał literówkę.
Richard Baird to jest pilot,
który w latach, o Jezus, w jakich to latach,
w 1947 roku robił przelot nad Antarktydą
i właśnie nad Antarktydą.
No i tutaj bardzo ciekawy wątek.
Będę chciał się skupić na nim.
Co widział?
Bo...
Zastanówię tu Państwu pewien fragment wywiadu,
jaki w tamtych latach, w 1947 roku,
ubiegłego stulecia,
ubiegłego właśnie tysiąclecia,
on podał dla czynnickiej gazety.
Jako, że jest niebawem Dzień Zmarłych,
skupię się też dzisiaj na muzyku z ulicy,
obiecałem to wielokrotnie.
Ale zanim podejdę do tych dwóch tematów,
muszę coś uzasadnić Państwu, coś powiedzieć.
Szanowni Państwo, zawsze staram się zachować zdrowy rozsądek w tym, co robię
i raczej się nie wypowiadam na temat Ziemi, jaki ma kształt,
czy wielu, wielu innych zagadnień, podobnego pokroju,
po to, że pewne myśli mi przychodzą.
Powiem to inaczej.
Drodzy Państwo, chociaż tradycyjnie przywitać, już się tak to utarło,
babek witam, Bożena Konopacka witam, Michał Recykling jesteśmy,
Ludwik Brzeszczyńczykiewicz witam,
Omszony Leśnik witam serdecznie, Antoś,
Adrian Sobociński, Panie Krzysztofie, gdzie znajdę kontakt do Pana?
Szybko, niech Pan bierze coś do pisania i podaje numer telefonu 506 180 440.
506 180 440, to jest mój numer telefonu, tylko proszę Cię, nie dzwoń teraz.
Zresztą on jest wyciszony, także to...
Katarzyna Wodzik witam, Małgorzata, dzień dobry, Panie Krzysiu,
Basik, hejka, Tapuś, Jan, witam.
Witam wszystkich Państwa.
Szanowni Państwo, nie wydaje Wam się dziwna jedna rzecz,
której właściwie nikt w sieci nie podnosi, a ona jest.
Jest dziwna.
Ja tą dziwność zauważyłem już...
Przepraszam, bo muszę...
O Jezus, może tu włożyć...
Trochę poburczało, ale już będzie dobrze.
Ja tą dziwność założyłem ze względu na to, co ja robię.
Drodzy Państwo, jest nauka, ale jest też nasza globalna tożsamość.
I teraz tak, mimo że nauka
bardzo wiele dowodzi i bardzo wiele odkrywa,
to jest duży dylemat, bo tak naprawdę kompletnie mało wiemy
o planecie, na której żyjemy.
Nawet nie wiemy dokładnie, ile było cywilizacji na Razem,
ile było rozwojów cywilizacji na Ziemi,
a są poszlaki, że takowe były.
Temat Atlantydy.
Ale my...
Zobaczcie, dlaczego nauka nie bada, nie robi w tym kierunku właściwie nic,
czy żyjemy po śmierci,
czy istnieje coś jak istota boska?
Oczywiście ktoś powie, no tego się nie da wybadać.
Ale dlaczego tego nie badać?
Jeżeli żyjemy na planecie, na której mamy problem z uświadomieniem sobie naszej tożsamości,
w tym sensie, że jak powstajemy, potem umieramy,
ale skąd to wszystko?
Dlaczego to wszystko jest?
Czym to wszystko jest?
Czy zostało to stworzone?
Jest tyle tematów,
ale nauka pewne tematy odrzuca.
Zwróćmy uwagę, chociażby temat reinkarnacji, który jest bardzo sensowny i bardzo logiczny.
Wieczność przerywana wieloma albo niezliczonymi ilościami inkarnacji.
Dlaczego nie badać tego tematu?
Oczywiście to są tezy religijne,
natomiast nie oznacza, że nauka nie może tego badać.
Na świecie się dzieje bardzo wiele dziwnych zjawisk.
Drodzy Państwo, jeżeli wielokrotnie przez 30 lat
prasa podawała artykuły tego typu, że na przykład
widzi, że została zamordowana.
Jasnowidz wskazał, gdzie są zwłoki zaginionej nauczycielki.
Przez 40 właściwie lat opinię publiczną dotykają, co do mojej osoby, takie artykuły.
Ich się ukazało mnóstwo.
Setki w przeciągu 40 lat.
A nauka uważa, że nie ma
czego badać.
Jest sobie gdzieś jakiś facet.
Ja nie mówię tylko o sobie.
Jest wiele osób, które ma różne możliwości czy talenty na świecie.
Ale jest sobie facet, w jakiejś małej mieścinice mieszka
i od młodych lat często zdarzało mu się, nie będąc w konkretnym miejscu,
znaleźć zaginioną osobę, żywą lub martwą.
Wyjaśnić jakąś zbrodnię.
Siedząc przy biurku i nie będąc na miejscu zbrodni,
ani nie znając w rzeczywisty sposób zdarzeń.
Nauka tego nie dostrzega.
Nie dostrzega, czy nie chce dostrzec?
Pytanie zachodzi, czy przed nami czasami nie są skrywane pewne rzeczy,
a nauka wie znacznie więcej, jak się nam wydaje.
No bo zwróćmy uwagę, od małego, jak tylko zaczynamy rozumować,
idziemy do szkoły, jest obowiązek pójścia do szkoły i jesteśmy edukowani.
Jesteśmy edukowani szablonowo.
Czyli jest program nauczania i nas nauczają.
Ale zwróćcie uwagę,
że...
że nas uczą wiedzy też szablonowo.
Nie ma stawiania tezy np. przez nauczyciela poważnej,
ale naszej, egzystencjalnej tezy np.
No bo już w młodym wieku uczeń może mieć
rozterki, no chwilę.
Jestem. No nie było mnie. Jestem.
Nie wiem, dlaczego jestem.
Jestem w takim świecie, jakim jestem.
Skąd ten świat się tu zjawił, to też nie wiem.
My jesteśmy małą chwilę na tej planecie,
a na niej żyły jakieś gady wcześniej.
Ale ona musiała powstawać przez miliardy lat.
Żeby w ogóle przez tą chwilę cywilizacja mogła się rozwijać.
Skoro jestem, mam dylemat.
Bo kiedyś mnie nie będzie.
Ale dlaczego ma mnie nie być, skoro jestem?
Jeżeli już jestem i mam świadomość,
to nie chciałbym ponownie nie być.
To są bardzo istotne pytania.
Pytania psychologiczne.
Pytania też tworzące naszą wewnętrzną...
nasze wewnętrzne bezpieczeństwo, poczucie tożsamości.
Tych tematów nie ma.
Lepiej tych tematów nie poruszać.
Tylko pytanie dlaczego?
Przecież ten nauczyciel, który nie porusza tych tematów,
chociażby na jakichś wolnych lekcjach,
które są lekcjami, nie wiem, jakimiś psychologicznymi.
Przecież ten nauczyciel też ma wątpliwości,
co do swojej tożsamości.
Jaka to perspektywa?
Żyć, wykształcić się, rozwijać się,
mieć rodzinę.
I w czasie, kiedy człowiek,
jeżeli żył uczciwie i pracowicie na starość,
ma cieszyć się potomkami, życiem
i tym, co osiągnął, on to zostawia.
Bo taka jest kolej rzeczy.
I okej, jest taka kolej rzeczy i się nikt z tym nie kłóci.
Problem jest tylko jeden.
Mianowicie taki, że ci, co słuchają nauki,
dowiadują się, że to jest ich koniec.
Że już nigdy ich świadomość nie będzie funkcjonowała.
To tak, jakbyś sobie zbudował z wielkim trudem piękny zamek,
ale jak już go zbudowałeś, to za chwilę wszystko zniknie.
To po co go budowałeś?
To jest przykre, że nauka nie bada
i nie informuje nas o badaniu zjawisk,
które wykraczają poza sferę tu, realną, tu i teraz.
Oczywiście fizyka kwantowa otwiera wielkie pole możliwości,
przynajmniej teoretycznych, co do nawet sfery duchowej.
Więc miejmy nadzieję, że fizyka kwantowa
na wiele pytań bez odpowiedzi teraz postawi odpowiedź.
Ja taką nadzieję mam.
Ale jest to dziwne, że nauka nie próbuje pewnych rzeczy dociekać,
a są to kwestie, które nie są zrozumiałe,
a są to kwestie egzystencjonalne.
No bo przecież kwestią egzystencjonalną jest to,
że skoro jestem, nie chcę nie być.
Naturalna siła przetrwania, także psychicznego.
Więc jeżeli już jestem, mam jaźń, w niej się mieszczą przeżycia,
cała moja pamięć, a to tworzy osobowość,
więc nie chcę nie być, skoro jestem.
Dzisiaj skupię się najpierw na tym panu z pilocie.
Powiem dlaczego, ale zanim...
Powiedziałem, że dzisiaj będzie bardzo urozmaicenie
i już pierwsze muszę to powiedzieć.
Interia wydarzenia opracowała Dagmara Pakuła.
Taka informacja się ukazała.
Rosja rozmieści rakiety u sąsiada Oresznik bliżej polskiej granicy.
I teraz zobaczcie, Białoruś rozmieści w grudniu,
już teraz, rosyjski system rakiet hipersonicznych
średniego zasięgu Oresznik.
Powołała we wtorek rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS.
Powołując się na Natalię Eismant,
rzeczniczkę Aleksandra Łukaszenki,
według niej przygotowania do rozmieszczenia są na ukończeniu.
I teraz zobaczcie, ważna rzecz.
To, to, to, to, rakiety...
To, to, to, już, już, już.
Momencik.
I już.
No to jest eskalacja w stosunku do zachodu,
ale tu gdzieś było jeszcze napisane,
że ta rakieta Oresznik jest prawie, że niemożliwa do wychwycenia,
a straty robi podobne do broni jądrowej.
Więc zwróćmy uwagę, jaka...
Jakie rakiety będą blisko polskiej granicy?
Jak to może...
Ciekawy...
To przeczytałem państwu, ponieważ to informacja...
Przed krótkiej chwili, przed audycją.
Dobrze.
Więc tak.
Muzyk z ulicy będzie jako drugi.
A, jeszcze...
A tu mam to, tu mam w telefonie.
Bardzo dziwna historia.
To był...
On dostał stanowisko admirała w amerykańskim lotnictwie,
w amerykańskim wojsku.
I właśnie.
Tutaj mam taką rekonstrukcję wywiadu z admirałem Byrdem.
Czytam to na pewno błędnie, to nazwisko.
Gazeta El Mercurie.
Marzec 1947 rok.
Chilijska gazeta.
I tu jest tytuł tego artykułu z 1947 roku.
Admirał Byrd, i tu jest cytowane w tytule jego słowa.
Zagrożenie może nadejść znad bieguna.
I teraz tak.
Dziennikarz pyta się w tym artykule admirała takie zdanie.
Panie admirale, wraca pan właśnie z największej ekspedycji wojskowej,
jaką kiedykolwiek przeprowadzono w kierunku Antarktydy.
Jakie są wnioski?
Admirał Byrd odpowiada.
Antarktyda to ogromny kontynent, pełen tajemnic.
Ma znaczenie strategiczne, o jakim wielu ludzi nawet nie myśli.
W przyszłości może stać się areną działań wojennych,
tak jak każda inna część globu.
Tu nie ma jeszcze nic z tym podejrzanego.
Więc dziennikarz pyta ponownie tak.
W jakim sensie areną wojenną?
To przecież bezludny ląd.
Byrd odpowiada.
Powiem tak.
Stany Zjednoczone muszą się przygotować na możliwość,
że w przypadku nowej wojny zostaną zaatakowane przez obiekty,
które mogą nadejść nad biegun z niewiarygodną prędkością.
To nie jest fantazja. To kwestia rozwoju technologii.
Dziennikarz. Czy sugeruje pan, że istnieją siły zdolne do przeprowadzenia takiego ataku?
Byrd po chwili milczenia odpowiada.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że podczas naszej operacji spotkaliśmy się z warunkami,
które zaskoczyły nawet doświadczonych pilotów i marynarzy.
Antarktyda to nie tylko lód i śnieg.
To obszar, który wciąż skrywa wiele sekretów.
Dziennikarz mówi. Czy mógłby pan doprecyzować, co ma pan na myśli, mówiąc o sekretach?
Wolę, żeby to zostało na poziomie ostrzeżenia.
Naszym zadaniem jest chronić ojczystą wojnę.
Ojczyznę i przygotować się na każdą ewentualność.
Także tą, która może nadejść z kierunku, którego najmniej się spodziewamy.
To jest treść tego wywiadu na temat admirała Byrda.
Potem powstały różne agendy.
Zresztą jego później przyszłość była bardzo nietypowa,
ponieważ zdarzyło się, że trafił do szpitala psychiatrycznego.
Czyli miał jakieś problemy z psychiką przyszłości.
I teraz dwie wersje wyczytałem.
Sztuczna inteligencja podaje, że zmarł w swoim domu na serce, na niewydolność krążeniową.
A inne informacje mówią, że w tymże szpitalu wypadł przez okno, popełnił samobójstwo.
Tu już nie będę dociekał.
Zresztą nie ma to w tej chwili głębszego znaczenia.
Tak oto wyglądał ten wojskowy pilot, admirał, pan Byrd.
No spróbuję, zobaczymy co.
Tylko...
A, to tutaj piszecie o nim dużo.
Admirał Byrd.
Pozwólcie, że się na chwilę skupię.
Dziwna rzecz mi się kojarzy.
Takie okrągłe coś.
Okrągłe, duże coś.
Coś w białym, w lodzie, w śniegu.
Przechylony okrąg, ale on jest przechylony tak o 30 stopni.
Czyli nie leży na płask.
Jest tak przechylony i ma co?
Jakiś czas dookoła, jakiś odstęp.
Intensywne białe światło.
Jakby światła.
Coś takiego mi się kojarzy najpierw.
Oni byli oświetlani.
Jak oni lecieli przez Antarktydę, to w pewnym miejscu reflektory, światła na nich poszły mocne.
Co było dla nich szokiem.
Wszak jest Antarktyda.
Kojarzą mi się trzy samoloty lecą.
W jednym z nich Byrd.
I nagle te światła zobaczyli z czegoś takiego.
To jak taki pierścień.
I dookoła, co jakaś tam odległość, światła były.
Intensywne, białe światło.
I ono migało na nich, te światła.
Jakby ostrzegało.
Po czym dwa, tak jak prostokąty, obiekty bardzo szybko lecące zaczęły lecieć równo z tymi samolotami po bokach.
Słowo skyper mi się kojarzy.
Ale zaraz, wpiszę.
Na pewno nic nie znaczy.
Ale pozwólcie.
Internet, pewnie szybciej to niektórzy z Was już zrobili.
Nie, nie ma.
A skyper jest, ale...
Ale nie po polsku.
Ej, to nie wiem.
Nie, to nie wiem co to w ogóle jest.
Nie znam angielskiego, więc...
Być może coś z muzyką zmianę.
A wpiszę jeszcze skyper.
Nie, to jest, to jest...
Nie, to nie będę nawet tutaj poszukiwał.
Dobra, zostawiamy to.
I dziwna rzecz, że jak te dwa takie czarne prostokąty, to były prostokąty nieduże, mniejsze od ich samolotów.
To jak był jeden po jednej stronie, drugi po drugiej stronie, to ich samoloty jakby straciły nawigację,
nie mogły nimi sterować.
One, to tak jakby te obiekty same odprowadzały od tego kręgu, który światła puszczał,
odprowadzały je w kierunku zewnętrznym.
Jakby właśnie pilotowały je albo eskortowały je w jakiś sposób przejmując stery ich.
I oni się oddalali od tego kręgu.
Ale jak się oddalali, to widzieli z tyłu za sobą, że już te światła nie świeciły bokami,
tylko jakby środek takie pulsowania robił świetlne.
I to światło było bardziej różowe, bo przedtem było białe.
To tak by wyglądało, jakby na Antarktydzie była technologia znacznie wyższej cywilizacji.
I tylko to widzieli.
Ale to było dla nich przerażające.
Jest więcej. To są duże koła. Wielkie.
Przynajmniej trzy koła na Antarktydzie są takie ze światłami.
I to są modulatory przestrzenne.
Jakieś tu nasze znaczenie.
Pierwsze co wyszło.
Pisałem modulator przestrzenny.
No i coś mi słabo się to...
No nie, to będzie...
Nie, to jakieś nasze wynalazki są.
Ale poczekajcie.
Podobnego jak taki przestrzenny modulator światłowy korzystuje ciekły kryształ do modulacji fazy.
Ale numer.
Zobaczcie.
W zastosowaniach takich jak holografia, obrazowanie biomedyczne, kolekcja aberracji,
obróbka laserowa i komunikacja optyczna w wolnej przestrzeni.
Elektroniczne sterowania, modulacja fazy optycznej staje się coraz bardziej popularna.
Modulator przestrzenny.
To tak jakby na Antarktydzie były jakieś przyrządy już w tamtym czasie,
które mają jakąś modulację przestrzenną względem Ziemi.
Kompletnie tego nie rozumiem, ale powiem rzecz abstrakcyjną.
Ziemia jest projekcją.
Projekcją i sceną, w której my uczestniczymy.
Jest to projekcja.
To, czyli jeżeli Ziemia jest projekcją, to i kosmos jest projekcją.
Kosmos jest płaski i podłużny.
A istnienia są sferyczne.
My jako istoty i wszystkie istoty, które żyją, mogą się przemieszczać w sferach.
I my nie żyjemy tylko w jednej sferze.
My teraz jesteśmy w tej sferze.
Ale my jesteśmy istotami sferycznymi.
Tych sfer nie ma bardzo dużo.
Ale my w tych sferach możemy żyć równocześnie.
To jest w ogóle abstrakcja, co mówię.
My możemy żyć tu, ale też żyć zupełnie gdzie indziej.
Kompletnie tego nie rozumiem.
Wszystko, co przeżywamy, generuje unikalną energię.
Inną złość i nienawiść, ale to jest też energia.
Inną wzruszenie, dobroć, miłość.
To są wszystko też energie.
My jesteśmy generatorami energii, która jest...
No właśnie, ta energia jest po coś potrzebna.
By istniało życie, musi być ta energia.
Muszą być te energie.
I my je generujemy.
A te energie się muszą składać na jedno pojęcie.
Sens. Sens.
To tak jakby wszechświat sobie był, ale nie byłoby obserwatora, nie byłoby jaźni,
to ten wszechświat nie miałby sensu, bo nikt by nie stwierdził, że on jest, więc by go nie było.
To już teraz takie moje logiczne myślenie.
Obserwator wyłapuje sens.
Albo inaczej, tkwiąc w czymś, robi z tego sens.
I te energie z naszych przeżyć są we wszechświecie jedną z najważniejszych energii.
I te energie potrafią tworzyć nowe życie, pobudzać nowe życie,
tworzyć nowe dusze.
Wszechświat jest płaski i jest długą linią.
Oczywiście od naszego punktu widzenia jest ogromny.
Niezrozumiale ogromny, ale z innego punktu widzenia on jest płaski i długi.
Ale to jest iluzja.
To są sfery, my żyjemy w sferach.
Żyjemy dlatego, żeby generować energię przeżyć.
I nadawać sferom sens.
Budować sens.
I tworzymy odbicie lustrzane sensu, ale już prawdziwe.
Tego kompletnie nie rozumiem.
No przecież my jesteśmy, wydawać by się mogło w świecie prawdziwym.
A tworzymy odbicie lustrzane sensu.
Jak ten ojciec, pamiętacie, mi się przyśnił?
To ja schodziłem z tego pagórka i wchodziłem na taki sam pagórek.
I tu był ten ojciec.
Tam była pełna księżyca i tam była pełna księżyca.
Pamiętacie tą moją audycję? Opowiadałem to Państwu.
Pomyślałem sobie, odchodząc, ciekawe czy tam ojciec jeszcze jest.
Spojrzałem i on siedział przy tej jabłońce.
Ale my, pełnia, tu też pełnia.
I w tym śnie.
Bo zobaczcie, jeżeli się śni, to się...
To znaczy, jeżeli coś bezsensownego w tym śnie występuje, to we śnie nas to nie dziwi za bardzo.
A mnie w tym śnie zastanowiło to.
Jak to?
Tu jest pełnia i tu jest pełnia?
Jak to może być?
W tym śnie się zdziwiłem.
Jestem pewny, że ten sen, to ja byłem na pograniczu światów.
I ojciec przyszedł na to pogranicze i ja tam się znalazłem w śnie.
To były dwa takie same krajobrazy i dwa takie same księżyce.
Dwie takie same pełnie.
Tu jest hologram.
To jest nasz świat, ten obecny.
Tam jest odbicie.
Odbicie...
Jest to odbicie, ale to już nie hologram.
To jest odbicie hologramu, ale tam jest...
To już bardziej rzeczywiste.
Tylko teraz zobaczcie.
W naszym świecie muszę być ja, czy ten kubek.
I jeżeli stanę w lustrze,
to lustro już nie potrzebuje mnie, czy kubka w swoim wnętrzu,
tylko pobiera odbicie.
Więc tam możemy pójść bez materii,
a tu musimy wrócić z materią.
Czyli w materii.
Czyli odbicie tego świata to jest świat duchowy.
I jako w niebie,
taki na ziemi.
Wszechświatu jest bardzo dużo.
Różnych.
I to są dwóch wszechświaty.
Jest wszechświat ten
i jest odbicie wszechświata.
Jedno bez drugiego nie istnieje.
Jedno od drugiego jest zależne.
Ciekawe to.
W jednym i w drugim miejscu jesteśmy pewnego rodzaju fikcją.
Ale łączy nas sens.
Przeżycia.
Fikcję ożywa sens i przeżycia.
A przecież przeżycia my generujemy.
Swoimi zawciarkami, potrzebami, złością czy dobrocią.
Tu musimy dokonać wszystkiego,
żeby tam przeszły przeżycia, ta energia.
I ona jest składowana.
Ta energia tworzy i piekło, i niebo.
I niejakość, która może być czyśćcem.
Czyli nasze światy, ten i tamten,
są z sobą ściśle związane.
To jest ścisła rotacja.
Jedno od drugiego zależne.
Możesz z tego, że istniejemy,
zachowujemy sens i żyjemy w tym sensie,
ale być może inne istoty,
czy nas stworzyły,
czy powiedzmy wygenerowały,
tylko po to, żeby mogły odbierać energię przeżyć
i energię sensu,
która jest najcenniejszą w tym wszystkim energią.
Czyżby było to tak, że jesteśmy tworami,
które mają generować energię?
Żyjemy, istniejemy dla wyższego celu,
ale niekoniecznie naszego.
Żywot przylaszczki.
Wybaczcie, że takie głupoty,
ale...
No dobrze, przylaszczka pospolita.
Przylaszczka pospolita,
gatunek rośliny wieloletniej z rodziny jaskrowatych,
występuje na terenie niemal całej Europy
oraz na Dalekim Wschodzie, w Polsce,
należy do dość rozpowszechnionych gatunków
w żyznych, liściastych lasach
i tylko lokalnie jest rzadsza
lub całkiem jej brak.
W wielu krajach jest uprawiedliwiona,
jest uprawiana jako roślina rozdobna.
W przeszłości była także stosowana
jako roślina lecznicza
dla ochrony dzikich populacji w Polsce
przed zrywaniem kwiatów.
Tak, no tak, no dziwne określenie.
Dobrze, bez komentarza.
Nauka rozpoznaje hologram
i robi z tego naukę, wiedzę.
A to jest hologram.
Bóg powiedział, daje wam ziemię.
Podporządkujcie ją sobie.
Daje, stworzyłem was,
daje wam przestrzeń, hologram.
Zagospodarujcie go sobie.
Niech wam wszystkie inne istoty służą.
Wy natomiast przeżywajcie
i twórzcie energię przeżyć.
Coś za coś.
Aż się boję trochę robić to dalej,
bo jeszcze mnie weźmiecie za szaleńca.
To wszystko jest iluzją.
Ale dla nas ma to sens.
Iluzję uważamy za właściwy sens.
I nam to nie przeszkadza,
że to jest iluzja, bo my o tym nie wiemy.
Widzimy swój sens w tej iluzji.
I to nam wystarczy.
Jesteśmy w pewnym sensie tworem,
który został stworzony na zasadę pewnej symbiozy,
że to, co nas stworzyło,