„ja obawiam się, że zima w tym roku będzie będzie będzie pewną anomalią, na jej temat się skupię."
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy.
Witam Państwa dzisiaj z głosem.
Od razu, także dobrze.
No to by się drugi raz już zdarzyło
nie podłączyć mikrofonu.
Tak teraz patrzę na wszystkie kabelki, wszystko jest OK.
Tytuł jak tytuł.
To będzie jeden z wielu tematów.
ja obawiam się, że zima w tym roku będzie będzie będzie pewną anomalią, na jej temat się skupię.
Eee...
Co to znaczy anomalia?
No trzeba było się zastanowić,
co może oznaczać anomalia.
No to, że spadnie
śnieg, to nie będzie anomalia.
Pewną rzecz musimy,
zanim się będę
w ogóle skupiał, to pewną rzecz musimy
ustalić. Drodzy Państwo,
ja jestem już starej
daty. Ja jestem 63.
rocznik.
Z 78 na 79
rok była zima
stulecia. Pamiętam jak dziś.
Pamiętam,
to się stało nagle. To się stało
nagle
dokładnego dnia już nie pamiętam, ale
pamiętam ten wieczór.
Przedtem był czas deszczu.
Padał deszcz.
Na tyle padał deszcz, że były
kałuże. Dlaczego
kojarzę te kałuże? Dlatego, że
mieszkałem tu dość blisko
tego miejsca, gdzie teraz mieszkam w Kamienicy.
Też w Kamienicy, tylko powiedzmy
150 metrów stąd.
Po drugiej stronie ulicy. Kamienica do dzisiaj
stoi.
Tam mieliśmy ogród.
Z przodu od ulicy
i z tyłu od jeziora.
Dwa ogrody były.
I
pamiętam, byłem młodym
chłopakiem, no to 79
rok, no to co podstawówkę kończyłem.
78,
79 tak, to
chyba do ósmej klasy chodziłem.
Albo ją skończyłem.
Mniejsza z tym.
I pamiętam,
wieczór byłem w gumowcach.
Takich
małych gumowcach.
I rozbijałem lód
na kałużach. Dlaczego lód?
Dlatego, że cały dzień padał deszcz.
Było ciepło. Zrobiły się duże
kałuże.
A wieczorem
nagle chwycił mróz.
Nie padał śnieg, tylko chwycił mróz.
I te kałuże zaczęły szybko
zamarzać. Ja pamiętam,