„Że nasze dzieci albo dzieci naszych dzieci jeżeli się to nie zmieni To ja już o tym dawno mówiłem. Będą pracownikami swoich awatarów."
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
że jak to jest.
Na ogół
prawie, że wszyscy pójdziemy odwiedzić
groby najbliższych,
groby przyjaciół, znajomych
na cmentarzach.
Ale
uderzmy się w pierś i pomyślmy
jak to nasze życie wygląda.
Ile,
jak mało mamy czasu jeden na drugiego.
Oczywiście
w Dzień Zmarłych ten czas znajdziemy,
jak już jest ktoś martwy.
I leży ten metr osiemdziesiąt
pod ziemią.
Pójdziemy mu zapalić jakąś świeczkę,
chwilę zadumy
damy
i
odejdziemy.
Tam pójdziemy. Tamten czas
znajdziemy dla tych bliskich. A czy za życia?
Mamy ten czas dla siebie?
Ludzie się strasznie
od siebie odgradzają.
Ja to wiem ze swego życia,
że
mimo, że ja mam nastawienie
do ludzi bardzo
przyjacielskie.
Ja się odkrywam.
Jak poznaję człowieka
odkrywam się przed nim.
Staram się być przed nim szczery,
prawdziwy.
Ale czy można tego samego
oczekiwać od
od tych,
których spotykasz?
Nie zawsze.
Ludzie
zapominają o przyjaźni.
Ludzie za czymś pędzą.
Każdy z nas. Ja też za czymś pędzę.
Wszyscy pędzimy.
Na to jesteśmy skazani.
Ta cywilizacja rozpędzająca się
coraz bardziej
do tego nas goni.
musimy zwrócić uwagę na to,
że zatracamy
więzi.
Że to wszystko ginie.
Że nasze dzieci
Że nasze dzieci albo dzieci naszych dzieci jeżeli się to nie zmieni To ja już o tym dawno mówiłem. Będą pracownikami swoich awatarów.
Już kiedyś. Dlatego nie chcę się powtarzać.
Ale będzie to tak, że
ludzie
będą wstawać,
będą siedzieć przed komputerami, przed telefonami,
przed innymi maszynami
tylko po to, żeby
udoskonalać
świat wirtualny.
Tam będą ich sklepy,
tam będzie ich rozrywka,
tam będą też oni sami.
To już się dzieje.
Instagram,
YouTube,
Facebooki,
TikToki, to wszystko
idzie
w kierunku strony
wirtualnej,
na którą
ty za życia swego
pięknego życia,
w pięknej
przestrzeni
nie masz czasu.
Masz coraz mniej czasu na swoje
życie,
bo tworzysz
ten wirtualny
świat.
Ja to trochę generalizuję,
bo ktoś powie, no dobrze, ale ja nie siedzę
przy komputerze.
Wyjątki jeszcze są.
Ale to idzie w tym kierunku
i w takim tempie szybko,
nawet się nie zorientujesz,
jak
wszystkich nas to pochłonie,
a
przepieczętuje temu wszystkiemu jeszcze
sztuczna inteligencja, która
będzie naszym wielkim
bratem, jak w Big Brotherze.
Wielki brat,
który
właściwie będzie
ciągłym naszym przyjacielem,
kolegą, kumplem,
który się na nas
nie będzie obrażał
i który nam będzie starał się odpowiedzieć