Trump chce wywołać znacznie większy bałagan, po to, że chce zmienić w ogóle podstawy... Tu chodzi może inaczej.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco, choco.
Hello, Kowal, Kowalowie, witam. Mariola Duhelo, Piotr Grabiec, hej. Karolski, J, witam.
Witam wszystkich Państwa. Przyciszę telefon i...
Ja bym się chętnie z Wami pogadał, ale...
Ale no skoro... Rzeczywiście, no...
Witam, o, ale mnie tutaj wielu z Was wita.
Adrian Jackowski, hej tato.
Cześć, synu.
Mój syn się też odezwał.
Dobrze.
O, i przy okazji pozdrawiam wnuka, Marcelka.
Tak.
Dobra, ja tylko powiem Państwu, że mam takie poczucie,
że Trumpowi nie chodzi o to, żeby się szybko dogadać,
żeby na świecie wymóc jakieś porozumienie,
Wizje. Żadnego mojego gadania.
To będzie nudne trochę, bo ja muszę odrzucić wszystko ze swojej głowy,
wszelkie sugestie, myśli, ale dobrze, próbujemy.
Ale...
Ambercik się uruchomił.
Widzicie Państwo, to się powtarza.
On tu leżał.
On chce teraz wyjść.
To idź, Ambercik, idź.
No idź, proszę, do hasi.
Rozumiesz, dlaczego on to robi?
Zawsze, jak zaczyna audycję.
Chodź, Albert.
Dobrze, no, nie chcesz iść, to dobrze, to sobie tu usiądź.
A choć może cię Państwu pokażę.
Albert, chodź.
Chodź, to cię pokażę. Chodź.
Ty chyba chcesz, żeby cię Państwo widzieli, tak?
Spokojnie.
Chodź, Albert, chodź.
Proszę ci, no proszę, że przeżywa.
Ale znacie, on tak to przeżywa, jakby wiedział, że tu są ludzie.
Ambercik, pokaż się Państwu, może o to ci chodzi.
No dobrze, no widzisz?
Oj, on kapuje.
Dobrze, idź.
Naprawdę, Albert jest spokojnym psem, fajnym, bardzo towarzyskim,
ale jak ja zaczynam audycję, on zaczyna...
wchodzi do akcji.
I to jest bardzo często, by pójść.