Przecież to widać po cenach złota, jak idzie szybko do góry, a to oznacza wojnę.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
ale to będzie jakaś wielka histeria na rynkach finansowych.
Nagła.
To będzie dziwne,
bo zacznie się coś dziać z finansami,
ale ja tego nie nazwę jeszcze krachem.
To będą jakieś dziwne nierówności,
skoki, tąpnięcia.
Coś się zacznie dziać,
ale to tak jakby coś bałaganiło.
Te rynki i te poziomy finansowe.
I to może uderzyć mocno w dolara.
A może się okaże,
że raptem dolar zacznie topnieć,
a jest i tak już dość mocno stopniały.
Henryk S. pisze
Henryku S.
Musisz wiedzieć jedno.
My żyjemy w czasach,
w których jest taki przepływ informacji.
Na świecie się coś wydarza
i my nawet nie musimy czekać 10 minut,
a już się o tym dowiadujemy.
Wywindować ceny może wszystko w tej chwili.
Na przykład cenę złota, czyli kruszca,
który jest pewny na złe czasy,
na niepewne czasy,
może wywindować zwykła plotka
lub zwykłe słowo, zdanie.
Natomiast żyjemy w czasie,
kiedy wojna jest już słowem codziennym,
więc musimy wiedzieć,
że mnóstwo inwestorów,
ale także ludzi,
jednostek,
zaopatrują się w złoto,
ponieważ na takie czasy
złoto jest oczywistą oczywistością.
Ono jest bardzo, bardzo wysoko.
Jest, wydawać by się mogło,
bezpieczne w tej chwili,
ale to nie musi oznaczać,
że idzie to w kierunku totalnej wojny,
ponieważ czasy są trochę inne.
W tych czasach
panikę można na wielu rzeczach,
wywołać.
Żyjemy ogólnie w różnych panikach,
a to klimat się ociepla drastycznie,
a to susza,
a to wojna,
a to lecą kosmici,
a to dzieje się to,
a to zaraza.
Tysiące rzeczy można tu wymienić
i summa summarum to wszystko
każe,
a to kryzys,
a to krach,
wszystko każe