„zginie ktoś, jakiś redaktor lub redaktorka, zginie ktoś w wypadku samochodowym"
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
kimś, kto ma nad nami jakąś pieczę, ale to coś, ten ktoś, kto nas w jakiś sposób...
w jakiś sposób pilnuje, jest ktoś taki.
Ja muszę Państwu powiedzieć jeszcze taką ciekawostkę.
Ja byłem trochę dni wstecz.
Udzierałem wywiadu w Warszawie.
To jest takie studio, tam wielu redaktorów pracuje.
To się nazywa Świat Gwiazd.
Byłem tam, udzieliłem wywiadu.
Bardzo miła rozmowa.
Zresztą jest na kanale Świat Gwiazd właśnie ten wywiad do obejrzenia.
Polecam.
I powiem Państwu, że po tym wywiadzie, wychodząc stamtąd,
przechodziłem przez taką salę, w której...
co najmniej kilkunastu redaktorów i redaktorek siedzieli i pracowali,
pisząc w komputerach jakieś, nie wiem, newsy,
newsy, artykuły.
Przywitałem się z nimi.
Wyszła miła rozmowa.
No i oni mnie o coś zapytali.
Miało to związek, jak gdyby, z losem tej... tej...
tej ich pracy wspólnej.
Ja, skupiając się między innymi, powiedziałem im, że
widzę Was w nocy.
Tu siedzicie w nocy, piszecie.
No, oni mi w tym momencie odpowiedzieli, proszę Pana,
nasza praca jest głównie w nocy, bo na rano muszą być przygotowane newsy.
Więc my siedzimy w nocy i piszemy.
Chociaż to było w dzień, jak myśmy się spotkali.
A...
w pewnym momencie
mówię tak.
Ja mówię,
zginie ktoś, jakiś redaktor lub redaktorka, zginie ktoś w wypadku samochodowym
Drodzy Państwo,
Bogu dziękować, nikt nie zginął z tej sali.
A można było myśleć, że
któryś z nich, powiedziałem, redaktor lub redaktorka.
Natomiast, ze wskazaniem na kobiety bardzo,
bardzo dziękuję.
Natomiast dwa lub trzy dni później
zginęła Pani redaktor, przepraszam,
wiecie, na pewno o tym mówię,
z trójki w wypadku samochodowym.
Dwie Skody w siebie uderzyły.
I zobaczcie, ci redaktorzy, którzy tam byli,
oni na pewno siedzieli i pisali nocą,
bo to się stało w godzinach popołudniowych.
Nocą pisali artykuły właśnie na temat swojej koleżanki,
redaktorki.
To dało się poczuć, im to powiedziałem.
Co ciekawe,
co ciekawe,
jak to jest, czy takie przypadki,
to mimo wszystko nie przypadki,
skoro daje się coś takiego poczuć przed czasem,
przecież wypadek to wypadek,
to zbieżna wielu przypadkowych rzeczy,
ułamek sekundy nieuwagi i mamy wypadek.
I się okazuje, że być może wcale to nie jest przypadek,
a los jest pełnia,
więc ja na początku chcę jednak skupić się,
bo Rosja kompletnie zignorowała starania Trumpa
do uzyskania pokoju na Ukrainie.
Sam Trump chyba już zrozumiał,
dobitnie, że Putin po prostu się na niego wypiął
i wojna dalej trwa.
Po stronie rosyjskiej scalają się wojska,