Ja odbieram te niektóre jego utwory jako przeczucie, że on odejdzie wcześniej.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Tylko proszę...
No tak.
Jako moim widzom chciałem państwu powiedzieć moją ocenę
i moje poczucie.
W tej sprawie.
A co ze słowami, że wam się otworzą oczy,
jak mi się zamkną?
Ja przytoczę tutaj pewną rzecz.
Mianowicie młodo zmarł solista zespołu Republika.
Grzegorz, oj pomóżcie mi.
Grzegorz, Grzegorz.
Ale ja jestem stary.
Grzegorz Ciechowski.
I zwróćcie uwagę.
On nie tak długo przed swoją śmiercią
pisał między innymi utwór
Odchodząc zabierz mnie.
I pewnie w jednej ze zwrotów
użył takiego tekstu,
który sam pisał.
Weź mnie, może zniekształcę trochę,
ale weź mnie z parapetu.
Jestem lżejszy od fotografii.
Oczywiście to jest metafora.
Ktoś powie, że to była metafora.
Ale miał kilka utworów takich.
Śmierć na pięć. Taki utwór.
A też Wyczuwam inny świat.
On to mógł robić podświadomie,
nawet nie znając sobie z tego sprawy.
I dużo ludzi.
Nigdy nie zapomnę,
bardzo ważne to jest,
zwróćcie Państwo uwagę, jest taki utwór
Andrzeja Załuchy, śp.
Bezsenność we dwoje.
To jest bardzo liryczny utwór,
który z bardzo dużą głębią
ja od młodych lat uwielbiałem
i uwielbiam słuchać tego utworu.
Zresztą Załucha świetny solista.
No ale zwróćcie uwagę,
Załucha zginął,
trudno go nazwać,
no była partnerką,
chociaż zabił mąż tej partnerki
i jego i ją
na parkingu pod jakimś teatrem.
Gdyż to był akt zazdrości.
Zresztą uzasadnionej,
no ale...
A utwór Bezsenność we dwoje,
który śpiewał Załucha,
Bezsenność we dwoje,
Cudowna niesenność
i ten cały utwór
Bezsenność we dwoje
mówi jakoby o
przebywaniu razem
kobiety i mężczyzny,
że noc
ich nigdy nie obudzi,
że będą tak trwali w tej bezsenności nocnej sami
w jednym pokoju.
No i prawdę mówiąc
los taki go spotkał, że
wraz ze swoją partnerką
w jednej chwili stracili życie
no i poszli w krainę bezsenności we dwoje.
Także pewne rzeczy, które ludzie mówią,
czasami mówią podświadomie,
ponieważ życie jest mimo wszystko
jakimś przeznaczeniem.
My nie rozumiemy, no jak można