Ludzie zaczną się zbierać w grupy i buntować. Jest szansa, że takie coś się zacznie dziać.
Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
zahipnotyzowani,
my jesteśmy zahipnotyzowani
internetem,
nasze myślenie
jest kształtowane przez internet,
przez wysyp informacji,
i my w gruncie rzeczy
już nie reagujemy,
że nam się coraz większą wolność
zabiera,
że nam się podaje
coraz to większe
podatki. Drodzy Państwo,
podatek katastralny
lub pochodny
katastralnemu, który
w Polsce niechybnie zaczynają
wprowadzać,
to już nie są pogłoski,
to już są projekty.
Zwróćcie uwagę, podatek katastralny
jest od tego,
co kupiliście
za opodatkowane pieniądze.
Czyli reszta
jest ściśle Wasza.
I
państwa, nie tylko
Polska, ale państwa
teraz próbują opodatkować
to, co Wy kupiliście
Przecież to jest
ucisk. Jak można
płacić karę,
bo taki podatek to jest kara dla tych,
którzy wypracowali
swoje dobra,
kupili załóżmy za to
nieruchomości
i mają za własne uczciwie
zarobione i opodatkowane
pieniądze. Drodzy Państwo,
jest to podatek
jak kara.
Czy ktoś
się ku temu
buntuje? Nikt.
Różne zaostrzenia takie czy inne
nikt. Myśmy
się do tego przyzwyczaili.
Ale w którymś momencie
zmiany mogą nastąpić
tak głębokie
w tym nowym porządku świata,
że ludzie zaczną się
buntować.
właśnie
tematyka UFO
jest
bardzo wdzięcznym
tematem do tego,
żeby
trzymać nas w ryzach.
Bo pomyślcie,
jeżeli
stworzą pozory,
że UFO istnieje. Tak, my Amerykanie
wiemy, że UFO istnieje od
dziesięcioleci. Tu są połowę
Księżyca zaludnili,
znaczy zaufolili
i są
tu. A teraz
jak się wydało dla
ludzkości, że oni tu są,
to oni chcą,
to oni mogą zrobić coś dziwnego.
Trzeba teraz
bardzo się trzymać
rygorów, bo my nie wiemy
co oni chcą
z nami zrobić, bo sprawa się wypła.
Ja to mówię oczywiście na chłopski rozum,
ale
w tych dziwnych czasach,
wtedy kiedy zaserbowano nam
zarazę
i kazano
dostosowywać się
do
szalonych i nonsensowych
kwestii.
Ja nie tak dawno
jak
w ubiegły piątek
rozmawiałem
z pewną panią doktor
i jej mężem,
nieważne skąd,
nie była to pani doktor Strzuchowa,
tylko spoza,
z innej miejscowości.
I ja mówię, że
myśmy rozmawiali sobie
na zupełnie inne tematy,
ale w trakcie rozmowy
telefonicznej
zeszliśmy na
na tematykę
tego co było,
na tematykę zarazy.
I ta pani doktor
powiedziała, że