Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
1, 2, 3, 1, 2, 3, 1, 2, 3, 1, 2, 3, 1, 2, 3, 1, 2, 3, pozdrawiam Państwa, jeszcze Was nie widzę, ale jest pierwszy Olo Wrohek, witam Państwa, Olo Wrohek dwa razy, szefie, co się dzieje, nie dział dziś, o, mam nadzieję, że jestem widoczny,
hello, hej, hej, cześć, witam, dobry, no to chyba wszystko w porządku, bo ktoś pierwszy napisał, szefie, co się dzieje, witam, ale miło, tak, dzisiaj będą różności, drodzy Państwo, nie możemy ciągle wałkować tej polityki,
drodzy Państwo, tytuł, już tylko taka zawsze mi tutaj coś wyskakuje, atmosfera wizji, ale będę też odpowiadał i na Wasze pytania,
ogólnie, w tym moim mieszkaniu, tu, gdzie mieszkam od wielu lat, w tym pokoju było mnóstwo rzeczy dziwnych do wizji, dziwnych nieraz, albo niejednokrotnie bardzo tragicznych,
każda wizja ma swoją atmosferę, swój smak, swój smak,
tragedii, złego wydarzenia, wszak, no, moje zajęcie polega na tym, głównie, że rozwiązuję jakieś przykre rzeczy, no, bo najczęściej do tego jest przydatne jasnowidzenie, chociaż, warto byłoby się też pokusić o jakieś wizje budujące,
ale dzisiaj spróbujemy trochę o pozytywnych rzeczach mówić.
Dobry wieczór wszystkim, dobry wieczór Panie Krzysztofie, dobry wieczór, ja człowiek to napisał.
Drodzy Państwo, taką jedną z mroczniejszych rzeczy, jakie miałem tu, w tym pokoju, nie na obecnym stole, bo ja go zmieniłem w międzyczasie, ale stał tu stół, który, na którym miałem rozłożone rzeczy z katastrofy smoleńskiej,
były to autentyczne rzeczy w woreczkach foliowych, ja tu specjalnie, bo tu jest wkładka do biletu konkretnej osoby, która tam leciała, nie chcąc naruszać godności cudzego nazwiska, skreśliłem, a ja porobiłem fotografię tym przedmiotom, zobaczcie, tak wyglądał, wkładka do biletu, to był lot101.pl,
PLF chyba tu pisze, 101, i tu pisze tak, 10.04.2010, data odlotu, godzina, tu jest, oj, tu jest tak, chyba się nadano godzinę odlotu, tak, życzymy przyjemnej podróży.
To jest autentycznie przywiezione z katastrofy smoleńskiej.
To jest w Smoleńsku, tak, tak to wyglądało, różne inne, taki fragmencik pokażę, załóżmy, jakiś fotograf, tu jeszcze będzie błoto widoczne na tym papierze, to jest właśnie błoto smoleńskie.
Były przedmioty, były kluczyki od samochodu, kogoś miałem, miałem i korzystałem z tych przedmiotów skupiając się.
Zadanie zadano mi jedno, co się stało, co się stało, no tu jest mało czytelne, więc mogę to pokazać, w takich woreczkach foliowych miałem takie różne, różne rzeczy.
Te rzeczy należały do konkretnej osoby, takie kartki z błotem, to było wszystko w woreczkach foliowych.
Ja tu pamiętam, to taka dość, taka dość...
Atmosfera, zawsze jak się wykonuje wizję, wyłapuje się atmosferę.
Jak ja to poczułem, skupiając się na temat katastrofy smoleńskiej, mianowicie tak, że trzymając te przedmioty, to były autentyczne przedmioty, które
jakoby przeszły przez tą tragedię i je, no z ziemi, bo tu jest błoto, było na tym posklejane, na tych kartkach, na tych przedmiotach.
To te przedmioty przeszły tą tragedię.
Ale one należały, te przedmioty akurat należały do jednego człowieka i rodzina tego człowieka zgłosiła się do mnie.
Zaraz będę...
A! Za chwileczkę powiem o kremacji, bo pewien pan aż dzwonił do mnie, żebym się na audycji wypowiedział, to za chwileczkę.
I powiem tak króciusieńko.
I skojarzyło mi się wtedy coś takiego, że...
Eee...
Czułem się taki niewyspany i...
Mężczyzna, bo te rzeczy należały do mężczyzny konkretnego, który leciał w tym samolocie.
Mężczyzna ten drzemał.
Miał jakąś gazetę obok zwiniętą w taki rulonik i była wciśnięta między jego udo, a oparcie, a bok fotela, w którym siedział.
Siedział nie przy oknie, a siedział od wewnątrz samolotu.
Mniej więcej z tyłu on siedział w tym samolocie, tak mi się kojarzy.
I on drzemał.
Może można powiedzieć, że może nie spał, ale drzemał.
I cała katastrofa smolenicka skojarzyło mi się bardzo dziwnie.
Że to było jedno szarpnięcie, jeden huk.
Że...
Pasażerowie najprawdopodobniej niewiele się orientowali, że za moment będzie tragedia.
Że za moment będzie po nich.
Czułem u tego mężczyzny spokój i brak...
No może to, że drzemał, ale brak jakiegoś alarmu, brak jakichś krzyków.
I nagle taki metaliczny...
Potężny zgrzyt i było po wszystkim.
Tak mi się to skojarzyło.
To nie oznacza...
Ja nie stwierdziłem...
Nie umiałem stwierdzić, czy to była...
Czy to...
No bo taki zgrzyt, takie zdarzenie może spowodować wybuch, może spowodować uderzenie w drzewa, w ziemię.
To jest...
Tempo jest potężne samolotu i takie dotknięcie się z ziemią jest czymś błyskawicznym.
To...
I mogę udziękować, że to się dzieje błyskawicznie, bo jeżeli już nie ma wyjścia i samolot spada,
to rzeczywiście to są rzeczy błyskawiczne.
Człowiek, wydawać by się mogło, mocno cierpi w takiej katastrofie, bo przecież ciała są w potwornym stanie, ale...
Ale można powiedzieć, że to wszystko trwa ułamki sekund.
To pamiętam.
Każda wizja ma i każde zdarzenie ma swój smak.
Smak, który...
Smak zdarzenia.
I tego się nie zapomina.
Ja na przełomie wielu, wielu lat, jak to robię, gdzie starałem się wyjaśnić różne sprawy,
często natury kryminalnej, czy natury...
Zaginięcia z motywem śmierci zaginionej osoby.
Muszę Państwu powiedzieć, że te wszystkie zdarzenia...
Każde z tych zdarzeń jest inne.
Inaczej, inny smak to zdarzenie ma.
No, ale rzeczywiście każdy inaczej przeżywał swoją tragedię.
Drodzy Państwo, tak jak powiedziałem, będą różności dzisiaj.
Więc pewien Pan, ale nie tylko on, pytał mnie, co jest...
Jak jasnowidzenie, jak ja podchodzę do kremacji.
Czy kremacja to jest zła, czy dobra rzecz?
Powiem Państwu, że w mojej ocenie,
kiedy człowiek opuszcza ciało,
nie ma znaczenia, w jaki sposób obejdą się żywi cieleśnie z tym ciałem.
Czy to kremacja, czy to normalny pochówek.
Zwróćmy uwagę, jak los obchodzi się w stosunku do naszego ciała.
Przecież mówiłem tu przed chwilą o katastrofie smoleńskiej.
Ile ludzi zginęło w katastrofach samolotów od czasu, jak latamy samolotami.
Te ciała są nieraz w szczątkach, nieraz...
Szkoda nawet mówić.
To jest materia.
To jest materia, która...
To tak, jakby ktoś mnie zapytał,
a co zrobić ze zmarłego sportu?
Spodniami? Miał ich kilka par.
Garniturami? Miał ich kilka sztuk.
Butami?
Co z tym zrobić?
Nie wiem. Spalić?
Wyrzucić? Chyba lepiej spalić, jak wyrzucić do śmietnika,
bo to takie trochę niegodne.
Ponieważ to jego bardzo osobiste rzeczy.
Zegarek.
Inne przedmioty.
Użytku.
Można zostawić na pamiątkę.
Można oddać komuś.
Można je sprzedać.
Ale bardzo osobiste rzeczy najlepiej spalić po kimś, kto odszedł.
Żeby nie robić sobie przykrości,
bo jeżeli tęsknimy za daną osobą,
te rzeczy będące w domu będą nas oszukiwały,
że wróci, że jeszcze będzie.
A to przecież nieprawda.
Cieleśnie nie wróci.
Podobnie ciało.
Chyba kremacja jest pożyteczniejsza dla ciała,
jak to, co z ciałem się dzieje pod ziemią.
Procesy, które zachodzą w rozkładzie ciała ludzkiego,
są potworne.
Strasznie...
To jest kompletny rozkład.
Gnicie.
I chyba lepiej jest spalić ciało.
Skremować.
Przechodzisz na świat.
Twoja dusza dostaje ubranie.
Odchodzisz stąd.
Ubranie jest popsute.
Ubranie jest zniszczone.
Dlatego z ciała odeszłeś.
I należy je, jak właśnie stare portki człowieka, którego już nie ma,
zwyczajnie spalić.
Kremacja nie ma nic wspólnego z tym, gdzie dusza idzie.
Bo ciało nie jest człowiekiem.
Tylko w ciele jest dusza.
I dlatego ciało na ten czas żyje.
Ktoś tu napisał jasnowidz w leksusie.
No nie.
Nie mam leksusa.
Więc nie wiem, dlaczego tak ktoś tu pisze.
Dobrze.
O co mnie chcecie zapytać?
Ktoś pisze Dorota Błaszczyk.
Zakazana archeologia.
Tisulska księżniczka.
To bym musiał się przygotować, coś wydrukować.
Kompletnie nie wiem, co to jest Tisulska księżniczka.
Jacek Serbinowski.
Czarownice były...
Palone A.
Królowie byli chowani w trumnie.
Pozdrawiam.
To proszę tego nie...
Czarownice były palone, ale po to, żeby cierpiały.
Bo były palone żywe.
I to było okrucieństwo, co im robiono.
Bo to było straszne cierpienie.
Natomiast...
No Indie.
W Indiach kremacja jest czymś jak najbardziej naturalnym.
A u nas...
Mamy trochę inną tradycję, ale...
Ja się wypowiadam nie o tradycji, tylko o tym, czy skremować można człowieka.
Tak.
Poczekajcie, bo to jest...
Momencik już.
Krecik.
W jakich krajach europejskich będzie bezpiecznie?
Drodzy Państwo, nic się nie kończy.
Nic się nie kończy.
To, co...
Ta sytuacja, którą mamy...
To, co wyczynia Trump...
I...
Próby normalizacji stosunków między...
Stanami Zjednoczonymi a Rosją...
To nie będzie tak, jak to...
Można sobie prosto wyobrazić.
Świat jest w bardzo poważnym momencie nadal.
A ten rok przyniesie nam...
Bardzo złe zdarzenia.
No, ale to w innej audycji już na ten temat.
Czy Polska jest bezpieczna?
Mam wątpliwości z powodu postawy naszych polityków.
Patrzę tu w tym przypadku na...
Na to, jak potraktowany został Pan...
Chociażby niedawno Pan Prezydent nasz.
A chyba na drugi dzień był przyjęty Pan Macron.
Jakbyśmy zobaczyli zestawienie tych dwóch...
Przyjęć u...
Trumpa, no to...
No to to czekanie naszego Prezydenta...
Chociażby...
To nie było puszczone w mediach.
A to zostało puszczone w mediach.
I siedmiominutowe spotkanie.
To jest żenada.
Harlotte C.W. Victoria.
Bitcoin.
Spada, co?
No, ale...
Jesteście przywyczajeni do cykliczności.
Ci, co mają bitcoiny.
Małą chwilkę...
Się zastanowię nad bitcoinem.
Bitcoin...
Będzie pomału wzrastał.
Ale będzie mu trudniej osiągnąć...
To, z czego zszedł.
I wzrosty będą mniej pewne.
Mniej euforyczne.
A potem ponowne spadki.
Bitcoin może zejść do...
Poniżej 70 tysięcy.
Ale zaznacz...
To jest tylko moja wizja.
Absolutnie...
To czas pokaże, czy...
Konrad.
Czy nasze sny to obraz...
Naszego życia...
Innej rzeczywistości?
Nie.
Nasze sny mają związek...
Z naszą jaźnią.
I sny są bardzo różne.
Są sny, które są...
Wyraziste, ale nie mają...
Żadnego przekazu i sensu.
A są sny, które...
Mają wyraźny przekaz i sens.
Ja miałem...
Wielokrotnie takie sny.
Tak głębiej nie wiem...
Skąd to się bierze.
Skąd to się wywodzi.
Co tym...
Włada.
Miałem przez sen...
Kontakty ze zmarłymi.
Jak z moim ojcem.
Tutaj na kanale opowiadałem Państwu.
Były to sny realistyczne.
Które później w rzeczywistości...
Rzeczywiście...
Ten sen...
Na drugi dzień...
Objawił się rzeczywistością.
Bo ojciec mi kazał coś robić...
W stosunku do mamy.
I to rzeczywiście tak było.
Mama to ukrywała.
Opowiadałem, to nie chcę tutaj powielać.
Więc na pewno sen...
Daje możliwość...
Realniejszego kontaktu ze zmarłym.
Więc...
Ja bym nie lekceważył...
Snów...
Które...
W których...
Bierze udział zmarły.
A tym bardziej...
Nie lekceważyłbym takich snów.
W których zmarły...
Widzimy zmarłego.
On funkcjonuje.
On coś do nas mówi.
Albo jakoś się zachowuje.
My to widzimy.
I jesteśmy w tym śnie świadomi.
I zdziwieni.
Bo przecież on nie żyje.
A jest tu.
To te sny są bardzo ważne.
I nie należy ich absolutnie lekceważyć.
Sny są też pewną...
Pewnym rebusem.
Pewną...
Żyjąc na tej ziemi.
Jest to wszystko tak skonstruowane.
Że my nie możemy zachować...
W pełni pewności.
Że istnieje poza tym inny świat.
Ważne zadanie.
Ma się opierać na naszej wierze.
Wierze a nie na...
Pewniku.
Bo wtedy byśmy byli...
Starali się fałszywie.
Wiedząc, że coś dalej jest.
Że miej wątpliwości.
I postępuj uczciwie.
Sny...
Ze zmarłymi...
Są niezwykle ważne.
Peter Plast.
Złoto, złoto, złoto.
Złoto jest...
Wdzięcznym materiałem.
A na te czasy...
Jest bardzo wdzięcznym materiałem.
Ja mam pewną...
Swoją radę.
Bardzo osobistą.
Ze złotem.
Wprawdzie...
Ja nie mam...
Złota w tym sensie, że jakiś...
Sztabek, monet.
Ponieważ...
Nie jestem...
Na tyle zamożny, żebym...
Musiał lokować coś w złocie.
Skutecznie...
Moje dochody skubie...
ZUS i skubie...
Urząd Skarbowy.
Może nawet...
Nie skubie, a porządnie zażera.
Dorożyzna życia.
No i...
Ja Bogu dziękuję, że żyję.
I stać mnie...
Na takie życie, jakie toczę.
Ale dla tych, którzy...
Mają...
Pieniądze.
Stać ich kupić drogie monety.
Stać ich kupić złoto.
To jest bardzo wdzięczny materiał.
Na te bardzo niepewne czasy.
Ja wychodzę z takiej zasady.
Kończąc temat złota.
W trudnych czasach...
My nie mamy się nastawiać na to, żebyśmy...
Aha!
Włożę w to i zyskam na przykład 10%.
Za pół roku.
Albo 20% tej wartości za pół roku.
To jest błędne myślenie.
To jest chciwe myślenie.
Mamy...
Kryzys wielopostaciowy na świecie.
Rodzące się nowe siły na świecie.
Grożąca nam...
Poważna wojna lub...
Poważne wojny na świecie.
Które już się toczą.
Wojna...
Wojna gospodarcza.
Tu proszę cła.
Trump rzuca...
Wszędzie cłami.
Już wojna gospodarcza.
Za nią może iść...
Chaos i potężny kryzys.
To bardzo łatwo wywołać.
Zwłaszcza, że świat od długiego czasu...
Jest w takim chaosie.
Bo przecież weźmy zarazę.
Potem wojnę.
Która trwa.
Które trwają.
I jeszcze się będą rozwijać.
Złoto jest najbezpieczniejsze.
I chodzi tu o to.
Bo widzicie.
To jest tak, że nie wiadomo co z pieniądzem będzie.
Zmienia się w ogóle...
System finansowy.
W sensie płatności.
Banknot jest już...
Archetypem jakimś.
Który występuje.
I tak naprawdę.
To my się o niego nie martwimy.
Złoto jest najpewniejsze.
I patrząc historycznie.
Złoto właśnie cały czas.
Gdyby ktoś kupił złoto 10 lat temu.
To i tak mu urosło.
20 lat temu.
Złoto...
Warto w takich momentach.
Mieć czyste złoto.
I trzymać je.
Bezpiecznie.
Jako kapitał.
Który chcemy przechować.
Przez różne trzęsienia ziemi.
Światowe.
To jest najpewniejszy.
Najpewniejsza inwestycja.
Bo cóż z tego.
Nieruchomości.
Inne rzeczy.
Już mówią o podatkach katastralnych.
Ale tu chodzi jeszcze o taką kwestię.
Że jak przyjdzie kryzys.
A według tych moich ocen.
Przyjdzie kryzys.
Długi.
Pamiętacie państwo.
Mówiłem, że mam poczucie.
To parokrotnie takie poczucie miałem.
Że politycy na całym świecie.
Będą mówić swoim obywatelom.
Po tym potężnym krachu.
Że.
Państwo staną na nogi.
Ale to musi potrwać.
Za 8 lat.
A przez te 8 lat.
Zostaniemy nauczeni już zupełnie innego życia.
Ja dzisiaj.
Rozmawiając ze swoim serdecznym kolegą.
Tadeuszem.
Rozmawialiśmy właśnie o kryzysie.
Jaki nadchodzi.
I on mi mówi tak.
Ale to nie będzie.
Ludzie się nie będą zachowywać w tym kryzysie.
Jak potracą.
Jak będzie drożyzna.
Jak ludzie się będą cieszyć.
Że na żywność ich stać.
I to taką prostą żywność.
To będą bardzo nerwowi.
Będzie.
Swój na swego naskakiwał.
A ja mówię dlaczego tak sądzisz Tadeusz.
A on mówi.
Bo zostaliśmy rozpieszczeni.
W gruncie rzeczy.
Szybko uznałem.
Że ma rację.
Przepraszam.
Akurat dzwoni co ciekawe.
To nie jest przypadek.
Tadeusz prowadzę audycję.
Ale nie rozłączaj się.
Słyszysz.
Prowadzę audycję na żywo.
Bo ja mam cię na cichym.
Bo słuchaj.
Dokładnie przed chwilą o tobie.
Jako imieniu Tadeusz mówiłem.
Powiedziałem że jak nastanie ten kryzys.
To ty mi powiedziałeś.
Że ludzie będą nerwowi.
Będą naskakiwali jeden na drugiego.
Ja mówię dlaczego.
A ty mi mówisz.
Bo są rozpieszczeni.
Bo im się coś zabierze.
Nie będzie tej pokory.
Jak kiedyś ludzie mieli biedę.
Powiedziałeś tak, tak?
Mogę cię na głośno wziąć na minutkę?
Nie jesteś przygotowany.
Pozdrawiam cię.
Trzymaj się.
To też jest taki impuls telepatyczny.
Pomyślałem o nim.
I zadzwonił w tym momencie.
No tak.
Dawid Jacniecki.
Ile na świecie jest ludzi.
O podobnych zdolnościach jak pana.
I jakie jest ich zadanie.
To znaczy.
Ja.
Nie umiem oceniać ludzi.
Pod tym względem.
Ponieważ bardzo ważne jest.
To co ci ludzie zrobili.
Bardzo często.
Ludzie którzy.
Są na bakier z jasnowidzeniem.
A też.
Nie są medium.
Jeszcze raz powtarzam.
Drodzy Państwo.
Jasnowidzenie to tak naprawdę.
Jasnowidzenie to jest taki.
Tytuł roboczy.
Medium.
To jest rzeczywiste jasnowidzenie.
Bo.