Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dzień dobry.
Zaraz Państwu pokażę pewien bardzo ciekawy przypadek.
Dzisiaj... ojej, ale szybko doleci... nie mam... Zdzisław Chromiak, witam jako pierwszy.
Witam Państwa, już jest Was tu dużo.
Tak, witajcie drodzy Państwo.
Witam pana z Arizony, Stan Czechowicz.
Witamy pana Stana Czechowicz.
Pozdrawiamy pana w Arizonie.
Dobry wieczer, pan Jackowski.
Stefan Stajna.
Albo z Czech, albo z Słowacji.
Obojętnie jak? Pozdrawiamy i Czechy, i Słowację.
W szczególności pozdrawiamy pana premiera Słowacji, który to miał odwagę coś więcej powiedzieć w ostatnich dniach, co jest ważne.
a będzie nas więcej
Adrian PBK
napisał
Witaj Jaca
K3P3L
Paweł Paweł, dobry wieczór
Hanna W.
Pozdrawiam Zerbląga
Amadeusz Marek, witaj,
Jaculach, witam serdecznie.
Witam Państwa jeszcze raz.
Drodzy Państwo, zanim się skupię,
zastanowię, gdzie miałem strasznie
zawalony pracą dzień,
bo się dosłownie przed chwileczką,
dosłownie przed chwilą skończyłem,
albo się przerwałem niekończącą się
swoją pracę.
Proszę Państwa, wczoraj otrzymałem maila z podziękowaniami, ale wcześniej zwrócił się do mnie Pan, który pisze, że ogląda mnie regularnie na YouTube.
pozdrawiam Pana.
Ja przepraszam, że nie będę przytaczał tu żadnych danych,
ani nawet okoliczności bliższych,
żeby Pana w żadnym wypadku
w tej złej sytuacji nie postawić.
To nie jest nic złego, tylko Pan się do mnie zwrócił
z prośbą taką, że
u jego rodziców, on już jest dorosły człowiek,
U jego rodziców jakiś czas temu, trochę miesięcy temu doszło do poważnych scysji związanych z tym, że domownicy zaczęli się nawzajem oskarżać o kradzież dość poważnej sumy pieniędzy, 20 tysięcy złotych.
No właśnie, to były pieniądze rodziców, a właściwie mamy tego pana, który się do mnie zwrócił.
Ta pani stwierdziła, że pieniądze zginęły z mieszkania i że ich nie ma.
Po czym zaczęła oskarżać jedną bliską osobę z rodziny, bardzo bliskiej rodziny, a potem wręcz oskarżyła, też oskarżenia padły na pana, który się do mnie zwrócił, który jest synem.
Pan był bardzo zamartwiony tym, że bliska rodzina zaczęła siebie nawzajem podejrzewać, ponieważ znikła duża suma pieniędzy.
Tu Pan opisuje w mailu całą historię właśnie tych niesnasek, które wynikły
No i ja wtedy temu Panu napisałem
Odpisałem tak
To bardzo dziwne, co mi się kojarzy
Ale mam poczucie, że te pieniądze są schowane, a nie skradzione
Są schowane w jakimś foliowym worku, fioletowym
W którym są jakieś stare szmaty i ten worek kojarzy mi się w piwnicy
On tam leży i nikt do niego nie zagląda od dawna.
A w tym worku, gdzie są stare szmaty, w folii są schowane pieniądze.
Schowała je starsza kobieta, która o tym nie pamięta.
I nikt się nie domyśla, że w tak prozaicznym miejscu są schowane te pieniądze.
Nie jestem pewny, czy ten worek jest wyrzucony na śmieci, czy stoi nadal w piwnicy.
Minęło od tego czasu, z tego względu, że pan za granicą mieszka, minęło od tego czasu dłuższy czas
i właśnie wczoraj pan mi napisał takie słowa.
Witam Panie Krzysztofie
Od zawsze bierzyłem w Pana umiejętności
I tym razem się nie zawiodłem
Ta sprawa leżała mi bardzo głęboko na sercu
A dziękuję Panu
Problem został rozwiązany
Chciałem wyrazić swoje uznanie dla Pana
I gorąco podziękować za pomoc w odnalezieniu zaginionych pieniędzy
Tak jak Pan mówił
były w piwnicy schowane najprawdopodobniej przez moją mamę, chorobna Aitz-Halmera,
która oczywiście niczego z tego zdarzenia, niczego nie pamięta.
Jeszcze raz panu dziękuję za pomoc.
Jestem fanem od wielu lat. Byłem pewny, że pan tę zagadkę rozwiąże.
Życzę dużo zdrowia. Pozdrawiam serdecznie.
Właśnie, to jest piękne, drodzy Państwo, że, bo zwróćcie uwagę, gdyby te pieniądze, dobrze, no, mama tego pana była chora, jest chora na Icehamera, prawdopodobnie ona sama schowała te pieniądze, po czym o tym zapomniała.
i zwróćcie uwagę, gdyby ktoś wyrzucił ten worek z jakimiś tam szmatami,
to wyrzuciłby też te pieniądze, a niesnaska w rodzinie, podejrzliwość i niezgoda przez to
trwałaby latami.
I to jest piękne, że takim jasnowidzeniem można dostrzec coś prozaicznego,
ale jakże istotnego, bo jaka musiała być radość u nich wszystkich,
że dotarli do tych pieniędzy, a zarazem zrozumieli wszyscy,
bo tam potem już była sytuacja, że jeden drugiego oskarżał,
no bo rzeczywiście tych pieniędzy nie było.
Więc to jest piękne w tym i to bardzo mnie cieszy.
Mariusz Kowalski, Buzko Zdrój
pozdrawia, pozdrawiamy
Pana Mariusza Kowalskiego
tak
chwilę się
rozejrwę po całym dniu
pracy, więc
i zaraz się będę skupiał
już, już, już
już patrzę
Panie Krzysiu, co z Polakami w Anglii?
Jak będzie wyglądała sytuacja na wyspach?
Czy mamy się czego obawiać?
Proszę o naszej Polonii nie zapomnieć.
Pozdrawiam.
To jest skomplikowane pytanie na tą chwilę,
bo, drodzy Państwo, dzisiaj czytałem artykuł
w naszych mediach,
mediach, że właśnie
na dniach ma się
nasilić transport
w województwie
głównie pomorskim, czyli tym,
którym ja mieszkam i w armińsko-mazurskim,
który
notabene graniczy
z Królewcem,
z Kaliningradem,
który jest ziemią rosyjską.
Właśnie w tych dwóch województwach
będzie wytężony ruch
sprzętu wojskowego
w ramach
ćwiczeń, które mają trwać,
natowskich, które mają trwać
do końcówki maja.
Jest apel,
żeby nie fotografować tego,
żeby nie puszczać lokalizacji,
gdzie taki transport jedzie.
Okej, tylko
to się wszystko
tak na siebie nakłada w jednym okresie czasu.
O, Maciej Stasiński. Mi pan znalazł aparaty słuchowe syna. Warte kilkanaście tysięcy. Dziękuję. O, dziękuję. Pozdrawiam paniem Maciej Stasiński. A pamiętam, robiłem kiedyś taką wizję.
Piotr Śliwka, Panie Krzysiu, proszę zrobić audycję na Czechy.
Zastanowimy się też.
Marta, Panie Krzysztofie, czy dusze mogą też odczuwać cierpienie?
Znak zapytania.
Ja się nad tym zastanawiałem, ale
cierpienie, to zależy co nazywamy
cierpieniem, bo
dusza
nie czuje bólu
tak jak my czujemy ból fizyczny
czyli jeżeli chodzi o cierpienie
takie
Bogu dziękować
tego dusza nie czuje
nie ma takiego cierpienia, ale
chyba największe
takim dużym cierpieniem jest też
cierpienie
psychice, wyosobowości.
Oczywiście, że dusza może
cierpieć, jeżeli
ma powody do
cierpienia duchowo.
W moim poczuciu
może cierpieć. Coraz bardziej,
proszę Państwa, uważam,
mam przekonanie,
że dusze
są żeńskie i męskie.
Że
że to nie jest tak,
że jak
odchodzimy z ciała,
to duża staje się nijaka.
Emocje przeżycia
kobiece
żeńskie będą zawsze
emocjami kobiecymi.
Emocje męskie będą emocjami męskimi.
To się zachowuje
dalej i
oczywiście, jeżeli istnieje
reinkarnacja, być może
płeć sobie
wybieramy lub coś
sprawia, że wskakujemy
w jakąś płeć.
Natomiast dusza
zachowuje
takie elementy
żeńskie lub męskie po przeżyciach.
A dlaczego miałaby nie zachowywać, skoro
jesteśmy też sensem przeżyć?
No,
kobieta, która przeżywa
całe życie po kobiecemu,
no,
będzie miała wspomnienia
kobiece i tutaj odwrotnie
mężczyzna będzie miał
wspomnienia męskie.
To przeżycia tworzą osobowość.
To, co
przeżyliśmy, kim byliśmy,
tworzy
pamięć i przeżycia.
Więc te cechy się,
te cechy duszy
pozostają, wypełniają tym duszę.
Jasiek,
jeden, dwa, trzy, cztery, tam,
to dopiero są rosterki ponad
dwieście razy dusz
gender. No tak, nie będę
na ten temat nic mówił,
bo się na tym
nie znam.
No tak,
już
koniec mojego ględzenia,
a będę się skupiał.
Lubię
poczytać, co Państwo piszecie.
Zapomniałem jak się ten zespół nazywa
Ale
A dobrze już nie
A bardzo ważna rzecz
Nie wiem czy mogę powiedzieć
zdarzyło się coś niezwykłego.
Drodzy Państwo, po naszej audycji
z Robertem Bernatowiczem
Robert mnie zapytał,
z kim bym zjadł kolację,
kogo bym zaprosił na kolację.
Oj, mnóstwo osób bym zaprosił na kolację
z osób żyjących,
ale bardzo cenię utwory zespołu Pod Budą.
No i właśnie powiedziałem wtedy, że byłby to zaszczyt dla mnie, gdybym mógł z panem Sikorowskim porozmawiać i napić dobrej herbaty.
Drodzy Pa nie pomy nawet o tym b osobi rozmawia przez telefon z panem Sikorowskim ju dwa dni po audycji z Robertem Bernatowiczem
Okazało się, że wielu z Was
Dodzwoniło się
Do domu
Państwa Sikorowskich
I
W końcu Pan Sikorowski
Postanowił
Ja rozmawiałem też
Bo potem ktoś przysłał telefon
Że mam zadzwonić
Zadzwoniłem, rozmawiałem
z małżonką pana Sikorskiego,
która powiedziała tak,
że dojdzie do takiego spotkania
w okresie cieplejszym.
A w końcu po tej rozmowie,
krótko po niej,
zadzwonił sam pan Sikorski.
Byłem w szoku.
I powiedział, że rozdzwoniło się tyle telefonów,
że jak najbardziej on wyraża zgodę
na takie spotkanie.
Zażartował o wojnę, nie będę pana pytał. Ja mówię, będziemy mówili tylko o muzyce i to pana twórczości. Dużo mam pytań o Andrzeju Załucha, przecież to była postać bliska panu Sikorowskiemu, a też się fascynuje twórczością Andrzeja Załuchy.
wielki zaszczyt.
No i wstępnie
w okresie maja
w Krakowie
mam nadzieję
dojdzie do tego spotkania.
Cieszę się niesamowicie.
To tak chciałem się z Państwem
tym podzielić, bo to właściwie
za sprawą Państwa
niektórych z Was
taki zaszczyt
mam nadzieję, przede mną.
Dziękuję bardzo.
Izabela Żurowska.
Czy moja córka może mieć anioła,
zmarłą babcię mojego męża?
Są bardzo do siebie podobne
z twarzy i charakteru.
Szanowni Państwo, jest coś takiego, że w rodzinach jak się ma ktoś urodzić, to przedtem ktoś odchodzi.
Powiem Państwu, że oczywiście ja uważam, że dusze często mogą być...
ja czuję taką wolność
czyli jak
ktoś umrze
to jest pewna wolność
to nie jest coś, że nas coś gdzieś zabiera
i my
nie wiem
jesteśmy oderwani, rozerwani
nie
ja mam poczucie zawsze, że jest pewna
wolność, a zresztą
świętej pamięci
pan Figiel
oni już mnie mają i beczą
a ja byłem już w tylu ciekawych miejscach
ja naprawdę to poczułem
a przedtem znalazłem jego ciało
w Warszawie
i te słowa były
te słowa były
pretensjonalne
oczywiście w pozytywny sposób
że właśnie
to zderzenie dwóch
reakcji
on, który odszedł z ciała
i był w różnych miejscach.
Był wolny, jest wolny,
ale gdy ciało na 11 dzień po zaginięciu się znalazło,
on, kiedy wskazałem to ciało
i rodzina znalazła to ciało,
on musiał, został przywołany przez płacz rodziny,
musiał widzieć rozpacz.
Dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy...
Wiadomo, że odejście człowieka bliskiego nam
powoduje rozpacz, no bo to jest rozpacz.
Jest ktoś z nami, jesteśmy do niego przywiązani,
a tu raptem nie ma tego człowieka.
To powoduje rozpacz.
tylko musimy zdawać sobie sprawę z tego, że żałujmy, bo to jest rzeczywisty żal, że kogoś z nami nie ma, ale dajmy mu myśli, że wiemy, że on dalej jest.
niektóre osoby pytają mnie
jak poczuć
bliską osobę, która odeszła
oczywiście abstrahując
proszę przekazać panu Krzysztofowi
że to nie tajemnica, może się chwalić
proszę?
pokaż, ja przeczytam to
żona mi czyta, że
to nie tajemnica, może się chwalić
że żona
Pana Andrzeja
przed chwilą napisała do mojej żony SMS-a,
że
Pan Jackowski, czyli pozdrawiam Panią,
skoro Pani ogląda moją audycję,
to nie jest żadna tajemnica,
mogę się tym pochwalić,
więc tym bardziej
dziękuję.
To jeszcze wrócę do pewnej rzeczy. Dlaczego tak mi w głowie utkwiły utwory zespołu Pod Budą?
zwłaszcza te pierwsze utwory, kiedy byłem jeszcze młodym chłopakiem.
Pamiętam, kupiłem, chyba to była kaseta magnetofonowa
z właśnie pierwszą płytą zespołu Pod Budą.
Niesamowicie, inaczej, niesamowity utwór.
Może ja go źle tytułuję w tej chwili,
ale w refrenie jest
Ollalia, ollala,
talalala.
Słowa są niebywałe.
Słowa tego utworu
pokazują,
polecam Państwu, posłuchajcie tego utworu
pod budą.
Ja nie wiem,
ale on chyba się nazywa
Ollalia, ollala.
Słowa
są jak najbardziej adekwatne
nawet i do naszych czasów.
Jak spojrzymy w politykę,
spojrzymy w inne
zakamarki
tego świata, zrozumiemy, że
wielkie wartości
i wielkie wartości
mieszamy
w tym kotle świata
z prostotą,
powierzchownością,
idiotyzmem.
Tam są takie słowa
z kalekami, najbiękniejsze
tańczą panny, a na wszystko
fioletowy pada śnieg.
A lali ja, a lala.
No.
Muzyka.
Zaraz się będę skupiony.
Muzyka,
słowa w tej muzyce,
oczywiście mówimy o twórczości wartościowej,
która ma głębie.
to wrasta w człowieka.
pamiętam
z moich młodych lat utwór
Nie widzę ciebie
w swych marzeniach.
Chyba Stanisław Węglosz to śpiewał
z zespołem Skaldowie.
Posłuchajcie Państwo tego utworu.
Zwłaszcza jak on wykonywał
tę piosenkę też jako młody człowiek.
Kupę, kupę lat temu chyba w Opolu
żeby zaśpiewać taką piosenkę
artysta
musiał
strasznie się napracować
głosowo, fizycznie
reflen jest kiedy on
wydaje dźwięki
z siebie, nie tylko
słowa, ale dźwięki
które są ściśle
sensem tego
całego utworu
to ciężka praca i zarazem
piękna praca.
Podobnie zespół Pod Budą
pokazuje,
po pierwsze,
na Brackiej
pada deszcz.
A nie, moment, czy ja tu nie mylę?
A, sorry, mylę
to z panem Turnałem.
Przepraszam, ale to są
twórczości bardzo podobne.
Tak,
ciotka Matylda,
utwór szlagierowy
zespołu Pod Budą,
który właśnie
bardzo poetycko mówi o odejściu
sympatycznej
pani,
która odeszła pewnego
poranka już jej nie było,
zostało tylko jej ciało.
I jest tam w tej piosence.
I przy sobie ta szczykota.
Przecież biedak nie mógł zostać w domu sam.
Ja już w tamtych latach,
to był początek tych moich poczuć,
przeczuć tego jasnowidzenia.
Tak.
To piękne.
Zobaczcie, jeszcze się muszę Państwu pochwalić jedną rzeczą.
Przepraszam, że tak troszeczkę prywatnie dzisiaj.
Zobaczcie, mam prawie 61 lat.
Pamiętacie, jak mówiłem o tym świecie młodych,
który w 1978 roku, pasjonując się astronomią,
napisałem w świecie młodych artykuł
Prawo kosmiczne.
Tu, zobaczcie, jest moje nazwisko tego artykułu.
Tu prawo kosmiczne. Ojej, bo to nie umiem.
O, i tu jest Krzysztof Jackowski.
Mama mi to niechcący spaliła w kuchni.
Myślała, że to jest gazeta do rozpałki.
Przez tyle lat szukałem tej gazety i...
pewien pan odnalazł mi to w jakimś amerykańskim archiwum.
Wydrukował i dał serdeczne dzięki za to.
Marzyłem, żeby mieć w życiu meteoryt.
Drodzy Państwo, kilka dni temu pewien Pan dał mi mały odprysk z meteorytu.
To jest to. Mam to. A od młodych lat interesując się astronomią dostałem.
to jest
Campo
del
Cielo.
Meteoryt
żelazny.
Oj, lupa, lupa, lupa.
Bo chcę Wam
powiedzieć, co to dokładnie jest.
Meteoryt żelazny.
Już, już.
Żeby to...
Oktedryt.
gruboziarnisty, typ Lab.
Argentyna, data znalezienia meteorytu 1576 rok.
To jest oczywiście odpysk, to jest kupione.
Ktoś mi to podarował.
Ja mówiłem, że marzeniem moim było
mieć okruch wszechświata.
Ale los na starość mi jeszcze dzięki wam.
To wszystko jest, drodzy państwo, dzięki wam.
Rostasarosz mi dał jeszcze jedną piękną rzecz, że będę mógł spojrzeć na człowieka, na żywo, który wpakował w moją głowę, Bogu dziękować, wiele fajnych dźwięków i słów bardzo wartościowych.
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa, święte słowa
A te utwory
Oblały różne moje okresy w życiu i przeżycia
Twórcy często nie wiedzą muzycy
ich
dzieła, ich utwory
to nie tylko coś, co się chce posłuchać
na koncertach
ale to jest coś, co się
co się
wtopi w człowieka
i taki pan
taki pan
śpiewał
ciotkę Matyldę
on nie wie
część jego jest
w mojej głowie
i w wielu innych
ludziach.
To jest piękne.
Oczywiście tych twórców
jest dużo i
ale to jest piękne.
I Bogu dziękuję,
bo to jest jak fantazja,
będę miał zaszczyt
z takim panem ja kiedy w Piwnicy pod Baranami b rozmawia z panem to nie by pan kt tam bywa on ju zmar ale tam jest taki bar Ja z jednym z tych pan rozmawia i on m ja m wie pan co ja tu wchodz i ch t kultur kt tu si odbywa
Grzechuta, Ewa Demarczyk
na pewno zespół pod Budą
wiele innych artystów
i ten pan mówi
jak chce pan poczuć smak
to pana zaproszę
na chwilę pokażę panu
miejsce gdzie się artyści przygotowali
tam taka mała salka jest
w tej pizze pod granami
gdzie bardzo często są jakieś
małe koncepty
różnych artystów
I byłem tam, tam gdzie było wielu wartościowych artystów, którzy przygotowywali się, przebierali się przed wyjściem na scenę. Dla mnie to bardzo duże przeżycie.
a teraz będę mógł rękę podać, mam nadzieję, panu Sikorowskiemu, człowiekowi, który w moim myśleniu jest co najmniej na równi między innymi z takim artystą świętej pamięci jak Andrzej Zaucha.
chcę jeszcze Państwu powiedzieć
tylko jedną rzecz
poczucia
zobaczcie
Grzegorz Ciechowski
ma kilka utworów
napisanych tak jakby przeczuwał
że go nie będzie
jest utwór
Śmierć na pięć
ale jest też utwór
Odchodząc
jestem lżejszy od fotografii
odchodząc zabierz mnie
oczywiście może
on miał co innego na myśli
ale ja uważam, że to podświadomość
podsuwała taki sens
pisania słów
gdyż podświadomość jakby czuła, że
jego życie zostanie w pełnym rozkwicie
przerwane
Andrzej Zaucha
pamiętam, o to były wcześniejsze jeszcze lata
bo byłem gówniarzem
może chodziłem tam do szkoły ponadpodstawowej
ale powiem Państwu, że
zakochałem się w utworze
Bezsenność we dwoje
do dzisiaj uwielbiam ten utwór
jest to utwór ponadczasowy moim zdaniem
ale gdybyśmy się przysłuchali temu utworowi
tak naprawdę, ja znam prawie
na pamięć ten utwór,
ale gdybyśmy
się jemu przysłuchali,
to polecam Państwu Andrzej Zaucha.
On został,
zginął tragicznie
wraz ze swoją
przyjaciółką, zostali
zestrzeleni.
Tragiczna historia. W każdym
bądź razie, ten
utwór Bezsenność we dwoje
idealnie wpisuje się
bo życie stracił i on i ta pani.
Oni mieli się ku sobie,
a zazdrosny mąż tej pani
zastał ich na parkingu
przed jakimś chyba teatrem.
I stało się wielkie nieszczęście.
To po tym nieszczęściu
dla mnie utwór
Bezcenność we dwoje
zaczął mieć zupełnie inny wymiar.
Bo jak posłuchacie
Państwo tego utworu,
to zrozumiecie, że Zaucha
śpiewa tam o kimś
i o sobie.
no właśnie, że są
zawieszeni jakby
pewnej wieczności
że mogą spać, nie muszą spać
że są tylko oni
no i
i tak właśnie
uważam, że to jest pororocza piosenka
do tego, co się
stało Andrzeja Załuchy
tyle o tym
zagadałem was
ale i tak jest was
ponad 13 tysięcy
za co dziękuję
Tak, już
Drodzy Państwo
bo tu pytacie dużo o duszach
Już, już, już.
Już.
Czy w Bułgarii będzie bezpiecznie?
Sylwio Sejny.
Powiem tak.
Na ten czas, na okoliczność tego, co się teraz dzieje,
To ta moja wizja z 2008 roku, wtedy kiedy to powiedziałem 8 miesięcy przed faktem, że w połowie września 2008 roku banki zbankrutują.
I wtedy powiedziałem, że jeżeli tu się zacznie robić źle, to to Cursę powiedziałem, kieruj się do Bułgarii.
To jest wizja z tamtego czasu
A to jest czas
Z tamtej wizji
Trochę lat upłynęło
Ale teraz jest ten czas
Więc ta Bułgaria może mieć
Głęboki sens
Dobrze
Dżaneta Bolewicz.
Czy faktycznie będzie źle?
Czy to tylko gadanie?
Pani Dżaneto Bolewicz.
Aby nie było źle.
Ale...
ta sytuacja narasta.
Wiecie, ja dzisiaj
spojrzałem
w internecie,
jest artykuł, jest zdjęcie
uśmiechniętego pana Bajdena
i pisze
zaczyna być dobrze,
gdyż Chiny
zaproponowały
Ameryce
odnowienie współpracy,
czyli odmrożenie
takiej stagnacji
między Ameryką a Chinami.
Drodzy Państwo,
czy to nie jest pocałunek śmierci?
Sytuacja jest bardzo napięta.
Poza tym wszystkim, co się dzieje,
musimy pamiętać, że do końca maja
są tu
manewry
manewry natowskie.
Największe od 1988 roku.
A od marca
robią się manewry
Chiny, Rosja,
Iran
w okolicy
Bliskiego Wschodu.
Ameryka jest w trudniejszej sytuacji
jak Chiny.
Chiny
tworzą BRICS.
nową międzynarodową organizację,
która
może mieć niedługo
bardzo wielki potencjał.
Hegemonia
Stanów Zjednoczonych kurczy się.
Europa
tak czy inaczej będzie musiała szukać
niedalekiej
przyszłości,
nowych
możliwości.
ABRICS
bardzo chętnie wchłonąłby Europę.
Ameryka sobie z tego doskonale zdaje.
To, że Chiny wyciągają rękę do Ameryki,
to jest taki trochę właśnie pocałunek śmierci.
Ponieważ tak jak się rozgrywa sytuacja na świecie,
Chiny mają przez to przewagę.
Kłopot ma Europa, kłopot mają Stany Zjednoczone,
kłopot ma Izrael.
więc dlaczego Chiny mają grozić?
Chiny mówią
dogadajmy się
na wspólnych warunkach
tu
tylko kto ma w czym jaki interes
nad tym się musimy zastanowić
dobrze
Dobrze, już.
Powiem tak,
tu ktoś pyta, czy spokojne będą święta.
Ja powiem tak, zaczyna się marzec, pod koniec ubiegłego roku, między innymi dla redakcji Superekspresu, to było publikowane w Superekspresie, a też w audycjach swoich mówiłem, że od marca zaczniemy czuć powiew naprawdę poważnych zagrożeń.
I to, co mówią politycy, jedni uspokajają, inni wręcz przeciwnie, nie ma wielkiego znaczenia. Tu przywołuję do wczorajszej audycji, że właśnie może się realizuje w tej chwili już działanie Sojuszu NATO, a w działaniu Sojuszu NATO są rozkazy.
Żaden sojusz wojskowy w momencie zagrożenia nie może być oparty na chciejstwie tego czy innego państwa należącego do sojuszu. Wtedy padają rozkazy, bo to jest sojusz wojskowy, militarny. W każdym sojuszu wojskowym, militarnym w momencie zagrożenia muszą w grę wchodzić rozkazy.
Więc jeszcze raz mówię to, że pan Tusk kilka dni temu mówił, że stoimy przed najtrudniejszymi wyzwaniami od kilkudziesięciu lat, a to są wyzwania podobne do drugiej światowej z tego wniosek i powiedział jeszcze, że sytuacja jest tragiczna i że on się tym bardzo martwia.
Pamiętacie, mówiłem cały czas, odkąd został premierem, że on się czymś bardzo martwi i on to potwierdził. Ale to, co się może dziać, nie zależy od jego decyzji.
Bo nam się wydaje, że jeżeli coś się zacznie dziać, to politycy o tym zdecydują.
To jest sojusz, my do niego należymy i w momencie zagrożenia, a sojusz nam nie musi mówić, że uchwalone jest, że powiedzmy, sojusz mógł uchwalić już jakiś czas temu, że żyjemy w momencie, że to jest konflikt.
Że sojusz ocenia sytuację, że stoi przed poważnym konfliktem i powiedzmy działania sojuszu są w tym momencie nadzwyczajne.
to bardzo ciekawie jest, bo jeszcze
mówię, z miesiąc temu pewien
admirał natowski
w
Brukseli
w jakiejś naradzie dał wywiad
i powiedział, że
Europa musi sobie zdawać sprawę,
że pokój,
w którym żyjemy
jest w tej chwili pewną iluzją.
Innymi słowy
ja to zrozumiałem, że
on tak chciał powiedzieć.
To, że wam się wydaje,
drodzy Europejczycy,
że żyjecie w jakimś tam
pokoju, jesteście bezpieczni,
to jest pewna iluzja.
Gdyż konflikt trwa,
tylko on jeszcze
nie powziął innych
pól tego konfliktu.
I oby nie powziął,
oby to się nie rozszerzyło,
ale dużo na to wskazuje.
Dobra.
Skupiam się.
Jak jeszcze nie będzie tego?
Polska.
Najbliższy okres.
Dziękuję.
Bunt polityczny międzynarodowy w Europie.
Politycy wa r pa zaczn sp poniewa niekt politycy podobnie jak premier S kt niedawno si wyrazi jemu jest wiadome i on jest nak wej ukrai rosyjski
I że on zrobi wszystko, żeby wojsko słowackie tam nie weszło.
Inni przywódcy będą też krzyczeli, ponieważ tworzy się flanka obronna.
Tworzy się strefa obronna na ewentualność działań rosyjskich, ale przecież państwa Europy głębiej nie mają takiego problemu teraz, ponieważ one się będą temu przyglądały.
i wielu polityków będzie uważało to za niesprawiedliwe
i zaczną mówić.
Stworzy się taki konflikt.
Konflikt, który będzie sygnalizował nam to,
tylko czy my to dobrze odczytamy,
to, że jednak jest coś szykowane.
A ważne, jeżeli to są działania natowskie, ja wczoraj jak się skupiałem na panu premierze Słowacji, to poczułem z niego coś takiego, że to są działania natowskie, na które konkretne państwa nie do końca mają wpływ.
Więc powiedzmy nasi politycy też na to nie mają wpływu.
Ktoś powie, no dobrze, ale mogą powiedzieć stop.
Tylko powiedzenie stop w takiej sytuacji może automatycznie dane państwo wykluczyć z bycia w NATO.
ponieważ
NATO
w trakcie pokoju NATO
jest pewnym symbolem
symbolem, którym
możemy czuć się bezpiecznie
którym się podkreśla
jesteśmy w najsilniejszym sojuszu
obronnym na świecie
ok, ale
w tej chwili na świecie mamy
konflikt poważny
I ten konflikt powoduje, że właśnie NATO musi działać, a działań takich rzeczywistych, militarnych, natowskich nie widzieliśmy właściwie od dziesięcioleci.
więc tak jak Polska
przystąpiła na to, to raczej nic się takiego
nie działo
więc teraz wiele rzeczy może być dla nas niezrozumiałych
które spychamy
na polityków
oczywiście politycy
muszą siać na rację
no i tutaj słowa Pana Hołowni
uważam
przesadne
jest marszałkiem Sejmu
i obojętnie do kogo by to mówił, marszałkowi Sejmu,
nie przystoi mówić takich słów, bo to jest szczucie.
Oczywiście może po cichu, jako osoba władna politycznie,
działać w kierunku takim, o którym mówi,
ale nie powinien tego mówić na jakimś tam wiecu wyborczym,
ponieważ wygląda to nieprofesjonalnie.
W jakichkolwiek warunkach dyplomacja jest istotna
i moim zdaniem to nie było dyplomatyczne.
Nie twierdzę, że nie miał racji.
Twierdzę, że było to niedyplomatyczne.
Tak się marszałek Sejmu nie powinien zachowywać.
Wdech.
Ja mam takie poczucie, że
jeżeli
wojska
jakiekolwiek państwa
wejdą na Ukrainę,
Rosja użyje
bardzo poważnej broni,
I wyrządzi bardzo dużo strat w ludziach.
Na terenie Ukrainy.
Zaryzykuję, ale taką...
cały czas tak mi się to kojarzy
od wielu audycji, jak się skupiam,
od marca
do czerwca
o, to jest jakaś funkcja, przepraszam,
nie wiem jak to skasować, jak machnę rękoma
to jakieś baloniki, o,
teraz nie, no dobrze, nie masz.
Jakieś lecą.
Od marca do czerwca
czerwca
będziemy coraz
bardziej niespokojni, będziemy widzieli,
to idzie w jakimś
trudnym
kierunku, że
jest coś nieuniknione.
Ale czerwca się już
boję.
Czerwca się boję i
bo parę razy mi ten
czerwiec wyszedł. Ładny miesiąc.
Lato się zaczyna.
Więcej słońca,
którego u nas w deficycie
czerwca się boje.
...
Rosja może nagle zacząć drugą wojnę
Drugi konflikt
Może tu chodzić o Naddniestrze
O Mołdawię
dużo ognia mi się kojarzy
jeżeli to by się zaczęło
byłoby tam mnóstwo ognia
Nie.
Oj.
A dlaczego ja nie widzę swojej audycji?
Przepraszam.
A nie, coś się tu przestawiło.
Dobrze, myślałem, że nie mam
audycji.
Ja powiem Państwu rzecz taką,
że mi się kojarzy,
tak jak pamiętacie, mówiłem
przez blisko dwa lata,
że Rosja
będzie prowadziła żółwią wojnę
z Ukrainą.
I de facto
wygląda to
w sposób żółwi.
Natomiast
ja mam poczucie,
że z jakichś przyczyn
Rosja chce zmienić,
tylko czeka na pretekst, na powód.
Zupełnie
inaczej chce toczyć
konflikt z Ukrainą.
O wiele brutalniej
w tym momencie,
będzie chciała rozbić Ukrainę
nie tylko linią frontu,
ale atakami głównie z powietrza w różne punkty Ukrainy, które powiedzmy jeszcze konfliktu nie doświadczyły fizycznie z Rosją.
I jeszcze powiem Państwu jedną rzecz.
Chcę zabrać...
A może sobie należy?
To, co się w tym okresie dzieje,
jest przygotowaniem
się frontu.
I nie ulegam
wątpliwości na mnie,
jest jedna
nadzieja, jedyna nadzieja taka,
rzeczywiście ważnych polityków
na świecie olśni i siądą
do stołu. Jeżeli to się
nie stanie, to
to przygotowywanie da
efekt w postaci
obrazu
początku
światowego
konfliktu.
Bliski Wschód
i Europa Wschodnia
to są dwa fronty,
przy których się NATO przygotowuje.
NATO już nie będzie czekać.
Oczywiście politycy będą musieli nas uspokajać.
I będzie się to działo, moim zdaniem, do czerwca,
chociaż coraz bardziej będzie widoczne,
że coś jest nie tak,
że do czegoś się szykują
a w czerwcu
kto wie
może już nie będą musieli
nas uspokajać
zacznie się realizować
to najgorsze
ja mam tylko pesymistyczne
to w swojej głowie
właśnie
mówiłem, że
zaczął się to w 2024,
skończy się
w 2028.
Cztery lata. Powiedziałem wtedy,
że niekoniecznie
całe cztery lata
będzie się to działo, tylko
różnogliskowo
to może trwać, ale
czas
niedobry,
czas wojenny
będzie trwał 4 lata.
Wszystkiego dobrego do jutra.
Pozdrawiam Państwa.