Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Witam państwa.
Witam państwa
serdecznie.
A dzisiaj coś ciekawego państwu powiem.
Przepraszam za chrybkę, ale
ale mam chrypkę.
Chcę państwu powiedzieć, że bardzo byłem
dzisiaj zdenerwowany
i przez telefon
nie powstrzymałem nerwów i dość głośnym
głosem
musiałem,
znaczy w pewnym urzędzie rozmawiając z
pewnym urzędem
na ogół urzędem na ogół którego
którego wszyscy boją się w Polsce. No
dałem upust swoim nerwom. Nie powinienem
tego robić, ale musiałem.
Nie szła, nie, nie dałem rady wytrzymać.
Zostawmy to.
Drodzy państwo, bardzo ciekawe
doświadczenia. z reguły, rzadko kiedy
tu na audycji pokazuje państwu jakieś
efekty rzeczy, które robię jako
jasnowic,
ale to doświadczenie ja nie ustalałem
z państwem, którzy się do mnie zwrócili,
czy mogę użyć użyć tutaj tego przykładu,
ale będę starał się to mówić w taki
sposób, że absolutnie nie naruszę tutaj
prywatności nikogo.
Sprawa jest niezwykła z jednego powodu,
o którym
po kolei jeden powód jest
nieprawdopodobny i ja miałem te
podejrzenia wcześniej, ale tu jest dowód
na to, że jasnowidzenie to jest coś
więcej jak czytanie.
Yyy, jasnowidzenie to jest telegraf, to
jest telefon do osoby, której się w
ogóle nie znam. Yyy, a dlaczego tak
mówię? Zaraz państwu to wszystko
wytłumaczę,
ale tradycyjnie. Kto pierwszy?
Lądek Zdrój pozdrawia jako pierwszy
Maciej.
Magda 708.
Pozdrawiam serdecznie panie Krzysztofie
z Włocławka. Pozdrawiamy. Włocławek,
Jolanta Tosecka.
Witam z Kościerzyny w końcu. Letnia
pogoda. Ja to odpisałem
oj tak tej pani.
Aneta M. Pozdrawiam z Nysy.
Świat fitness witam. Jest
tam
A jak tam zdrówko? Przepraszam.
Piotrek
Rawczyński,
dobry wieczór. Lipno pozdrawia.
Pozdrawiam Lipno. Moja mama rodziła się,
znaczy żyła, wychowywała się w
Tłuchowie, niedaleko Lipna.
Witam serdecznie. Witam wszystkich
państwa.
Drodzy państwo, no właśnie
oczywiście dzisiaj będę się skupiał jak
zawsze, ale
wczoraj
dość późnym wieczorem, gdzieś granicach
godziny 21:00,
skupiłem się na mailu, który otrzymałem.
Ja tylko fragmenty przeczytam tego
maila. nie chcąc, broń boże, naruszać
tutaj
kogokolwiek prywatności. Mam nadzieję,
że państwo,
których tyczy ten mail, wybaczą mi, że w
ogóle na ten temat staram się tutaj
mówić, ale ja mówię to z powodu
doświadczenia, z powodu
pewnej rzeczy, która tu się sama
narzuca.
Oto
treść mniej więcej maila jest taka.
Dobry dzień dobry szanowny panie
Krzysztofie.
Zwracam się do pana z ogromną prośbą o
pomoc w sprawie zaginięcia cennych
przedmiotów.
O kontakt z panem poprosił mnie mój
wujek z USA, czyli ze Stanów
Zjednoczonych wujek tego pana się
poprosił go,
który regularnie pana słucha, ogromnie
ceni pana dar i głęboko wierzy, że jest
pan w stanie pomóc w rozwiązaniu tej
zagadki.
A zagadka jest dość
też skomplikowana. Dlaczego? Sprawa
dotyczy domu w USA. Tu jest podany
adres, którego nie będę nadmieniał.
No i że tutaj jest dom podzielony w tym
sensie, że w jednej części domu
zamieszkuje pewna bardzo schludna,
porządna i uczciwa lokatorka. Zdjęcie w
załączniku. To właśnie jej biżuteria i
książeczka czekowa zginęły.
Czyli w domu
tego pana wujka część domu była
przeznaczona na wynajem, w którym to,
który to pomieszczenia wynajmowała
schludna, porządna, uczciwa kobieta.
No i tutaj pisze, że w domu zginęły dwa
przedmioty, czyli biżuteria
i
i gdzie to było trzymane, tu jest
napisane, ale tego nie będę czytał. oraz
książeczka czekowa i tu też było to w
innym miejscu trzymane, ale to były w
tym w tej części mieszkania
wynajmowanego.
Zaginięcie tych przedmiotów zbiegło się
w czasie z wymianą okien w części domu
zajmowanego przez lokatorkę.
Pracę
wykonywało dwóch monterów.
Jeden był pochodzenia polskiego, drugi
hiszpańskiego lub meksykańskiego. Tak tu
jest napisane.
Zewnętrzny jest mikro.
Zewnętrzny monitoring nie zarejestrował
podejrzanych zachowań. Robotnicy jedli
obiad na zewnątrz, jednak
poruszali się po posesji
z plecakami. No pracowali tam.
No i tak. No i nie ma, nie ma dużo, dużo
logicznie wydawać by się mogło, że Aha.
yyy demontowali i montowali nowe okna
yyy robotnicy, więc mieli możliwość to,
żeby pójść coś yyy ukraść z mieszkania,
gdzie okna nie ma na parterze, no to
jest bardzo y prosto coś takiego zrobić.
Duża sugestia, że prawdopodobnie
obydwoje albo jeden z nich mógł to
zrąbić.
Natomiast
no tak i tu mam zdjęcie pani lokatorki,
mam zdjęcie domu i tak dalej i tak
dalej.
Ja się skupiłem, skupiłem się na ten
temat,
ale mi
wychodzi coś takiego. No napisałem to w
taki sposób.
Napisałem to tak. Szanowny panie,
pisałem to o 21:25 wczoraj, 16 czerwca,
więc wizję wykonywałem
między, powiedzmy, no trwało to może z
ponad pół godziny, czyli przed 21:00. To
jest bardzo ważny szczegół. Zobaczycie
za chwilę dlaczego.
Więc 21:25
pisze tak: "Szanowny panie, to co
poczułem w swojej wizji to ci robotnicy
nie mają nic z tego z tym wspólnego.
Nikt się nie włamał do tego mieszkania,
nie wszedł do niego i nie plądrował tam
nikt.
Poczułem, że ta pani schowała te
wartości i książeczkę czekową.
Mam poczucie, że ona schowała to w ja w
jakimś ciemnym pomieszczeniu. Ciemne,
wąskie pomieszczenie jak spiżarka
albo to inne ciemne pomieszczenie
niemieszkalne. Włożyła to do jakiejś
starej torby podróżnej pustej. Włożyła
to pod coś w tej torbie. jakby taka
nakładka sztywna była,
jak jest torba, tak żeby była dno
sztywniejsze. Jest taka nakładka, to ona
jakby pod tą nakładkę to włożyła,
włożyła to pod coś w tej torbie i ta
torba powinna być w tym ciemnym wąskim
pomieszczeniu.
To pomieszczenie chyba jest zamykane na
klucz. Warto może to sprawdzić. No i to
wszystko to, co ja to, co ja miałem do
powiedzenia.
I dzisiaj w ciągu dnia otrzymałem maila.
Mail mówi rzecz następującą i tu
uważajcie jest pewna zawiłość,
niezwykłość, ale też nieprawdopodobne
w moim odczuciu
nieprawdopodobne
coś, dowód pewien, ale pomalutku.
I dzisiaj otrzymałem maila od pana,
który pisze rzecz następującą.
Szanowny panie Krzysztofie,
pisząc do pana, a piszę do pana, aby
podziękować i przekazać
niesamowitą wiadomość. Pana
przypuszczenia
wizja sprawdziła się.
Zagubione rzeczy odnalazły się
praktycznie w tym miejscu, które pan
opisał.
Sytuacja potoczyła się wręcz
niesamowicie.
I teraz to jest ważne. Posłuchajcie
państwo.
przestałem a przesłałem pana maila do
wujka,
a on po odczytaniu na drugi dzień, czyli
on wysłał zaraz po 21, jak dostał tego
maila tu w Polsce pan, to do wujka od
razu go odesłał, czyli wujek dostał tego
maila wczoraj
wieczorem polskiego czasu po 21:00
dzień,
czyli tak sytuacja Po to się
niesamowicie. Yyy, przesłałem pana maila
do wujka, a on po odczytaniu na drugi
dzień zadzwonił do tej pani lokatorki.
Kobieta była absolutnie autentycznie
zaskoczona
i zszokowana tym, skąd wujek wiedział,
gdzie szukać.
Okazało się, że ona, uważajcie, to jest
ważne.
Okazało się, że ona
znalazła te zagubione rzeczy
poprzedniego dnia wieczorem około
godziny 21:00, czyli w tym czasie, kiedy
ja robiłem wizję. Słuchajcie,
to jest ale dobrze 21 wtedy, kiedy pan
napisał maila, a mój wujek zadzwonił do
niej z pana wskazówkami rano o 9:00 na
drugi dzień, zanim jeszcze zdążyła
go o tym sama poinformować.
Raz jeszcze serdecznie dziękuję za pana
dar i poświęcony czas pomoc w tej
sprawie.
Życzę dużo zdrowia państwo.
Proces. Zobaczcie
skupiam się
i czuję, że ci pracownicy nie ukradli,
mimo że mieli możliwość. Były okna
wymontowane,
nikt nie skradł tego. Kobieta
prawdopodobnie wiedząc, że będą w jej
wynajmowanej części domu wymieniane
okna,
postanowiła
schować książeczkę czekową i biżuterię
w jakieś miejsce.
Ludziom się często zdarza zapominać. Ta
pani zapomniała.
To sporo dni minęło,
zanim się ci państwo do mnie zwrócili,
zanim ten wujek z Ameryki się do mnie
zwrócił poprzez tego pana.
I zobaczcie,
skupiając się na tej kobiecie,
bo jej zdjęcie mailem miałem dosłane,
poczułem
co ona z tym zrobiła, że nikt tego nie
skradł, co ona z tym zrobiła. Ale uwaga
w jej głowie w tym samym czasie, bo ona
znalazła w tym samym czasie jak ja
zrobiłem wizję, w jej głowie
nastąpił impuls,
odblokowanie się. Ona musiała sobie to
przypomnieć.
To działa jak telegraf. To działa jak
telefon. To jest nieprawdopodobne.
To jest niezwykłe.
z tego wniosek, że nasze myśli,
że nasze myślenie
to jest czynna, aktywna energia, to jest
esencja życia,
ale
to tak jakby dla naszego myślenia
przestrzeń i czas
nie odgrywały żadnej roli.
Nie odgrywa też roli to, że w ogóle
danej osoby nie znamy, o której myślimy
i potrafimy dać jej impuls.
I ten impuls w głowie zadziała, bo taki
proces nastąpił.
Ja siedząc w Człuchowie przed biurkiem
dałem impuls do jakiejś miejscowości
w Stanach Zjednoczonych. kobiecie,
która widząc po twarzy nie jest Polką,
bo ma charakterystyczną inną twarz
jak Europejczycy.
Więc
nie istnieje tu bariera językowa,
nie istnieje
to, czy znam, czy nie znam. nie istnieje
żadna więź między mną a tą kobietą,
a ja się nad nią skupiam i wyłapuję
iskrę informacji, co ona z tym zrobiła,
a ona była pewna, że została okrodziona.
I
ta informacja, którą od niej wyłapałem,
to jeszcze pobudziłem w niej
tą iskrę informacji, że ona sobie to
przypomniała.
Wstała i poszła i znalazła tam, gdzie
sobie przypomniała to, co schowała
i gdzie uważała tyle czasu, że
bezpowrotnie to straciła.
Niezwykłe doświadczenie.
Niezwykły dowód na to,
jak myśl
bywa perfekcyjna.
I to nie jest tylko myśl,
to jest sprawczość.
Kiedyś zrobiłem na kanale audycję
uważaj o czym myślisz, uważaj jak
myślisz.
To jest niezwykłe, bo,
bo właśnie to
my musimy sobie zdawać sprawę bardzo
mocno,
że myśli, myślenie
to jest podstawa naszego istnienia.
Ja coraz bardziej uważam, że myślenie,
jaźń to jest właściwy świat.
I muszę to państwu powtórzyć, zwłaszcza
po takim doświadczeniu, które
wewnętrznie mnie buduje, pokazuje
czystość działania, niezwykłość tego
zjawiska.
Zobaczcie państwo,
ja
już to mówiłem, ale warte jest to
powtórzenia.
Zobaczcie państwo, kiedyś jak świętej
pamięci Marek Rymuszko zmarł,
jak się nie byłem na jego pogrzebie, bo
się dowiedziałem po pogrzebie, że był
pogrzeb z wirtualnej Polski.
Potem, krótko czas potem, to było lato,
przyśnił mi się pan Rymuszko w taki
sposób, że ja,
że ja wisiałem nad jego twarzą, a on
leżał nieruchomo i face to face byliśmy.
Ja jakbym wisiał nad jego twarzą w
niedużej w niedużej y na niedużej
wysokości,
on nie ruszając ustami. Nie, nie. Oczy
miał zamknięte. Tak leżał jak gdyby
nieżyjący.
Ale
taka myśl w tym śnie. On nie ruszał
buzią, ale zapytał:
"Chcesz wiedzieć jak się umiera?"
I nie poczekał na moją odpowiedź czy ja
chcę czy nie.
On od razu,
jak tego nie było widać, ja to poczułem
w tym się, on wpadł w siebie.
On wleciał w siebie.
Kiedy się obudziłem, byłem zafascynowany
tak realistycznym snem.
A co znaczy? Wleciał w siebie.
I tutaj właśnie
niebywały dylemat w moich przemyśleniach
mi stoi,
że drodzy państwo, my tak naprawdę
tamtego świata nigdy nie opuszczamy.
My tak naprawdę
jesteśmy
w tej, nie wiem, symulacji, świecie,
jakkolwiek to nazwiemy,
to cały czas ta wyobraźnia w nas, ta
głębia w nas
jest tamtym światem.
My, nasze zmysły
jak gdyby
nie zdają sobie sprawy z tego, że
jesteśmy cały czas na tamtym świecie,
ponieważ tu mamy czujniki jak oczy, uszy
i tak dalej i w tym świecie pląsamy,
ale w gruncie rzeczy nie opuszczamy
tamtego świata. To podobnie by było,
można powiedzieć, to niedawno mówiłem,
ale to jest warte powtórzenia. Podobnie
można powiedzieć, jakbyś usiadł przed
telewizorem i zaczął oglądać zajisty
fajny film, powiedzmy, y
sensacyjny i w trakcie tego filmu tak
się w niego wciągnęłeś, że zapominasz
być świadomym, że siedzisz u siebie w
mieszkaniu, że tam się gdzieś zupa w
kuchni gotuje, że masz za pół godziny z
kimś spotkanie. yyy o wszystkim
zapominasz. Oczywiście gdzieś tam z tyłu
głowy to wiesz, ale zapominasz, bo
żyjesz akcją tego filmu. Akcja tego
filmu jest pewną fabułą, pewną
rzeczywistą nieprawdą, ale i tak twoja
cała uwaga jest w tym, a całe prawdziwe
życie jest na ten czas
uśpione.
Podobnie jest z tamtym naszym światem.
Jeżeli tu na tym świecie reagujemy na
bodźce czujnikami, którymi dysponujemy,
to zapominamy, że dalej jesteśmy na
tamtym świecie.
A droga do tamtego świata, jedni to
nazywają tunelem i nie jeszcze czymś
innym, droga do tamtej przestrzeni jest
przez naszą wyobraźnię,
przez naszą jaźń, która jest wieczna.
dlatego, że i tamten świat
wyobraźni jest wieczny.
prawdę mówiąc
o umieraniu
można powiedzieć w sposób następujący,
że ty
nie zostawiasz tego świata i nie
odchodzisz do tamtego świata.
tylko
zanikają czujniki tej rzeczywistości
i raptem budzisz się w swoim świecie,
który był, jest i będzie zawsze i
którego ty tak naprawdę nie opuściłeś.
Ty tylko przez ileś lat oglądałeś
film, w którym uczestniczyłeś.
Tak to mi się wydaje. Dlatego myśli,
myśli są czymś niezwykłym.
Jaźń jest czymś niezwykłym, bo to jest
sprawcze,
to jest najistotniejsze,
jeżeli chodzi o nasze istnienie.
Słowa,
słowa możesz ubrać w nieprawdę.
Słowa możesz uznać, ubrać
w fałsz,
ale myśli własnych
w nic takiego nie ubierzesz.
One zachowują
taki swój własny status quo, taki
taki
taką prawdziwość
ciebie.
Tak. To doświadczenie
to doświadczenie
yyy
pokazuje
właśnie możliwość
działania myślą. Teraz pomyślcie
państwo,
jeżeli tak jest,
to ile własną myślą jesteście w stanie
wykonać?
Ile spraw jesteście w stanie załatwić?
Ile rzeczy,
co możecie osiągnąć,
ale nie róbcie tego sztucznie typu
autokreacja. O, przeczytałem książkę Jak
robić autokreację.
To nie działa w taki sposób.
To nie działa w taki sposób. Może
działa, ale nie nie ma siły takiej.
Jeżeli się tego nauczysz, jeżeli starasz
się to w jak taki czy inny sposób m
robić trochę sztucznie na wzór.
To musi wypływać z ciebie. To musi być
częścią twojego świata i twojej
rzeczywistości.
Musisz sobie zdawać sprawę,
że na początku było słowo, które stało
się ciałem. Czyli na początku jest myśl,
logika, a potem cała reszta łącznie z
materią.
ja już to mówiłem, ale warte jest to
powtórzenia. Więc
masz wroga.
Jest ktoś, kto uprawia względem ciebie
wręcz mobbing. Obgaduje cię, zazdrości.
tracisz przez niego przyjaciół.
Robi ci krzywdę, mści się na tobie.
Nigdy nie myśl o nim źle. Nigdy mu nie
wysyłaj złej energii,
bo to go jeszcze będzie bardziej
szczuło. On to podświadomie, tak jak ta
pani w tym momencie wyłapała impuls i
jej się przypomniało gdzie to jest, bo
ja się na ten temat skupiałem, więc
dałem jej impuls.
A wy myśląc o kimś,
bo ktoś wam skrzywdzi,
myśląc o nim źle,
zemśliwie w sposób taki,
jak to,
dlaczego on mi to robi
podły taki owaki.
trafia do niego i go rozrusza.
Dlatego w Piśmie Świętym jest
powiedziane:
"Jeżeli ktoś w ciebie kamieniem, ty w
niego chlebem, bo tylko dobrocią zło
zwyciężysz,
pomyśl, wyobraź sobie jego twarz, rób to
dwa, trzy razy dziennie, może raz
dziennie, jak ci pasuje,
ale zrób to porządnie i spokojnie przez
chwilę. Wyobraź sobie jego twarz.
Wyrzuć z siebie nienawiść do niego, na
którą on zasługuje.
Pomyśl o nim.
Staraj się widzieć tylko jego twarz.
Tak jakby wisiał nad wami twarzą i
powiedzcie:
"Lubię cię.
Jesteś tak samo jak ja człowiekiem.
Nie mam nawet żadł do ciebie o to, co
zrobiłeś, co robisz,
ale odpuść mi.
Ja nie jestem do ciebie zły. Rób to
szczerze.
Szczerze.
Wykrzesaj tą szczerość i dobroć dla
kogoś, kto na to nie zasługuje.
To trafi do niego.
Nie w jednej chwili to zacznie go
obrabiać. to zacznie krążyć wokół niego.
Łagodność kojarzona z tobą.
I ten ktoś straci siłę nienawiści,
zazdrości, zemsty w stosunku do ciebie.
Ten ktoś
nie będzie miał siły
być w stosunku do ciebie fałszywy,
nienawistny
lub jeszcze inny.
On straci tą siłę.
Twoja dobroć oblepi tą jego nienawiść
i zrobi nieruchomą.
A to jest tylko w kwestii
jak powiedzmy,
jak powiedzmy ktoś jest zły i i wam
dokucza, ale to można robić w innych
kontekstach.
Ja bardzo mało w życiu o coś prosiłem
Pana Boga.
kilka razy,
chyba nie nawet kilkanaście, kilka razy.
Pamiętam
długo dojrze, zanim poprosiłem Boga o
cokolwiek to długo do tego dojrzewałem.
To nie było takie proszenie Pana Boga o
coś
nie było takim czymś we mnie
prostolinijnym. A poproszę Pana Boga,
pomodlę się, poproszę.
To dojrzewało we mnie i w którymś
momencie
pamiętam,
pamiętam czas,
że doskwierała mi samotność.
Mieszkałem wtedy na ulicy Długosza w
bloku
nie pamiętam jaka to była pora dnia,
ale powiedziałem: "Boże
daj mi żyć z kobietą.
Daj mi żyć z kobietą. Może być brzydka,
bo i ja jestem brzydki,
ale niech będzie uczciwa i normalna.
niech będzie uczciwa w stosunku do mnie.
Bóg mnie wysuwał, trochę przesadził, ale
dobrze, nie narzekam.
Mam Kasię.
Ja wiem, że to brzmi naiwnie, ale to
działa.
Tylko nie róbcie państwo z tego,
stosując to, nie róbcie z tego jakiś
obrzędów, jakiś niezwykłości. Nie
nastawiajcie się niezwykłością na to. To
ma być wypływające z was skromnie,
spokojnie, ale z pełną wiarą.
Nie poskromisz złego człowieka takim
sposobem, jeżeli nie wykrzesza, nie
wykrzesasz
z siebie miłości w stosunku do niego
chociaż trochę.
Jeżeli tego nie jesteś w stanie zrobić,
to nie zadziałasz na tą osobę.
Na tym polega właśnie uniesienie się nad
wszystko, nad zło.
Dobro,
głupio rozdawane
jest niewiele warte.
Dobro rozdawane
głodnym
jest dużo warte.
A co to znaczy dobro rozdawane głodnym?
Głodni to źli.
Ty masz dobro.
Daj głodnemu najeść się dobra. Stanie
się dobry.
Inaczej to nie działa.
Tak patrzę, co piszecie.
Tak, tak, tak. Matka wariatka, czemu ty
tak się nazywasz?
Dobry wieczór. Pogoda nam się klaruje.
Panie Krzysiu, w końcu mamy powód do
radości nareszcie.
A no tak,
już patrzę.
Ktoś o bardzo dziwnym nicku napisał tak:
"A może zamiast
nomadów w kosmosie, z kosmosu, którzy
boją się świat światła, dowiedzieć się,
czy są wśród nas istoty światła, gdzie
są, jacy są.
Skoro nasze uwagi dodaje, A skoro nasze
uwaga dodaje energii, mocy, to dajmy moc
dobrym siłom.
To drodzy państwo,
my jesteśmy istotami światła.
Zwierzęta są istotami światła.
Zobaczcie,
jeżeli w tym życiu jesteśmy oszukani,
no bo tak widzimy się w ciele,
w świecie materialnym żyjemy,
musimy pracować, dorabiać się.
robić wszystko, żeby coś w życiu zdobyć.
A ludzie mają różne ambicje, to
pomyślcie,
istota światła, z której my się wszyscy
składamy,
jest trochę okłamana,
bo uwaga, wręcz
religii nam mówią, że jest dalszy ciąg
życia, ale nauka
raczej sugeruje, że nie ma dalszego
ciągu życia, czyli jest żyjemy w tak
wielkim kłamstwie, że tłumaczy się nam,
że tak prawdę mówiąc poza tym, co się
dzieje teraz, a kiedyś to się skończy,
już nic innego nie przeżyjemy, nie
osiągniemy,
nie doświadczymy.
Więc teraz albo nigdy.
To jeżeli jest takie myślenie
w ludziach,
w istotach światła, mówię o ich duszach,
to wiele z tych dusz może dać się
oszukać,
może przestać wierzyć w ogóle, że
istnieje.
Wierzy w mięso, mięśnie, kości,
żyły.
W to wierzy.
nie wierzy
w coś więcej, więc
przestaje wierzyć, że jest istotą,
która jest w stanie
człuchowie się skupić i gdzieś w Stanach
poczuć kobietę, której w ogóle nie zna,
dać jej impuls. Ona sobie przypomina,
gdzie schowała coś, co uważała, że jej
skradziono, ale zarazem też odczytuje od
niej, gdzie ona to schowała. To jest
genialne, to jest nieprawdopodobne
i to jest
wielka
wielowymiarowość naszych możliwości.
To jest wręcz genialne.
Na co stać naszą psychikę, nasz naszą
duchowość?
I jak mało,
jak bardzo mało
my o tym myślimy,
prawie w ogóle sobie nie zdajemy z tego
sprawy
i żyjemy z dnia na dzień
na tym świecie, pocieszając się różnymi
gadżetami, rzeczami,
mając gdzieś z tyłu za sobą kiedyś
Umrzesz. Kiedyś umrzesz.
To jest jak więzienie.
Jeżeli
nie pozwolisz
swojemu światłu
zabłysnąć,
jeżeli mu nie dasz miejsca psychicznego
na to,
to z tyłu za nami umrzemy
i nic po tym.
Jeszcze będzie nic.
To będzie nami rządziło, więc będziemy
ciągle uciekali przed tym, co za nami z
tyłu i pocieszali się
duperelami życiowymi,
nie wierząc w swoją potęgę. Przepraszam,
że mnie tak nawiedziło dzisiaj, ale ale
uwierzcie mi, że ta to doświadczenie
naprawdę dało mi bardzo mocno
bardzo wielki optymizm mi to dało, bo
na samym początku jak miałem tę wizję,
jak byłem jeszcze młodym człowiekiem,
to sobie wyobrażałem, że jest jakaś, jak
się zdarzenia wydarzyły, to jest jakaś
matryca, z której się czyta. Tato, nie,
to wszystko żyje. To wszystko jest,
to wszystko, drodzy państwo,
jest. Czy nam się to podoba, czy nie.
Tak, ktoś pyta o strajk w ZUSie.
O i te
nie chcę na ten temat mówić w ogóle, bo
szkoda nerwów, drodzy państwo.
Szkoda nerwów.
Jutro będzie audycja.
Zapraszam.
Dzisiaj tak mnie trochę poniosło, ale
jeżeli ktoś weźmie do siebie to, co
powiedziałem dzisiaj,
to uważam, że
bardzo mu to może pomóc w życiu.
Bardziej jakbyś sobie to nawet
wyobrażał. Yeah.