Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dobry wieczór Państwu, dzisiaj piątek, podejrzewam, że wielu z Was, co na ogół oglądacie ten kanał,
może gdzieś zaczyna się bawić, albo ma różne swoje plany.
Piątek to piątek, przed weekendem.
Witam Państwa dzisiaj, jako to, że dni nas dzielą od następnego już w naszym życiu dnia pamięci zmarłych,
dnia zmarłych, dla mnie bardzo ważnego święta, ponieważ ten dzień musi nam wszystkim przypominać,
że jesteśmy istotą kruchą, jeżeli chodzi o ciało.
No i tam jest, w tym miejscu na cmentarzu, finał wszelkich naszych wojaży, w każdym z wcieleń.
Jako, że wiele wizji w swoim życiu wykonałem jako medium, nawet w sprawach kryminalnych,
możecie na mojej stronie zobaczyć dokumentację,
gdzie zmarli pomagali mi wyjaśnić swoje tragedie.
Dzisiaj się pokuszę na pewno jedną istotę, czyli Michael Jackson.
Ale też wydrukowałem już nieżyjącego solistę zespołu Universe.
Oj, świetne kawałki blues.
Na wpół do piątą, czy na wpół do szóstą rano.
No i wiele, wiele innych świetnych utworów.
Zespół Universe w moich młodych latach miał swoją świetność.
Pan Breguła.
Na nich dwóch będę chciał się skupić.
Ja jeszcze przed Dniem Zmarłych lub sam Dzień Zmarłych pokurzę się o audycję podobną,
ale też, bo to jest taki dzień właśnie zadumy.
I dzisiaj spróbuję z Michaela Jacksona wykonać najpierw wizję.
Zobaczymy, co się mi skojarzy tradycyjnie.
Tradycyjnie Zabrze się odzywa jako pierwszy Eugeniusz Klimczak Zabrze pozdrawia.
Pozdrawiamy Zabrze.
Oj, tam w Zabrze znalazłem zwłoki nauczycielki Wioletty Rybki.
A też zwłoki dwóch chłopców utopionych w stawie, gdzie szukano ich długi czas jako uprowadzonych.
Ja wskazałem, że nie żyją i są potopieni w stawie, konkretnym stawie, który wskazałem.
Marek 90.
Witaj.
Eagl.
Witam bardzo serdecznie.
Teresa Filipowska.
Witam.
Grażyna Łapki.
Fredom4me.pls lub pis.
Joł.
Damian Stopro.
Co pan powie o cmentarzach?
Morzewizja.
Zaraz coś powiem o cmentarzach.
Litka D.
Dobry wieczór.
Sze is atus coś.
Monika G.
Dorotes Kłosowski.
Pinkus.
Dobry wieczór Panie Krzysztofie.
Bidoniec32.
Waldemar Kacprzak.
Sylwester Chyliński.
Michał Sadzikowski.
Hej.
I gościu witam.
Mirosława Chojna.
Supercio jestem i słucham.
Witam wszystkich Państwa.
Co ja sądzę o cmentarzach?
Ja zdradzę Państwu,
taką rzecz.
Ja nienawidzę chodzić na pogrzeby.
Nie lubię tego.
Raczej nikt nie lubi,
ale ja wybitnie tego nie lubię.
Natomiast cmentarze są miejscem...
Ja odbieram ogólnie cmentarze,
jako miejsce pozytywne.
Nie mam poczucia,
że to jest złe miejsce.
Mam też takie poczucie,
że sam pogrzeb,
jeżeli człowiek dokona żywota,
to sam pogrzeb,
sam moment pogrzebu,
pogrzeb, pochówek,
jest takim prawdziwym uwolnieniem dla duszy.
Od lat czuję,
wewnętrznie czuję,
że kiedy nie ma jeszcze pochówka,
czyli te trzy doby,
mniej więcej od tego,
jak duch z człowieka wyjdzie
do momentu pochówku,
dusza jest bardzo blisko nas,
po czym sam element pogrzebu uwalnia duszę.
Ja mam takie wrażenie,
zawsze miałem,
czy jak byłem na pogrzebach moich bliskich,
to takie poczucia miałem.
Mam dziwne poczucia dwojakie.
Mianowicie takie,
że drodzy Państwo,
zdarzyło mi się parę razy
takie coś, że
miałem kolegę, który
wiele lat temu, któremu
oj, już teraz ta jego córka
pannica jest, ale wiele lat temu
urodziła mu się córka
i ja go odwiedziłem,
ja go odwiedziłem,
kiedy jego żona
to,
to dziecko mogło
mieć powiedzmy niecały miesiąc
od urodzenia,
ja go odwiedziłem
i on mi pokazał w beciku
tą dziewczynkę,
to przeraziłem się,
bo w pewnym momencie,
jak się chwilę patrzyłem na twarz tego dziecka,
skojarzyła mi się stara kobieta.
Oczywiście widziałem dziecko,
ale takie silne przeświadczenie starej kobiety.
Ale też miałem podobną sytuację,
kiedy urodziła mi się wnuczka moja,
Magdalenka
i też było,
to były pierwsze dni
po jej narodzinach,
kiedy córkę odwiedziłem,
córka pokazała mi wnuczkę
i patrząc się na nią
przez chwilę wypłynęła mi twarz
też starej kobiety,
starej kobiety
i po chwili już to znikło.
Miałem parokrotnie jeszcze takie sytuacje.
To są jak gdyby te elementy reinkarnacji,
czyli energia kogoś, kto był stary,
wchodzi znów w małe dziecko.
Nie tak dawno,
parę dni temu,
mijałem się z sąsiadką,
nie z tego budynku,
tylko z budynku obok,
tutaj przy ulicy naszej.
Ona ma dwie córeczki
i w wózeczku miała,
nie,
prowadziła za rączkę tą malutką dziewczynkę,
a starsza jej córka była,
na rowerku jechała obok niej
i ona,
ta sąsiadka stanęła i mówi,
muszę coś panu powiedzieć.
Właściwie nie panu, na ty jesteśmy.
Muszę coś ci powiedzieć.
Ja mówię, co?
Tak byłam,
leżałam w łóżku z tą
małą
i
ona w pewnym momencie mówi,
mamusiu,
ja sobie ciebie wybrałam.
Jak ty mnie wybrałaś?
A bo ja ciebie widziałam z góry
Tak jej córka powiedziała.
Bardzo często dzieci
mają przejawy
wrażliwości
widzenia
lub przypominania sobie
czegoś, co było przed urodzeniem.
Potem w nich to się zaciera
i jak
upływają lata,
to
przeobraża się to w głowie
jako dziecięca fantazja,
jako bzdura.
A najczęściej,
same te osoby, które to mówiły,
zapominały.
Zanim chwycę się
za wizerunek
Makera Jacksona,
powiem jeszcze to.
Ja sam
tyle lat,
tyle lat przecież ile mam
i już teraz jestem do tego życia
przyzwyczajony,
jak każdy z nas,
ale
ze zdumieniem
nieraz podchodzę do
takich kwestii.
Z dzieciństwa,
kiedy pamiętam
ta moja tęsknota
do czegoś w kosmosie,
gdzie miałem rodziców,
miałem rodzeństwo,
żyliśmy skromnie,
chwilami bardzo skromnie,
była w domu miłość,
była w domu
dobra atmosfera.
Mama, nie wiem,
by nam
własne serce oddała.
Tata podobnie.
A ja
chodziłem na ogród wieczorami,
patrzyłem w gwiazdy i
to było przenikliwe,
to było bardzo szczere,
przenikliwe,
przenikliwa tęsknota.
Ja kochałem rodzeństwo,
kochałem rodziców,
ale ta tęsknota
za czymś tam
była tak ogromna,
że
bladła miłość
domowa,
w której się wychowywałem.
Dlatego zwróćmy uwagę,
jaka to jest
siła
i jak tam
może być.
To jest ciekawe
i ja
nie mam tej tęsknoty dziś.
Ja
już nie miałem tej tęsknoty
25-20 lat temu.
Ja to miałem za dziecka,
ale też miałem jeszcze w wieku
już takim dorastania, dojrzewania.
Miałem 15-16 lat
i pamiętam jeszcze ta tęsknota we mnie tkwiła.
To zdumiewające, no bo
jeżeli
istnieje tamten świat,
a
powiedzmy
my się rodzimy
za każdym razem w pewnego rodzaju amnezji,
do poprzednich żyć,
to jakaż
tam musi być
wspaniałość,
gdy,
gdy
ja w tej amnezji, jak każdy,
który się rodzi w następnym życiu,
mimo wszystko
tęskniłem za czymś
bliżej wtedy mi nieokreślonym.
Wiedziałem, że to jest gdzieś tam.
Ta tęsknota była przenikliwa.
Była
jak zew.
Że byłem w dobrym miejscu.
Mówię o swojej rodzinie, o rodzicach,
o rodzeństwie.
Byłem w dobrym miejscu,
ale tam
skąd przybyłem
było większe szczęście.
Bo strasznie tęskniłem,
mimo że miałem dobrze.
Żona mi zrobiła herbatę z malinami.
Staram się nie siorbać.
Dobrze.
Michael Jackson.
Mi się zawsze Michael Jackson wydaje jako człowiek,
który, który
znaczy człowiek,
który odnosi
oszałamiający sukces w show biznesie,
który od dziecka śpiewa,
ale moment
jego sukcesu,
pamiętam, byłem młodym człowiekiem,
to wyrywa
normalność człowieka
z korzeniami.
Takie oszałamiające sukcesy
dla
przeciętnego człowieka
elektryzują go
w danym momencie
i on jest już potem zakładnikiem
tego sukcesu.
Nie ma prywatności,
nie ma
swojego intymnego życia.
Jemu się może wydawać,
że się zamknie,
zamku z pereł
i tam ma prywatne życie.
Nie.
Bo wszyscy o nim wiedzą,
wszyscy go znają,
wszyscy wiedzą
w podstawie wszystko o nim.
Stał się człowiekiem
publicznym,
znanym
na całym świecie.
Wtedy osobowość szaleje.
Wtedy
człowiek
szuka czegoś, czego nie potrafi nazwać.
I chyba w takiej pułapce był Michael Jackson.
Nie można mu zabrać
jakiegoś
wielkiego,
wielkiej wrażliwości.
Przepraszam.
Wielkiej wrażliwości.
Przyciszyłem telefon.
Dajcie mi się chwileczkę nastawić
emocjonalnie
do tej wizji.
Wiecie co zrobię za chwilę,
więc nie chcę tu przy kamerce
Dajcie mi się emocjonalnie
chwilę nastawić. Proszę,
cierpliwość dwóch minut.
Już jestem.
To chwilkę potrwa.
To bardzo dziwne.
Jak robię
czeso ze zmarłych osób
poczucia,
nawet
nie przed kamerą, tylko tak.
Rzadko to robię,
ale jak robię to
mam jedno dziwne wrażenie.
Podobnie tutaj,
kiedy to...
prespektywa,
pejzaż piękny,
natury,
gdzie są jakieś góry,
wzniesienia, woda,
zielono,
lasy
i jestem
wyżej nad tym
i zawsze takie poczucie,
taki przyjemny wiatr.
Niesilny, ale przyjemny wiatr.
Natura.
Ja mam wrażenie,
każda istota,
mój świat,
to jest tylko jego świat.
Ale to nie oznacza,
że ta istota jest sama.
Tylko, że ten świat jest tej istoty.
To można by było też przyrównać
do piekła i nieba,
bo zło
postawi też przed nami perspektywę.
Tylko ona niekoniecznie musi być piękna
i dobra.
Jego perspektywa jest piękna.
Taka troszeczkę
niebieskie.
Cały ten pejzaż jest taki
lekko niebieskawy.
Ale są kolory
inne.
W tym pejzażu
on nie jest sam,
bo on cały czas przechodzi
swoje życie.
To, które było.
On je
jakby
sili się
tym życiem.
Duch się jego
napełnia tym życiem
w bardzo specyficzny sposób.
Takie wrażenie,
na przykład koncept,
że on przeżywa swój koncept.
Ale on go może
z bardzo różnych perspektyw przeżyć.
Na przykład
może ten koncept przeżyć
z perspektywy
jednego widza.
Jak nie tego,
to innego.
On
jest w stanie
wychwycić wszystkie przeżycia,
jakie były.
Na przykład na jakimś jego koncercie.
To się nie tyczy tylko koncertu.
To się tyczy też życia.
Że
na wszystko to,
co zrobiliśmy w życiu
możemy odczytać
nastrój
i reakcję
innych osób,
które były przy tym naszym przeżyciu.
Które brały w tym udział.
On był właścicielem
całego swojego życia.
A tam ono ożywia.
Tu
liniowego czasu
odległe zdarzenia
na przykład moje dzieciństwo
jest bardzo, bardzo odległe.
Moje dzieciństwo
pamiętam coraz bardziej szczątkowo.
I
jest to coś bardzo szczątkowego
i odległego.
Natomiast tam
w tej perspektywie
wszystko mogę,
każdy element mogę na nowo przeżywać
po wielokroć.
Mogę
wracać
do swojego życia
i je przeżywać.
Ktoś powie, a po co skoro życie przeżyłem?
Jak śpiewał Rysiek
Riedel
w życiu piękne
są tylko chwile.
On ma rację.
Muszę powiedzieć do tego,
ale dla takich chwil pięknych
warto żyć.
Wyobraźcie sobie,
że możecie
przeżywać
nieskończenie
wiele razy
coś bardzo przyjemnego
co was w życiu spotkało.
Coś co było dla was
największym uniesieniem
i najpiękniejszą chwilą w życiu.
I za każdym razem
jak będziecie podpinali się
do tego,
to będzie wam się wydawało,
że to pierwszy raz przeżywacie.
Iż to piękne.
Dlatego
życie nasze
to jest kuźnia,
to jest warsztat,
w którym jak najwięcej
powinniśmy przeżywać takich chwil.
Żeby potem być
ich właścicielem
i móc je użytkować.
Bo jest się
postacią,
ale jest się zarazem wiatrem.
Jest się energią.
Ten wiatr w tej przestrzeni to jesteś ty.
To jest ta dusza.
Ale ono może się
ukształtować,
a może być wiatrem.
Może być czymś
wolnym kompletnie.
Nie do złapania.
Nie do oglądania.
To się tylko czuje.
Na podstawie tych przeżyć
które w tym życiu się wydarzyły
tam
jako energia możesz sobie tworzyć
dalszy ciąg życia,
relacji z innymi.
Ci wszyscy
z którymi miałeś
relacje, którzy byli
obok ciebie, żyli obok ciebie
tylko twoja wola
jaźni
decyduje o tym czy oni też tam będą.
Wydaje się tobie, że
odchodząc z tego świata zostawiasz żonę?
Czy zostawiasz męża?
Czy zostawiasz własne dzieci?
Z perspektywy naszego
ziemskiego życia tak się dzieje.
Ale na tamtym
świecie
oni wszyscy są koło ciebie.
I to
nie jest fikcja.
Bo tamten świat
rządzi się
innymi prawami.
Prawami wyobraźni.
To wyobraźnia jest
kluczem
do istoty
rzeczy.
Tylko ktoś powie tak
no ale to jest kompletny nonsens.
Czyżby?
Przecież atom jest w 99%
pusty.
A elektrony i protony wokół niego
pędzące
to jest energia właściwie.
Czyli atom de facto jest pusty
z energią. Pustka z energią.
A zobaczcie
co tworzymy.
Wszystko z tego samego
atomu.
Jak to może być?
Czyli ta myszka
i powiedzmy
ten kubek z herbatą
z tego samego atomu pochodzimy.
Więc
jak to może być?
Myszka inaczej wygląda.
Ma inną w masie konsystencję.
Ciecz, woda,
kubek inaczej wygląda.
A wszystko składa się z tych samych atomów.
Ja też.
I ta kartka
z Michaelem Jacksonem.
Z tych samych atomów.
Nasz świat też jest
uniwersalny.
Bo spustki,
czyli mówię o atomie, spustki
z energią możemy
tworzyć różne kształty,
różne formy.
Istoty, które kochamy
są też stworzone z atomów
cieleśnie.
A tam nie ma budowy
z atomów.
Wyobraźnia i myśl.
Ale tu wyobraźnia
i myśl
z pustych atomów buduje
to, co jest zbudowane,
co widzicie.
Czyli kamienica, w której ja mieszkam
powstała najpierw w ludzkiej głowie.
To ktoś, kto miał kapitał
pomyślał sobie
aha, zbuduję
kamienicę.
To powstało w głowie.
Poszedł do architekta.
Chcę kamienicę
mniej więcej taką, taką i taką.
Będzie w takim i takim miejscu zbudowana.
I architekt
musi sobie zwilu, zwilu
o, zwizualizować
aha
o, taką
konstrukcję zrobimy, tak ją
o, taka będzie.
I wtedy to wszystko robi. Czyli zobaczcie
wszystko powstało
w wyobraźni.
A potem z pustych atomów,
które mają energię,
zbudowano to,
w czym teraz ja siedzę
i wam
to mówię. Czyli można powiedzieć,
że my też
tu uprawiamy pewną magię,
tylko, że my jej
nie dostrzegamy. My nie dostrzegamy
tego, że to jest magia. Dla nas
wydaje się, że myszka,
ten kubek i ja
to są trzy zupełnie inne
rzeczy. Że te rzeczy się
zupełnie z innych kwestii
składają, a to jest nieprawda.
One się składają dokładnie
z tego samego. I gdyby
nie wyobraźnia,
nie wyobraźnia, nie jaźń,
to by ich nie było.
Bo gdyby nie było jaźni,
to by myszka
nie istniała, kubek z herbatą
by nie istniał, ani ja bym nie istniał.
Wszystko
tworzy i buduje wyobraźnia.
Nawet nie czytam, jeżeli
zanudzam, przepraszam.
Dzisiaj to jest ważna audycja.
Bo ja tylko jeszcze jedno
Wam powiem. O tamtym
świecie można mówić bardzo dużo.
Można wymyślać bardzo dużo.
Tylko, jeżeli
się tak naprawdę przyjrzymy temu
światowi, w którym jesteśmy,
który nazywamy, że on jest realny, materialny,
nie do końca tak jest.
To,
ale bierzemy jako punkt wyjścia
pusty atom
z energią, czyli elektrony
i protony,
i neutrony,
jeżeli mamy ten pusty atom
i z niego budujemy różne rzeczy,
a on jest
pusty w gruncie rzeczy,
to pomyślmy, czy tu też się
nie odbywa pewien cud.
To jest cud. To jest cud.
nie dziwmy się, że tamten świat
tamten świat jest też cudem,
tylko, że o wiele doskonalszym.
I tam jest
wiele światów,
właściwie
każdego, kto żyje,
każdy, kto ma jaźń,
tam ma swój świat.
Niebo jest
wielopokojowe.
wieloprzestrzenne.
Bo każdy ma w niebie
swoją przestrzeń.
Czy czułbyś się
w raju nieswoim dobrze?
Czułbyś się dobrze,
bo raj to znaczy, że to coś dobrego.
Ale ty
chcesz mieć swoje.
Ty chcesz w nim tworzyć.
Ty chcesz mieć to
własne, swoje.
Ty chcesz wszystkie istoty,
które wpływały na ciebie
uczuciowo
i nie tylko,
ty chcesz tam mieć
miejsce dla tych wszystkich istot.
Bo ty tu nikogo nie zostawiasz.
Ty ich zabierasz.
Bo przecież oni
składają się między nimi
z pustej energii.
Z pustej materii.
Z atomów.
Więc ty
tam możesz się w sobie odtworzyć.
Mało tego możesz,
jak będziesz chciał,
tworzyć dalszy ciąg
relacji życia.
Nic tu się nie urywa.
Wszystko idzie dalej.
Wiecie dlaczego,
więc idę kawałek na bok,
ale nie gniewajcie się.
Dusze ze swoich
światów
wracają na ziemię
tylko po to, żeby
pozyskać nowych
przyjaciół,
nowe przeżycia
i zabrać to wszystko
do swojego świata.
Tu jest fabryka.
Tam jest dom.
Czasami skazujemy
się na piękne życie,
a czasami na fatalne
zrządzenia losu
na fatalne przeżycia,
żeby odkupić
swoje grzechy.
Niesprawiedliwość tego świata
jest
targiem.
Jedni przychodzą tu odkupić
swoje grzechy, czyli pocierpienie,
upokorzenie,
a inni
przychodzą po przeżycia,
bo ich na nie stać.
On jest zadowolony ze swoich przeżyć.
jest dalej tam sobą.
Jest wiatrem.
On czuje
innych, którzy
mieli relacje
z nim, byli na jego koncertach.
On może się w każdego z nich
wczuć i czuć jak on
to czuł.
I to jest dla niego piękne.
Wystarczy nie czynić nikomu
nic złego.
Tylko to jest najważniejsze tu.
Drugiej osobie
nie czyń złego.
Poczułem od niego, że mamy
żyć tak,
że z wielu
potem przeżyć, które tam
będziemy sobie odtwarzali,
będziemy się wzruszali
ze łzami.
Że te nasze przeżycia muszą mieć
wartość taką,
którą warto
będzie przeżywać na nowo.
Wielokrotnie.
Że będziemy chcieli w tym uczestniczyć.
Przeżywać własne
życie na nowo.
Odtwarzać je.
To będzie pokarm
dla tej duszy.
Nie tylko doświadczenia.
Tamten świat pobudza
wyobraźnia.
Tamten świat jest wyobraźnią.
Ale tą wyobraźnią realną.
Wyobraźnia nie ma granic.
W swojej głowie
wyobrażenia.
Możesz wejść
do swojego świata
nawet tu w ciele.
Do tamtego świata swoją wyobraźnią.
Tylko jak ci to wyobraźnia
zacznie pokazywać twoja własna,
to ty to nazwiesz fantazją.
Nie będziesz chciał temu uwierzyć.
Przeżycia są sensem
naszego życia.
Gromadzimy przeżycia,
które tam ożywają.
Są
naszą własnością.
Nigdy nie należy
czynić tak,
żeby złe uczynki i złe rzeczy
były twoją własnością.
Nie pozbędziesz się ich.
One będą zaśmiecały
twój tamten idealny
świat z wyobraźni.
Ani jedna chwila, ani jedna myśl
nie może być zabrudzona.
Niedługo Dzień Zmarłych.
Zdrowia Państwu życzę.