Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Witam Państwa.
Dzisiaj bardzo nietypowo.
Muszę Państwu przyznać, że się bardzo, bardzo zastanawiałem długo
nad tym, czy w ogóle zdecydować się na taką audycję,
na taką wizję.
Były momenty, że
uważałem, iż nie,
a były momenty,
że właśnie
coś mi kazało,
mówi, zrób to.
Coś mi wewnętrznie mówi.
Otóż dostałem
zgodę od
pana, któremu
zmarł ojciec
i
pan
prosił mnie, żebym
postarał się poczuć jego ojca.
Ojciec całkiem niedawno odszedł.
Jak tam pan napisał, nawet doba nie minęła,
jak on pisał do mnie maila, kiedy jego ojciec odszedł.
Ojciec miał na imię Józef.
Ja często jestem pytany o takie kwestie,
tylko ludzie to traktują mocno,
nawet bym się nie wyobrażał opowiadać
o takich poczuciach,
bo to jest cudzy
ból, cudze
przeżycia,
bardzo intymne.
Tu Pan
pozwolił, Pan w ogóle napisał,
że ogląda ten kanał,
że
ogląda ten kanał,
kazał pozdrowić
pozdrowić,
znaczy pozdrawiał mnie,
kazał pozdrowić Krzysztofa Woźniaka,
którego też mówił, że ogląda
wideoprezentację.
Ja
fragmencik tego maila sobie wydrukowałem
i przytoczę Państwu.
Tutaj Pan pisze, że
ojciec, to jest fragment tego maila,
ojciec
jego przyszedł na emeryturę,
można powiedzieć,
że zaczął żyć na nowo.
Zaczął jeździć motocyklem
na różne zloty.
Odbył podróż dookoła Europy.
Poznał wielu wspaniałych ludzi.
Miał wielu przyjaciół i znajomych.
Nasze więzi rodzinne bardzo
się wzmocniły.
Dbał o dom, o rodzinę.
Teraz nam go bardzo brakuje.
A jak piszę,
nie minęła doba jak zmarł.
W chorobie
chorował, przewlekle chorował
ten pan później i to doprowadziło
go do śmierci.
W chorobie nie narzekał,
nie załamywał się.
Miał niesamowitą wolę
walki o zdrowie
i życie.
Czuł, że bardzo go kochamy
i wspieramy całym sercem.
Był pogodny
i radosny. Łatwo
nawiązywał znajomości.
Bardzo bym prosił, jakby pan,
panie Krzysztofie,
się skupił nad moim ojcem Józefem
i spróbował go poczuć,
czy jest mu już dobrze,
czy jego duch jest spokojny.
W załączniku prześlę panu kilka jego zdjęć.
Gdyby pan się podjął tego,
pozwalam zrobić to na wizji na YouTube.
Pisze syn Paweł zmarłego Józefa.
Cała rodzina cierpi w żałobie
Teraz sobie uświadomiliśmy
Jak bardzo go kochamy
I jak bardzo nam go brakuje
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
Cały dzisiejszy dzień się w sobie biłem
Czy to zrobić
I napisać w mailu
Czy zrobić tak jak pan mówił
Że pozwala zrobić audycję
I tutaj chcę pobilić tylko jedną kwestię. Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś wyraził taką wolę, że można to zrobić na audycji, jak gdyby dla wielu widzów.
Drodzy Państwo, wszyscy
Kiedyś odejdziemy
Ta droga
Jest przed każdym z nas
I
I powiem Państwu, że
Są ludzie, którzy mówią, że
Nie należy w ogóle
Zerkać w tym kierunku
Nie należy w ogóle o tym mówić
Drodzy Państwo, to jest
To jest
ważna,
bo ktoś powie
dowiesz się
tego wszystkiego po śmierci.
Drodzy Państwo,
nawet sobie nie zdajemy sprawy z tego,
jak inaczej,
jak inaczej w życiu byśmy postępowali,
gdybyśmy wiedzieli, że istnieje
dalszy ciąg,
że istnieje konsekwencja tego, jak żyjemy,
dalsza, poza tym życiem,
a też, że jesteśmy odpowiedzialni
nie tylko za siebie, ale też za innych,
którzy staną na naszej drodze,
ponieważ jest dalszy ciąg,
a jeżeli jest dalszy ciąg,
to moralność jest czymś bardzo ważnym.
I tak jak Państwu mówię,
do tych poczuć w jakiś sposób
upoważniają mnie te sprawy,
gdzie odnalazłem
różne
różnych ludzi
po śmierci.
Gdyby nie istniała dusza,
byłoby to niemożliwe.
Byłoby to
niemożliwe.
I zaraz, no nie będę tu pokazywał
tego samego, co Państwu okazuję.
Pan Józef
pozwolę sobie
pokazać Państwu zdjęcie.
To jest Pan Józef.
Po emeryturze,
jak uzyskał emeryturę,
zaczął jeździć
na motocyklu.
Jak tu Pan pisze,
przejechał Europę.
Miał jakąś pasję.
chyba trzeba się
jeżeli człowiek w ogóle ma
szczęście doczekać emerytury
to trzeba się w tym czasie, kiedy już się nie pracuje
właśnie złapać jakąś pasję
żeby był sens życia
i jeszcze żebyśmy się czuli
potrzebni, chociaż sami sobie
no właśnie
ja już wydrukowałem zdjęcie pana Józefa
w dzień, w dzień
kilka godzin temu
i to zdjęcie tu leżało
przy drukarce
na biurku, ja tu przy biurku
cały dzień dzisiaj spędziłem
więc
co jakiś czas zerkałem na to zdjęcie
i muszę Państwu powiedzieć
że pewne doznania
już dostałem
i za chwileczkę Państwu je
ktoś tu pisze
Aneta84
duże ciepło bije od Pana
Józefa
a wiecie, że ja też czuję, że z tego człowieka
płynie ciepło, taki
prawdziwy, szczery człowiek.
Przyszły do mnie dwa skojarzenia.
Jedną
krótko po wydrukowaniu tego zdjęcia,
a drugie gdzieś
pół godziny przed, może
godzinę przed tą audycją,
którą teraz prowadzę.
Jak mówić? Pierwsze miałem wrażenie, że on, że jest park, to nie las, to park, on idzie aleją, jest taka szutrowa droga, z jednej strony i z drugiej strony jest park, jest zielono, są liście, no teraz jeszcze w naszej aurze nie ma liści na drzewach, są liście i on idzie sobie tą drogą.
Czuje si dobrze idzie I takie mia wra m by blisko swego cia i widzie rozpacz bliskich ale on nie chcia tego ogl
i poszedł sobie taką aleją.
A godzinę przed audycją
miałem jeszcze jedno doznanie,
mianowicie takie, że
ja właśnie trochę zapomniałem,
to mogłem zapisać,
Bo to specyficznie mi się skojarzyło, że jest jakby w takim miejscu,
gdzie jest pełno możliwości bycia w miejscach, które on zna.
Ja to zrozumiałem w taki sposób, że on jakoby mówi, że może być w tych swoich przeżyciach,
czyli w czymś, gdzie był, gdzie żył, to on może sobie to zwiedzać, być.
Dobrze. I tylko te dwa doznania miałem.
A teraz spróbuję się skupić.
Mówię, ta audycja jest nietypowa.
Dla mnie ważne są takie doświadczenia, ponieważ nie z każdą osobą da się to zrobić,
ale
dla mnie są ważne takie doznania
Dziękuję.
Lęk przechodzi w błogostan
Tak jakbym miał wrażenie, że mówi on
O samym momencie umierania
On nie mówił o tym
Ale wewnętrznie
W ostatnim czasie
Mocno zdawał sobie z tego sprawę, że
Odchodzi
i chyba to jest naturalne, że każdy z nas przeżywa z tego powodu jakiś wewnętrzny lęk.
Ale sama granica, to lęk przechodzi w błogostan.
gdy się odrywasz
to tak jakby
znaczyło
od ciała, dusza
jesteś szczęśliwy
Nie ma.
On jak się oderwał, poczuł się szczęśliwy, poczuł się w takim błogostanie i zapragnął pójść, pójść, przejść się.
I raptem pojawiła mu się taka droga szutrowa i park. Drzewa po jednej, po drugiej stronie tej drogi i on sobie spokojnie szedł tą drogą.
Józef.
...
Łatwo można się zapomnieć,
ponieważ
ożywają wspomnienia
i jak
wchodzisz w dane wspomnienie,
to zaczynasz je przeżywać,
jakbyś je pierwszy raz i naprawdę przeżywał.
Ja już to kiedyś mówiłem Państwu.
Ja to mówiłem kiedyś.
Zupełnie nie czujesz, że umarłeś.
W każdym wspomnieniu uważasz, że mogłeś zrobić to lepiej.
Taka wena twórcza przychodzi.
Uciekał od smutku.
Ja mam wrażenie, że on
jak
mógł być przy bliskich swoich,
to widział smutek
i on od tego uciekał. Nie chciał tego widzieć.
Dlatego ten smutek mu przeszkadzał.
On mi pokazuje, że zaciska jedną pięść.
A może, że on miał taki zwyczaj,
że czasami zacisnął pięść.
Pokazał mi, że zaciska jednej ręki pięść.
On mówi, pytam się, gdzie jest ten świat tam?
I odpowied pada w jego my on jest w tym ale on dalej czuje jest tylko w swoim I zaczyna rozumie to jest w ten Ka wypracowuje sw
i każdy potem korzysta ze swego świata
i nie jesteś sam
bo są tam wszyscy
którzy widziałeś, których znałeś
bo to jest w twojej pamięci
Przepraszam.
Mam poczucie, że on mówi, że jakiś dokument czy jakieś dokumenty są w plecaku, w takim jakby warsztaciku małym, albo to jest pomieszczenie, w którym jest dużo narzędzi.
Józef
on
kochał wolność
nie lubił smutku
od razu jak się urwał
To podszedł, nie chciał na to patrzeć.
On mówi, że dlatego tu zostajemy jakiś czas,
nie odchodzimy od razu.
Czyli uwaga, ten nasz świat,
ten nasz świat,
to nie jest ten właściwy świat,
tylko jest on i koniec.
To jest nasz świat.
Czyli odchodzenie ma swój etap,
jak gdyby.
Po odejściu,
jak gdyby przeżywamy
różne momenty
z naszego życia.
Przeżywamy, patrzymy na nie
z boku,
analizujemy.
Czyli dusza na ogół pozostaje
w świecie jeszcze pośrednim,
bo to jest takie miejsce analizy
życia, przeżyć.
To jest takie miejsce pośrednie,
Czyli to nie jest ten właściwy świat, ale to jest coś, co trzeba przejść, żeby wyjść dalej.
A czy to jest dobre czy nie, zależy od tego, jak żyłeś.
Bo zmagasz się tylko z tym, co sam zrobiłeś.
I co wokół ciebie się działo.
te przeżycia
przychodzą z różnych okresów
i są pomieszane
a w każdym przypadku
jakby rozumie się
że nie do końca wszystko się rozumiało
robiąc jakieś czyny
te sceny
powiedzmy jest jakaś interakcja
między nim a bliskimi
czy kimś
jaką przeżywa tą scenę
to on od razu też słyszy
innych myśli
zamiary
i wnioski.
Zupełnie inaczej wtedy
wygląda to,
jak w życiu to wyglądało.
I on jest w tym sensie przeżyć teraz.
Przeżywa różne momenty z życia.
ale nie dzieje się to ciągle tak
może
coś sobie innego wyobrazić
odpocząć od tego
Mówi, że spotkał piekarza.
On każe powiedzieć, że tyle rzeczy w życiu robiliśmy błaho albo podchodziliśmy do pewnych rzeczy błaho,
a dopiero tam się okazuje, jak to ważne rzeczy były.
i zawsze jest poczucie, że
się zlekceważyło jakąś
jakiś moment, jakąś rzecz
dlatego
on przedtem powiedział, że
prawie wszystko chciałoby się poprawić
Smutek po odejściu bliskiego przeszkadza.
trudno nie być smutnym,
jak ktoś bliski odchodzi,
ale to temu, który odchodzi, przeszkadza.
że ten świat jest inscenizacją
jest
inscenizacja
czyli coś jak teatr
to już jest moje
przekroczenie.
I dla każdego najważniejsze jest,
co mówi, co myśli, co robi.
Obojętnie, jaka by była sytuacja.
że uwolnienie z ciała to prawdziwa wolność.
ale też
jest tęsknota
za ciałem
za wejściem do ciała
A odchodzi stąd się różnie.
Czyli z takiego miejsca pośredniego
odchodzi się różnie.
to zależy
od
tych wspomnień
ile ich jest
od zrozumienia ich
od przeanalizowania tego
niektórzy tak kochają swoje wspomnienia
że nie chcą odchodzić
i potrafią tu długo zostać.
Inni szybko porzucają
swoje wspomnienia i odchodzą.
Przeanalizowanie życia
jest tak samo ważne jak życie.
jak to przerywasz, to nie jesteś tam sam.
Są różni ludzie, różne istoty.
Wszyscy są szczęśliwi.
Tylko jakby każdy z nich
musiał się uporać
ze swoimi przeżyciami.
Musiał je w jakiś sposób
posegregować,
nazwać,
poukładać,
zrozumieć.
możesz sobie wybrać miejsce, w którym to będzie się działo.
I on mówi, że wybrał sobie wyspę,
na której jest wietrznie wiatr.
Umiarkowany wiatr.
Wdech.
Przerwiam to.
Nie.
Wszystkiego dobrego życzę Państwu.