Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dobry wieczór Państwu. Dzisiaj się będę skupiał na temat sytuacji na świecie, w Europie, w naszym kraju, bo jest o czym myśleć, ponieważ sytuacje się komplikują.
Tak jak powiedziałem, dzisiaj będę się skupiał na temat sytuacji na świecie, w Europie, w naszym kraju, bo jest o czym myśleć, ponieważ sytuacje się komplikują.
Trump straszy, że jeżeli Houthi z Jemenu będą atakowały na przykład ten statek wojskowy amerykański, a już zaatakowały, to odpowiedź będzie straszna na Iran coraz bardziej.
Wszystko idzie w kierunku początku trzeciej światowej.
Poza tym, same Stany Zjednoczone, sami analitycy amerykańscy obawiają się krachu na giełdach, ale też zastanawiają się nad bardzo słabym dolarem.
Czyli te wszystkie elementy. Co ciekawe, jeszcze jedno, mówiłem, że krótko przed krachem będą trudności z ropą.
No i właśnie dzisiaj...
Trump, właśnie nie do końca to rozumiem, co on zrobił, ale momencik, Trump, no właśnie, już, już, już, ale chyba nawet tego nie zostawiłem sobie.
Każdy będzie, chodzi o jakieś tam zabronienie w Europie, sprowadzania ropy z Rosji.
Coś się zaczyna z ropą działać.
Ale Ameryka próbuje, Trump próbuje zakłócić porządek jakikolwiek, jeżeli to jeszcze porządkiem światowym można nazwać, jakikolwiek porządek świata, żeby właśnie ratować, ratować swoją sytuację.
Za chwilę się będę skupiał, ale muszę Państwu jeszcze powiedzieć jedną ciekawostkę.
Właśnie w ostatniej audycji.
Na samym jej początku skupiłem się na temat mojego znajomego, który odszedł kilka dni temu.
Był to starszy ode mnie człowiek.
Ja go niewiele znałem, znałem go po prostu, znałem go z powodu tego, że on tu, tu mieszkam grubo ponad 10 lat i on tu przyjeżdżał do mojego sąsiada.
Często z tobą samochodem.
Na podwórzu rozmawiali.
No i zapoznałem się z nim.
I kiedy był, staram się też wyjść do niego porozmawiać.
Najczęściej ta rozmowa była na podwórzu.
Sympatyczny człowiek.
W tej audycji poprzedniej było dziwne zdarzenie.
Zaraz to Państwu powiem.
Ale zanim to zacytuję.
Pod tym, pod tą wczorajszą audycją.
Napisał ktoś, kto się nazywa MałpaMalach708.
I on napisał tak.
Nie ma przyszłego życia.
Życie jest obecną chwilą.
Ci, co myślą o przyszłości są martwi.
MałpaMalach708.
Myślę, że nie masz racji.
Ale masz prawo do swego zdania.
Chcę powiedzieć coś takiego.
Ja nie rozumiałem, bo tak.
Pierwsze poczucia z tego człowieka były takie.
Że jakby daje mi odczuć i mówi takie słowa.
Odpadły mi ręce, odpadły mi nogi.
Pozostawiłem swój balast.
Czyli jak gdyby.
Ja to rozumiałem, że to jest wyjście z ciała.
I zaczął sunąć.
Oddalił się natychmiast z tego miejsca.
Czyli nie był w bliskości powiedzmy swego ciała.
Tylko gdzieś oddalił.
A potem w dalszej treści tej wizji.
On mówi.
Daje mi poczuć, że.
Że.
Dopiero w parku.
Zorientował się, że jest coś nie tak.
Czyli on sunąć.
Sunął.
Bo takie poczucie miałem, że on sunął.
Kiedy oddalał się od swego ciała.
Mógł jeszcze myśleć.
Że jest ciałem.
Tylko w uniwersalny sposób się porusza.
A będąc dopiero w parku.
Zrozumiał, że jest coś nie tak.
Tylko pytanie.
Nawet w trakcie tej wizji.
Ale dlaczego parku?
Dlaczego parku?
Słuchajcie.
Po audycji.
Tego samego wieczoru.
Ja nieraz idę.
Najczęściej idę.
Dołożyć do pieca.
Żeby się na noc paliło w piecu.
Mam etażowe centralne ogrzewanie.
I często idąc.
Do tego pieca.
Spotykam mojego sąsiada.
Który.
Pali papierosy.
I robi to.
Wychodząc.
Na ganek budynku.
Pali na powietrzu.
Tego papierosa.
Nie pali w mieszkaniu.
No i.
Schodząc.
Widzę sąsiada.
No to od razu podeszłem.
Porozmawiałem.
I mówię.
Wiesz co.
Janusz może uznać to za głupie.
Ale skupiłem się na temat.
Naszego wspólnego kolegi.
On go dobrze znał.
Z wielu lat.
Ja go znałem z tego powodu.
Że on przyjeżdżał do sąsiada.
Nie wiele wiedziałem.
O jego życiu.
Wiedziałem tylko gdzie pracował.
Zanim poszedł na emeryturę.
No i on mówi.
To pokaż mi to.
Puść mi to w telefonie.
To co nagrałeś.
No ja mu to puściłem.
To jest początek tej audycji.
Więc krótko to trwało.
I wyobraźcie sobie.
Kiedy właśnie.
Padło słowo.
Kiedy.
Zrozumiałem.
Że jest coś nie tak.
A on mówi.
O wrócił na swoje stare śmieci.
Ja mówię.
Nie rozumiem.
No i tak.
Mój sąsiad mówi do mnie.
I mieszkaliśmy w takim hotelu pielęgniarskim.
Z tego względu.
Że sąsiada.
No nieważne.
W hotelu pielęgniarskim.
W parku ten hotel jest.
I on też tam mieszkał.
I myśmy się tam poznali.
Można powiedzieć.
Że tam najfajniejsze lata życia.
Spędzili.
I ten zmarły też.
Ja wiem.
Ale.
Mi to dało następną nadzieję.
Będąc dopiero w parku.
Czyli on jak gdyby.
Jego dusza.
Poszła w to miejsce.
Kiedy czuł się najlepiej.
Najfajniej.
Kiedy był młodszy.
Kiedy życie miało.
Kolory i blask.
A dla niego to życie.
Kolory i blask miało w parku.
Bo tam mieszkał.
On też.
Z żoną w hotelu pielęgniarskim.
Po tym szczególe.
Którego nie znałem z jego życia.
Kontakt ze zmarłym może być łatwy.
Ale to zostawmy.
W weekendzie.
Pomogłem odnaleźć.
Pewnym ludziom za granicą.
Testament.
Moimi wizjami.
A też.
Mam takie bardzo ciekawe spotkanie.
W Gdańsku.
Z panem i jego synem.
Pan 50 parę lat.
Syn mniej więcej 20.
Tak wyglądowo.
Pan przyszedł do mnie.
Zapytać się.
To była sobota.
O swoje.
Już zaraz będę się skupiał.
Tylko to opowiem.
O swój biznes.
A był to biznes handlu.
I to taki jednoosobowy biznes handlowy.
Mówił, że mu ciężko w tym.
Chciał mnie zapytać.
Czy warto to prowadzić.
Czy nie.
Obok niego siedział syn.
Który w ogóle się w tą rozmowę nie wtrącał.
Ja sobie zapisałem na kartce jego pytanie.
Wziąłem jego zdjęcie.
Niech pan się pójdzie przejść.
Na pół godziny 40 minut.
Ale pomyślałem.
Nie pyta o syna.
Mimo, że z synem jest.
Nie pyta o bliskich.
Innych.
Przy okazji mógłby zapytać.
Tak pomyślałem.
I spojrzałem na tego chłopca.
Pomyślałem. Ma rodzeństwo?
Tak sobie pomyślałem.
I skojarzyły mi się dwie dziewczyny.
Napisałem.
Masz dwie siostry.
Na jednej kartce.
I ją położyłem odwrotnie na stole.
Rozmawiając z nimi na inny temat.
Z tym ojcem.
Nie żyje.
Matka nie żyje.
Ponownie na drugiej kartce.
Napisałem i odłożyłem.
Kiedy oni już wstali.
Mieli wyjść na te pół godziny.
I zostawić mnie z tym zdjęciem.
Ja.
Już w drzwiach byli.
A ja mówię.
A nie pyta pan o nikogo innego?
Nie, nie.
Mnie tylko to interesuje.
Kolego, masz rodzeństwo?
Tak, ale innego ojca.
Dwie siostry, ale one pochodzą z innego ojca.
Aha.
A mama?
Mama nie żyje.
Weź te dwie kartki.
Wziął i przeczytał.
Lubię pełnię.
Bo wtedy są najpełniejsze wizje.
A to jest taki okres.
Dobra.
Krzysztof.
Zastanawiałem się,
czy można poczuć człowieka przeznaczenie,
czy podczas skupienia
można się dowiedzieć,
czym powinien zająć się człowiek,
by bezbłędnie trafić
w zajęcie, które
przyniesie sukces.
Wiecie co?
Ja zastanawiam się nad kwestią
determinacji przyszłości.
Bardzo różnie
jest z tym
z tymi myślami.
Tu pozdrawiam Pana,
który pisze do mnie maile,
który właśnie
napisał mi swoje zdanie
o determinacji przyszłości.
W pełni się z nim zgadzam.
Nie do końca jest ta determinacja.
To jest bardzo skomplikowane.
Determinacja jest
w zasadniczych kwestiach,
ale jest wiele rzeczy,
które możemy sami zmienić.
Czyli
życie jednak nie jest
przejściem
takim machinalnym
w przeznaczeniu.
Ono jest obsiane
wyborami.
To jest bardzo skomplikowana kwestia.
Przyszłość.
Świat.
Najbliższy okres czasu.
Mówiłem o trzęsieniu
Ziemi we Włoszech
kilka dni zanim się ono stało.
Było takie
trzęsienie Ziemi.
Nawet nocowali
na ulicach.
Ale
ja mam wrażenie, że będzie
po tym trzęsieniu jeszcze jedno
znacznie większe.
I też bym
je lokalizował mniej więcej
we Włoszech.
I ono może być
na tyle silne, że będzie w innych
państwach
takie echo tego trzęsienia Ziemi
odczuwalne sejsmicznie.
Dobrze. Najbliższy okres czasu.
Najpierw na swobodnie.
Małą chwilkę się tylko nastawię.
Tak dla rozgrzewki sobie wezmę
na chwilę maska.
Jest przygotowany plan
podcięcia. Dosłownie mi się kojarzy
słowo podcięcia giełd.
Będzie to
wielki
spadek.
Wręcz szokujący spadek
w Stanach.
I on się natychmiast
kwestia godzin będzie
odbijał w Azji
taką
falą tsunami.
Finansową.
Giełdową.
Ja powiem Państwu, że
no nie, nie chcę ryzykować.
Ja nie rozumiem tego.
Mają runąć
potężne aktywa
bez zabezpieczeń.
Że są to aktywa
One nie mają
zabezpieczeń.
Runą aktywa,
ale totalnie
Nie, nie, nie.
Runą giełdy.
Runie giełda amerykańska.
Odbije się to falą
tsunamina azjatyckiej.
I tak się zacznie
bardzo nietypowy
i długi kryzys.
A Ameryka uruchomi
aktywa bez pokrycia.
I to jest plan
drugi
wprowadzenia
krachu.
Ameryka uruchomi
aktywa bez pokrycia i to będzie mogło
mieć związek
z jakimiś kryptowalutami,
które
Ameryka uzna jako filary
filary
ekonomiczne.
Ale to będzie
bez pokrycia.
To będzie
zagranie wabank.
Będzie kilka kryptowalut,
ale będzie się mówiło
o jednej kryptowalucie
jako uniwersalnym pieniądzu.
Jako pieniądzu
zupełnie już
niematerialnym,
ale że on jest
uniwersalny.
Jakiś pomysł będzie na niego.
Jedna z kryptowalut będzie królową.
Niekoniecznie nią musi być
bitcoin.
Ameryka to ogłosi,
ale
wiele krajów będzie uważało to
na początku za nonsense.
Za coś
niepoważnego wręcz.
Ale Ameryka będzie dawała
jakieś gwarancje.
Państwa pogrążone
w potężnym krachu,
w potężnych stratach,
a i tak wiele z nich
zadłużonych,
zacznie się zastanawiać,
czy w to wchodzić.
Jeżeli w to wejdą,
to wejdą w tak zwany
finansowy matrix.
Wejdą w coś,
czego nie uzna
część świata.
Ale dla Ameryki
ma być to
ratunkiem.
Ameryka nie oscyluje
w tej chwili, żeby
cały świat
uznał
ich walutę.
Ameryka będzie chciała
podzielić świat,
bo wie, że będą
inne wartości,
oprócz dolara,
które będą atrakcyjne
dla państw.
Więc Ameryka chce
zbudować
swoją atrakcyjność
i zdobyć
jak najwięcej chętnych
do współpracy.
Jeżeli w obecnej sytuacji
stworzona waluta
Bricsu,
którą, jak obiecują,
byłaby wymieniana
w złocie,
wówczas mogłoby dojść
do tego, że dolar
zostałby
w jakimś
odstępie czasu,
ale zapewne niedługim,
dolar by
zaczął tonąć.
On już tonie,
ale dolar by zaczął
tonąć.
I
kiedy by tonął,
a w obliczu
nowej waluty,
którą posługiwałoby się
sporo państw,
w tym Chiny,
Rosja,
Iran czy Turcja
w przyszłości niedługiej,
Indie,
Brazylia,
RPA,
to
Ameryka chce pogrążyć dolara,
żeby stworzyć
super pieniądz.
Pewien kapitał teoretycznego
pieniądza jest
w krypto,
ale to jest pewien
matryks finansowy.
I to ma być
konkurencja dla tego,
o czym myślą Chiny i kraje Bricsu.
Może być wtedy sytuacja,
kiedy dolar
będzie sechł w swojej
wartości,
będzie się zatracał.
Nie znaczy, że on całkowicie
zniknie,
ale będzie się zatracał
w poczet
nowych walut
lub nowej super waluty
już
niematerialnej.
Napędzanie,
może to źle rozumiem,
ale napędzanie tej nowej ekonomii
dlatego mi się kojarzy
z matryksem, ponieważ
napędzanie kapitału
będzie miało związek
z wydolnością sieciową,
z wydolnością
nie tak
bardzo ciekawe.
To będzie wydolność,
może ja to źle powiem,
wydolność przerobu
nie wiem,
w sieci,
w internecie,
jak wydolność przemysłowa.
Wydolność przemysłowa
będzie też
związana
z tymi wartościami,
z tym, że wtórnie
na przykład
wartości, które
będą zarabiały
na siebie w sieci,
za nie można sobie kupować
będzie produkował przemysł.
Tylko
tylko
to będzie dziwnie wyglądało.
Ten pomysł, oczywiście