Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dobry wieczór. Bardzo długo dzisiaj czekałem na połączenie.
Jeszcze nie mam tytułu na dzisiejszą audycję, ale ten tytuł będzie wynikał z tego, co będzie w audycji,
bo będę się tak na luzie skupiał i to, co uznam z tych doznań jako tytuł, to dopiero zatytułuję po audycji na żywo.
Koko Koko 11, hello, Andrzej, hello, Heinsberg, jo, Patryk, hej, Bartosz Dunaj, witam,
Kowal, Kowalowie, witam, Jarek, slash UK, witam, Eryk, sen, witam, auto, budowlaniec, witam.
Witam Państwa.
Witam tych, którzy już są, którzy będą uczestniczyli za chwilę w audycji i tych, którzy po audycji będą oglądali tą audycję.
Drodzy Państwo, zanim się będę skupiał, muszę Państwu coś powiedzieć.
Ja nie będę nazywał tego kanału.
Chcę odnieść, Robert Bernatowicz przeprowadził audycję z pewnym panem wykształconym, logikiem
i każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
To był pan, który do wszystkiego był sceptycznie nastawiony, w sensie tematów, którymi się Robert zajmuje, UFO i inne kwestie.
Powiedziałem się z tego, z tej rozmowy z tym panem, jak będziecie mieli czas obejrzycie sobie tą audycję,
że ten pan, zrozumiałem jakby, że wizje, poczucia, które ludzie mają, które zdarzają się ludziom, zdarzają się też mi,
to nie są to żadne wizje, znaczy to są wizje, ale wywołane padaczką.
Hahaha.
Padaczką, rzadko kiedy ironizuję, ale ten pan sceptyk, z którym Robert Bernatowicz rozmawiał,
no obejrzyjcie i sami sobie wyróbcie zdanie, jak to ktoś, kto otula się nauką, drwi, lekceważy wiele kwestii,
które są w nas, jak nauka może wykastrować nasze wnętrze.
Taki kastrat, o, taki kastrat naukowy jest właśnie u Roberta na audycji.
Obejrzyjcie to sobie, albo to jest Roberta Audycja, albo tego pana.
Ale to, kto będzie chciał, to znajdzie.
Audycja się ukazała dzisiejszego dnia.
Uczestniczył w niej Robert Bernatowicz i jakiś pan.
Tak.
Ktoś napisał, Wojciech Łosiewicz, syrenka przyjechała.
Nie wiem, nie wiedziałem, czy mówię, od dawna syrenki, ale kto wie.
Słyszałem też razem, jakieś tam okno uchyliłem, bo niestety kaloryfery jeszcze ciepłe, bo noce są chłodne,
ale już mi przeszkadza to.
No i jest trochę tak, że trzeba okno uchylać.
Dobrze.
Za chwileczkę będę się zastanawiał, skupiał.
Mojaem to stara teoria o tym, że epireptycy pewnego stopnia mają wizję i inne moce.
Straszne to, że wszystko trzeba zaszeregować, nie znając do końca tajemnic życia.
Wszechświata i temu podobne.
No dobrze.
Chwilę popatrzę, co piszecie.
A dobra, nie wiem.
Tak, na spokojnie.
Będę się skupiał.
Zobaczymy, co z tego wyniknie.
Może też będzie jakiś powód do nadania audycji.
Tej audycji tytułu.
Ale wiecie co?
Mamy trochę czasu.
No więc.
Mam nadzieję, że Państwo macie.
Więc jakiś czas nie brałem sobie ich przed głową.
Będą swobodne wizje.
Ale proszę, spróbuję nad Trumpem się chwilę skupić.
Putinem i Netanyahu.
Na początek.
Tak na wprawy, żeby potem swobodne poczucia robić.
Ja chyba przymknę to okno, wycierpię.
To nie syrenki jakieś, samochody, ale...
Niestety, z tej strony jest blisko szosa.
Ona jest dość ruchliwa.
I dlatego nawet do wizji będzie mi przeszkadzała.
Także spokojnie.
Czarna Anka.
Dawno Cię nie było tu?
No przecież byłem przedwczoraj.
Tym, co się stanie.
A tym, co dana osoba myśli.
Kamil J. napisał.
Panie Krzysztofie.
Czy możliwe jest, że poczucia są niekoniecznie tym, co się stanie, a tym, co dana osoba myśli?
Jeżeli nie, to jak odróżnić jedno od drugiego?
Pozdrowienia.
Wizja z Oszcho.
Proszę bardzo.
To długi temat.
Trump.
Powiem Państwu tak.
Mam takie wrażenie, że Trump przystępuje do wywrócenia porządku handlowego i finansowego na świecie.
Właśnie zaczyna się ten proces.
Na początku to będzie dziwne.
Bo jakoś rynki będą nierówno się zachowywały.
Ale też...
Giełdy.
Słabsze państwa...
Zaczną tracić wartość swojej waluty jeszcze przed krachem.
Czyli jeszcze przed krachem...
Zacznie być...
No...
Jakaś nierówność...
W ekonomii...
W gospodarkach.
Zostawiamy tych polityków.
Nie chcę.
Na razie nie.
I w tej audycji już nie.
A dlaczego YouTube Socjal Pakistan in 2025 Krach City?
Kochany...
No dlaczego tak dużo tego piszesz?
Więc muszę...
Swobodne poczucie.
To trochę potrwa, dobrze?
Proszę o cierpliwość.
Jest jakiś...
Trump realizuje jakiś plan.
To po części jest w porozumieniu z Rosją też na Europę.
Czyżby Trump miał na celu rozbicie Unii Europejskiej?
Lub chce robić działania, które w efekcie mogą rozbić Unię Europejską?
Coś mi nie pasuje.
Jakoś...
Może dalej ode mnie monitor.
No, musicie...
Proszę was o cierpliwość.
Może za chwilę podejdę.
Czasami tak jest.
Rzadko, ale tak jest, że...
Że coś...
Nie tak, że nie można się skupić.
Przez to, że muszę zrobić trochę przerwę.
Może zacząć o czym innym mówić.
Żeby wrócić do wizji.
Nic na zawołanie.
No, nieraz tak bywa.
Edward Osowski.
Czytasz pan z głów?
Marionetek.
Z czym się zgadzam?
Patrzę, co piszecie.
Petuch117.
Jakie miasta w Polsce będą rzymskie?
Bardziej południe.
Bardziej południe naszego kraju.
No właśnie.
Marvin Friendly.
Dziś o godzinie 22 naszego czasu Trump będzie ogłaszał cła dla różnych krajów.
To będzie to, co pan mówi.
Tak, tylko...
Ja muszę powiedzieć, że
od dawna,
odkąd jest Trump czuję,
że Trump chce wywołać chaos.
Znaczy tak.
Stany Zjednoczone mają
niewiele czasu na to,
żeby zrobić bajzel
na świecie
i żeby kraje BRICS-u
bardziej się nie zjednoczały
i
żeby nie wprowadziły
waluty
opartej na złocie.
Nawet jeżeli to będzie cyfrowa waluta,
ale ona będzie oparta na złocie.
I będzie to atak na dolara.
Zwróćcie Państwo uwagę,
ja to powtarzam, bo Trump,
jak jeszcze był prezydentem electem,
czyli nie miał jeszcze
władzy sprawczej,
dwukrotnie
na swoim Twitterze
czy czymś tam,
na czym on pisze,
ostrzegł Chiny
i kraje BRICS-u,
żeby nie podnosiły
ręki na
walutę uznaną przez świat,
dolara.
Wtedy straszył
wręcz stuprocentowymi
cłami dla Chin
i temu podobne.
Wydawać by się mogło,
że to będą działania,
byłyby działania już wtedy
troszeczkę za późno.
Bo
niektórzy
nie mogą się doszukać logiki
w działaniu Trumpa,
że nie dba on o sojuszników,
że
jak gdyby ze wszystkimi chciał się
o wszystko bić, kłócić,
targować i
osłabia
wszelkie sojusze.
Tak, drodzy Państwo?
Ale Ameryka ma do wyboru
albo zrobić bałagan na świecie
albo
poddać się
co?
Bić się z Chinami?
No chyba to już jest mało prawdopodobne,
bo rzeczywiście po tej bitwie
byśmy mogli
ci, co by ocaleli,
z procy jedynie strzelać.
Łukasz Sadłowski.
Dobry wieczór Panie Krzysztofie.
Czy bomba istnieje?
Czy to tylko strażak dla naiwnych?
No istnieje, istnieje, istnieje.
Już, już, już.
Przepraszam, że jeszcze się nie skupiam,
ale to tak czasami jest.
Krzysztof,
Krzysztof, Krzysiu może
włączyli ci jakieś
zakłócenia.
A jakie?
Nie, spokojnie, tak czasami jest.
To trzeba chwilę odczekać.
I
Grzegorz Jankowski.
Dlaczego USA nie lubi Iranu?
No chyba jasne dlaczego.
Dlatego, że Iran
prowadzi swoją politykę niezależną.
Że Iran
jest państwem, które
na żadne układy z Ameryką ani z Izraelem
nie pójdzie.
No i podstawa, dlatego, że Iran nie podoba się
sojusznikowi, tak?
Na Bliskim Wschodzie.
A Jarek Hutta, oczywiście chyba
sarkazm, napisał
Ziemia jest kwadratowa, a Księżyc
prostokątny.
No i zadaje znak zapytania.
No.
Jarek Hutta, no.
Sorry.
Dobra, skupiam się.
No, czas spoważnić.
Przepraszam Państwa.
Kasiu!
Mogłabyś wyłączyć ten telewizor?
Przepraszam Cię.
Kasiu?
Czy mogłabyś wyłączyć telewizor?
Jakoś mi przeszkadza.
Nie wiem.
O, dziękuję Ci. Przepraszam.
My nie mamy telewizji, mamy jakieś tam tylko filmy.
Możemy oglądać w tym
coś tam przez coś, ale
na ogół, kiedy ja
tu się skupiam,
nie jest telewizor włączony.
Tym razem był.
Nie wiem, czy to od tego.
Kiedyś miał Pan wizję,
że w wyborach prezydenckich
pojawi się jakiś nieoczekiwany
kandydat, który nie będzie reprezentował
polskich interesów.
Czy to chodziło o
i tu nawet nie przeczytam nazwiska, bo
chcę być apolityczny.
Tak, pamiętam tą wizję, czułem to.
Im bliżej wyborów, to będziemy
to w jakiś sposób
śledzili. Na razie
nie będę brudził tego kanału
tymi wyborami
prezydenckimi jeszcze za wcześnie.
Przepraszam, że tak to dzisiaj idzie.
No,
chyba na siłę nie ma co próbować.
Dlatego, że
no nie.
No to
czasami tak jest.
Ja pamiętam, kiedyś też taką audycję miałem,
że próbowałem, próbowałem
i dawno dość.
I zrezygnowałem w końcu.
Tak bywa.
To nie jest tak, że
bywały momenty,
że się wizje urywają.
To bardziej chodzi o kwestie
być może mojego
wnętrza.
Takiego momentu
takiej
taki moment
dziwny.
Rzadki, ale
zdarzają się i takie
kwestie.
O, rozbiegane myśli.
Nie widzialny napisał.
Rozbiegane myśli. Bardzo mądre.
Panie Krzysztofie,
kiedyś skupiając się na Putinie
powiedział Pan, że
szykuje się wielki blef.
O co dokładnie chodziło?
O co dokładnie chodziło
z wielkim blefem?
No dobra.
Jeszcze popróbujemy.
Mam nadzieję, że nie czujecie się
Państwo
zabiedzeni, ale
lepiej
zająć się czymś innym
jak jak powiedzmy
jak powiedzmy
właśnie mój kolega
serdeczny,
bo rzeczywiście tak jest.
Mój kolega,
z którym się niedawno widziałem,
powiedział mi,
poradził mi,
że jak biorę zdjęcie,
zobaczcie,
to jest zdjęcie
twarzą do Was, tak do kamery.
Teraz mam
do siebie twarzą.
A on powiedział spróbuj
odwrócić to zdjęcie.
Ten kolega
ogląda audycję
ze mną
i zapewne dzisiaj też
pozdrawiam Cię
i Twoją żonę.
poradził,
że bym tak zrobił.
A zobaczcie,
może nie mogłem się skupić
i zrezygnowałem
z tych
luźnych wizji.
Być może, żeby to mi przypomniało się
i żebym tak spróbował zrobić.
Zobaczcie,
jeżeli ja odwracam zdjęcie,
ja widzę twarz, ale jakby
odwrotnie, w negatywie
Putina. I rzeczywiście
ta twarz jest jakby trochę
inny wyraz ma.
No bo to jest odwrotność
tego samego.
Będę się,
będę robił teraz tak,
że nie będę miał zamkniętych oczu
i się skupiał,
tylko będę się wpatrywał
w odbicie twarzy
Putina, potem w odbicie twarzy
Trumpa i jeszcze
potem w odbicie twarzy
Netanyahu, bo takich mam wydrukowanych.
Tu jest taka...
Zacznę od Putina. Będę się patrzył w tą twarz
i cokolwiek poczuję,
powiem to Państwu,
nic się nie dzieje bez przypadku.
Zaczynam.
Putin jest w sobie
bardzo smutny.
On jest chory i on wie, że
niewiele ma przed sobą.
Ja się patrzę w to zdjęcie,
nie zamykam oczu.
On jest w takim skromnym pokoju często.
Nieduży jest to pokój.
Po lewej stronie
przy ścianie
jest łóżko.
On
musi w tym pokoju
albo się kłaść, albo siedzieć
wygodnie w czymś
i coś dożylnie przyjmuje
i to musi robić
raz lub dwa razy dziennie.
Powiem Państwu o bardzo dziwną kwestię,
którą poczułem.
Putin nie prowadzi tej wojny.
On jest głową tej wojny.
Ale decyzja o wojnie
na Ukrainie
nie jest suwerenną
decyzją Putina.
A suwerenną...
I może inaczej.
Trzy osoby decydują o wojnie na Ukrainie,
a Putin jest tylko
głową tej decyzji.
Nad Putinem
są trzy osoby
decyzyjne
i Putin
nazywa ich
carat.
On tak
w swojej głowie na nich mówi.
On myśli o Kolumbii.
On coś sprowadza z Kolumbii.
Albo zainteresowany jest
sprowadzeniem czegoś z Kolumbii.
Ale to chodzi o coś prywatnego.
Putin jest
magnatem.
Dobrze potocznie.
Nie wiem co to znaczy,
ale poczekajcie.
Magnat.
Z łaciny.
Magnatus.
Możnowładca.
Wielki.
Człowiek najbogatszy
grupy szlachty
wywodzącej się
ze średniowiecznego
możnowładztwa.
Magnaci zajmowali się
najwyższe urzędy państwowe
w Polsce.
Nad Putinem jest carat.
Ale Putin
jest magnatem.
Zaraz Trumpa w taki sposób
przesiedzimy.
A koledze serdecznie dziękuję
za to co mi poradził.
I fajnie to działa.
Dobra, ruszmy na razie Putinem.
Tylko mam ich
dwóch Trumpów, więc
weźmiemy sobie
jednego z nich.
Ten czy ten?
Ten jest bardzo
ożywiony, więc może ten.
Taki
w geście.
Takiego Trumpa weźmiemy.
Ja widzę na odwrocie,
ja widzę odbicie tego człowieka
wyraźnie.
To jest tak jak negatyw.
Jakoś to idzie.
To jest lepsze.
On uważa to co robi,
jak prowadzi politykę za kicz.
Ale
nie to, że on
krytykuje swoją politykę, tylko
on uważa to za kicz.
Za zwykły kicz.
Chce,
tylko muszę to słowo wpisać.
Już, już.
Moratorium.
Zawieszenie tymczasowe,
wstrzymanie, podjęcie
stosowane najczęściej
w znaczeniu prawniczym.
Zawieszenie obowiązku świadczeń,
płatności, odsetek kredytu.
On chce
podpisać moratorium, no ale to wtedy tak.
Tu można traktować, że chce
to moratorium
między Rosją a Ukrainą. A może niekoniecznie.
A może
chce, on może
chce doprowadzić
do moratorium, w którym
jednak kraje
w miejscu wstrzymają się
z
konkurencem dla dolara.
On chce doprowadzić do moratorium.
Do dogadania się. Do wstrzymania.
Rozregulowanie