⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
0:17 Dobry wieczór Państwu, jestem, zanim, zanim zacznie się dzisiejsza audycja, już na pewno na żywo, ostatnie dwie nie były w pełni na żywo, dlatego, że, dlatego, że nie było mnie na miejscu, zaraz wszystko wyjaśnię,
0:41 Patryk, hej, jako pierwszy, Koko, Koko11, hello, Bartolini, witam, Wróżka, Papuszka, hej, Zdzisław, Chromiak, witam, Upackany, cześć, szczęść Boże, przepraszam, Izabela, hej, Wojtas, Lajbalich, witam,
1:05 Iza, Ania, Kossowska, Inka,
1:10 Art, Kowal, Kowalowie, witam, witam wszystkich Państwa, to jest Bespoł, nie było mnie cały tydzień, od czwartku do czwartku, byłem poza granicami kraju, byłem na urlopie, pogoda dopisała, bo w Polsce pogoda ma i nie dopisuje, jak widzimy, przynajmniej tu na Pomorzu, ale z tego co wiem, to chyba w całej Polsce jest chłodno, niestety,
1:39 niestety,
1:40 za bardzo przypomina to wiosnę, ja byłem na tydzień czasu w Tunezji, bardzo różne wrażenia, chcę dzisiaj odpowiadać na Wasze pytania, więc nie chcę opowiadać o Tunezji, poza to mam bardzo ciekawą rzecz, którą będę chciał Wam pokazać, dzięki pewnemu widzowi z kanału, pokażę Wam zaraz coś ciekawego, historycznego,
2:12 chcę powiedzieć a propos tej Tunezji, powiem Państwu, że ja mam lęk wysokości, ale mimo tego, nie wiedzieć czemu, odważyłem się na takim dziwnym spadochronie polecieć sam w powietrze, mniej więcej 40-60 metrów nad ziemią,
2:41 pokażę Wam tak szybciutko,
2:43 pokażę Wam tak szybciutko, jeżeli mogę, jeżeli nie nadużyję tu Waszej cierpliwości, krótki filmik z tego, jak tam, ale nie wiem, czy ja to teraz będę umiał, a jest, jest, jest, jest, ja ciężko przestraszony byłem w tym, no, ale się zdecydowałem i bałem się bardzo,
3:10 o, zobaczcie,
3:16 ja tam w pasach, krzyczę help, poszło, to było napędzane na linię przez motorówkę, bardzo wysoko się uniosłem, to jest sam początek, lot trwał mniej więcej 10 minut, ale strach był duży, zobaczcie, Jackowski poleciał, mimo choroby lęku wysokości, mam go duży, byłem przerażony,
4:00 cały czas mi się wydawało, że z tych pasów, w których jestem, się wyślizgnę, spadnę, ale poleciałem, lot trwał 10 minut i, a, tak się to wznosiło, już zaraz się filmik kończy, bo to tylko jest start, potem to znacznie wyżej mnie pociągnęło, ale mówię, to jest wysokość między 40-60 metrów w górze, 60 metrów na pewno był taki moment, kilku minut, że byłem na takiej wysokości,
4:33 tak, no, odważyłem się, jeszcze powiem tylko jedną rzecz, szanowni moi przyjaciele, że, kiedy byłem w Tonezji, pojechałem tam na wycieczkę, byłem w miejscu, gdzie kręcono wiele scen z Gladiatora,
4:56 to jest taki obiekt, który,
5:03 zapomniałem, by leciał mi teraz z głowy, no, tam kręcono w każdym bądź razie film Gladiator, ale będąc w Tonezji i patrząc na infrastrukturę, na, niestety, poza hotelem, na spore nawet bałagan, gdzieś w obrzeżach miast, w miastach, to powiem wam, że po prostu,
5:33 żyjemy w bardzo czystym kraju, tylko tyle chcę powiedzieć, dobrze, Czesław Malinowski napisał, kozacko trzeba spełnić marzenia, a nie do końca życia rozkopywać łóżko, że się czegoś nie zrobiło, tak, tak, tak, tak, trzeba brać wyzwanie, oczywiście z dużym umiarkowaniem, ale trzeba to robić,
6:01 aktualnie w tym momencie trwa debata,
6:05 drugiej tury prezydenckiej
6:07 i panowie
6:10 dwaj kandydaci,
6:14 niestety się znów ścierają,
6:17 lecą na starte argumenty,
6:20 czyli mieszkania i inne tam
6:22 kwestie jeden drugiemu,
6:25 nagrzeszone z tymi mieszkaniami ma jeden i drugi, ponieważ
6:30 o Nawrockim każdy wie, co,
6:33 a przecież
6:35 pan ten drugi Trzaskowski,
6:37 no przy pani
6:39 Hannie Grunkewicz-Waltz też tam jakieś dziwne historie wyprawiali
6:44 z mieszkaniami w Warszawie
6:46 i kamienicami,
6:48 tak, że mają sobie
6:50 dużo do pogadania,
6:51 to nie są moi kandydaci, ani jeden, ani drugi,
6:55 moim kandydatem był
6:59 pan Braun, nie będę tego ukrywał,
7:03 dlatego, że,
7:05 mówię jak jest,
7:10 nie przejmuję się obecną sytuacją
7:13 prezydencką, ponieważ, mówię, to już nie są moi
7:17 kandydaci i traktuję to bezemocjonalnie, zresztą wojna
7:22 lewa, prawa, prawa, lewa
7:24 od dawna mnie nie interesuje, ja jestem wyalienowany z tej wojny,
7:29 więc nie ma o czym gadać,
7:31 naród polski wybrał między
7:34 jednym złem, a drugim złem, więc
7:38 ja się autuję z tego
7:41 i szkoda marszczyć czoło, żeby się zastanawiać nad tymi panami, oczywiście
7:48 krótko przed wyborami postaram się skupić i powiedzieć
7:52 kto
7:54 z tych panów, w mojej ocenie, w moim poczuciu
7:56 przejdzie,
8:00 przejdzie jako prezydent.
8:07 Kącik Wodnika, pytanie mnie,
8:09 co jest mniejsze zło, czyli
8:11 która strona prawa, czy lewa?
8:13 A, ha, ha, ha, ha,
8:15 chyba
8:17 bez znaczenia,
8:19 natomiast
8:23 jeżeli wybierzemy
8:25 prawą stronę,
8:27 to rząd Tuska może się posypać,
8:29 koalicja,
8:31 jeżeli wybierzemy lewą stronę,
8:33 hmm,
8:35 wówczas oddajemy
8:37 w obecną koalicję
8:39 pełną władzę
8:40 w Polsce, bo będą mieli
8:43 też swojego prezydenta, to
8:45 że ten pan mówi, że będzie niezależny,
8:47 że, no to tak,
8:50 niezależny.
8:54 Dzisiaj
8:55 ktoś mi
8:57 zrobił nieprawdopodobną niespodziankę,
9:00 pewien pan,
9:01 chociaż mu powiem z imienia,
9:03 tu jest list od tego pana,
9:05 pokażę wam coś niezwykłego,
9:07 hmm, aby nie,
9:09 nie było to
9:10 w jakiś sposób prorocze,
9:13 nie ma tutaj listu,
9:17 o, jest, pan Kamil,
9:21 pan Kamil
9:22 przysłał mi
9:23 Kalinowa,
9:25 Kalinowa, Kalinowo
9:28 miejscowość,
9:29 przysłał mi gazetę,
9:32 ale słuchajcie,
9:33 ta gazeta jest
9:37 wydana w Warszawie,
9:39 jest to Wieczór Warszawski,
9:41 kosztowała 10 groszy, zaraz wam pokażę,
9:45 ukazała się
9:47 w czwartek,
9:48 31 sierpnia
9:50 1939 roku,
9:52 czyli dokładnie
9:55 ostatni dzień pokoju przed
9:57 drugą światową,
9:59 tak wygląda
10:00 czołówka tej gazety, sporo sfatygowana,
10:03 ale czytelna, oj,
10:04 tak, zobaczcie,
10:06 Wieczór Warszawski,
10:09 tutaj macie datę, jak widzicie,
10:11 tak,
10:13 i tu jest
10:15 tytuł
10:19 malarzowi pozostało
10:21 do wyboru
10:23 cofnąć się albo rozpocząć
10:25 wojnę,
10:27 widzicie, tak wyglądała
10:29 gazeta w ostatnich
10:31 godzinach pokoju
10:33 w Polsce,
10:35 tu już była mowa
10:37 o
10:39 mobilizacjach w wielu
10:41 krajach,
10:41 w Wielkiej Brytanii,
10:45 w innych krajach,
10:49 niezwykłe,
10:49 bo to jest, mówię,
10:53 dzień przed
10:56 tym, co potem
10:58 spłynęło krwią
10:59 w Polsce,
11:02 nie tylko w Polsce,
11:04 taka pamiątka,
11:08 dobrze,
11:09 będę dzisiaj odpowiadał
11:11 na wasze pytania,
11:12 a, byłem na
11:18 tej wycieczce, żebym tutaj chciał być
11:20 sprawiedliwy, z przyjaciółmi,
11:23 z pewnym małżeństwem,
11:25 których znam,
11:29 tak to powiem,
11:30 ale wysłuchajcie mnie,
11:33 jak poznałem
11:34 tego człowieka,
11:40 grubo ponad rok temu,
11:41 mówię o człowieku, z którym byłem,
11:45 on był z małżonką swoją,
11:49 bardzo ciekawa historia,
11:51 rzadko kiedy
11:53 miewam sytuacje, w których
11:57 w takim codziennym
11:59 monotonii życia
12:01 mam poczucie lub
12:03 w swoich sprawach lub
12:05 ja nieraz mówię o takim
12:07 głosie, to nie jest głos, który się
12:09 słyszy, to tak jakby
12:11 zrozumie się słowa
12:13 i opowiem wam historię,
12:17 pewnego razu,
12:19 pewnego razu
12:21 byłem w pewnej
12:23 restauracji,
12:23 trzy kilometry od Człuchowa
12:26 i jadłem tam zupę,
12:29 nie było czasu w domu
12:31 coś ugotować,
12:33 zjeść, więc szybko pojechałem
12:34 na jakiś talerz zupy,
12:37 kiedy
12:38 byłem już w tej restauracji,
12:42 czekając na moje
12:43 danie,
12:45 zwróciłem uwagę na
12:47 mężczyznę,
12:49 głównie na mężczyznę, a tam jeszcze
12:50 przy tym stoliku siedziała kobieta i troje jej dzieci,
12:54 siedzę,
12:55 zajadam tą zupę,
12:57 nie, jeszcze nie,
12:59 czekałem na tą zupę, a oni
13:00 kończyli jedzenie, tego mężczyznę
13:03 widziałem tak z profila,
13:05 jak siedział, czy tak był profilowo
13:07 do mnie odwrócony
13:09 i
13:12 zwróciłem uwagę na jego twarz,
13:14 jego twarz była, wydała mi się
13:16 zmęczona,
13:19 może
13:20 mniej jak moja twarz,
13:22 ja mam bardzo zmęczoną
13:24 twarz, ale no niestety taką mam
13:27 urodę, a też po tej
13:28 operacji, no niestety
13:31 nie jestem pierwszego
13:32 zdrowia.
13:34 Jego twarz wydała mi się zmęczona,
13:36 tak mnie coś bardzo przyciągało
13:40 do tego człowieka
13:42 i
13:44 to jest bardzo ciekawa
13:46 historia, pozwólcie i potem
13:47 będę już odpowiadał na wasze pytania
13:50 i wyobraźcie sobie,
13:52 że
13:54 patrząc tak na niego, on oczywiście
13:56 nie widział, że ja na niego patrzę, bo on był profilem
13:58 bokiem do mnie odwrócony,
14:01 coś mi we wnętrze powiedziało, to jest dobry
14:05 człowiek.
14:07 Pomyślałem sobie,
14:10 zaskoczyło mnie to tak,
14:12 to jest dobry człowiek.
14:15 No oni
14:16 kończyli jedzenie,
14:20 wstali
14:20 od tego stoika
14:22 i szykowali się
14:24 do wyjścia i w tym momencie
14:26 człowiek ten spojrzał na mnie,
14:28 czyli de facto
14:31 przedtem nie było żadnej interakcji
14:33 wzrokowej z jego strony
14:36 i podszedł do mnie
14:37 i mówi, pan Jackowski, ja mówię tak,
14:41 wie pan co,
14:42 ja pana oglądam na kanale, ale
14:45 mógłbym pana odwiedzić?
14:48 Ja mówię, bardzo proszę.
14:50 A on mówi, skąd pan jest?
14:52 A z Tucholi jestem.
14:55 No dobrze.
14:56 Mówię, bardzo proszę.
14:58 Podałem mu swój adres.
15:01 Właściwie to nie było ustalone, kiedy
15:03 miałby mnie odwiedzić. To tak miało wyglądać,
15:06 że będzie w Człuchowie,
15:08 to mnie odwiedzi.
15:10 Więc
15:12 specjalnie nie czekałem
15:13 na tego pana.
15:19 Minął czas, minął może miesiąc,
15:21 od tego czasu może mniej,
15:23 ciężko mi teraz jest
15:24 ten czas dokładnie sprecyzować,
15:26 ale minął czas
15:29 i
15:31 od jednego ranka,
15:34 kiedy się obudziłem,
15:36 między 7 rano,
15:37 był słoneczny dzień
15:41 i wyobraźcie sobie,
15:42 że
15:44 wyjrzałem przez okno od kuchni
15:46 i
15:49 mój wzrok przykułem do
15:51 dziwnej rzeczy.
15:53 Otóż pod moim garażem,
15:56 z boku tak,
15:57 stał takiej średniej wielkości karton.
16:02 Myślę sobie,
16:04 że tam położył karton.
16:10 Zdjęty ciekawością
16:11 natychmiast wyszedłem
16:13 z mieszkania i poszedłem
16:17 zobaczyć
16:18 coś w tym kartonie.
16:19 I tu ząb.
16:21 W kartonie był
16:23 w jakiejś szmatce,
16:25 na jakiejś szmatce leżący
16:27 żywy,
16:30 malusieńki
16:31 kotek,
16:32 ale to było maleństwo.
16:36 On to na oczy widział.
16:37 To wyglądało tak,
16:38 jakby to był kotek,
16:40 dopiero co urodzony.
16:45 Natychmiast
16:45 w domu mam psa Alberta.
16:48 On nie jest przywyczajony
16:49 na koty.
16:52 On wręcz szczeka na koty.
16:54 Więc
16:55 pomyślałem sobie,
16:56 nie wniosę go do domu,
16:57 ale było ciepło.
16:59 Mówię, wezmę mleka.
17:01 Pierwsze co to mleka, dam mu mleka.
17:02 No, ale niestety przyniosłem
17:04 w jakiejś miseczce
17:07 mleko i wyobraźcie sobie, że
17:09 on
17:10 nawet nie próbował pić tego mleka.
17:12 Widać, że był wygłodniały, spragniony.
17:15 Nie pił,
17:16 nie umiał.
17:19 No,
17:21 zacząłem myśleć,
17:22 no nie można tak zostawić tego kotka.
17:25 Też niespecjalnie
17:26 wiedziałem, jak się karmi takie kotki,
17:28 które są dopiero narodzone.
17:31 Poprosiłem mojego
17:33 młodszego
17:34 sąsiada, żeby,
17:36 bo on ma akurat kotki
17:38 i niedawno musiał kociły.
17:40 Mówię, weź się zaopiekuj nim,
17:42 a ja będę próbował gdzieś umieścić
17:44 tego kotka.
17:46 Już kończę tą historię, ale jest bardzo ciekawa.
17:48 Posłuchajcie, no i
17:50 no i
17:53 on się zgodził wziąć tego kota.
17:56 Mówił, że będzie karmił go pipetą jakąś
17:58 tam do buźki,
18:00 bo to było mu to meczko.
18:03 Ale mówi, masz trzy dni,
18:04 jeżeli w ciągu trzech dni nie załatwisz
18:06 czegoś, żeby ten kot będzie miał jakąś opiekę,
18:08 to ci go odstawię pod garaż,
18:10 bo ja mam za dużo swoich obowiązków.
18:13 No dobrze.
18:15 Próbowałem w różnych miejscach.
18:17 Dzwoniłem do urzędu miasta,
18:19 specjalnej osoby,
18:21 która się ma zwierzętami opiekować.
18:24 Bez skutku dzwoniłem
18:26 do pobliskiego,
18:28 nie w Czuchowie, ale pobliskiego
18:30 takiego ośrodka
18:33 opieki nad zwierzętami
18:35 bezdomnymi.
18:36 Bez skutku.
18:38 W końcu
18:39 po trzech dniach,
18:43 na czwarty dzień rano
18:47 kartonik z kotkiem wylądował
18:48 z powrotem pod moim garażem,
18:50 czyli mój sąsiad
18:52 dotrzymał słowa.
18:54 Wdzięczny mu jestem, że te trzy dni go karmił
18:56 i jakoś opiekował się tym kotkiem.
18:59 Kotek był dalej niedołężny,
19:00 bo był za mały
19:02 na to, żeby dał sobie radę.
19:05 I co zrobiłem?
19:09 Z godziny, dwie zastanawiałem się.
19:10 W końcu mówię tak.
19:11 Tu dzwoniłem, tu dzwoniłem.
19:13 Nikogo to nie obchodzi.
19:15 Niby tak wszyscy się ujmują
19:16 za zwierzętami,
19:17 ale w schronisku mi powiedziano,
19:19 że musiałby być chory,
19:22 żeby go przyjęli.
19:23 No ale on chory nie był.
19:24 On był niedołężny
19:25 z powodu malenkości swojej.
19:28 Wziąłem ten karton
19:30 i pojechałem
19:34 na komisariat policji
19:36 w Czuchowie.
19:37 Wszedłem na komisariat z tym kartonikiem
19:39 i z tym kotkiem w tym kartoniku
19:41 i opowiedziałem całą historię
19:43 i mówię, no może wy byście
19:45 w jakiś sposób pomogli,
19:47 bo to jest żywe zwierzę.
19:49 Niestety, panowie policjanci powiedzieli,
19:52 że nie mają możliwości
19:54 że mam się starać.
19:56 I ja mówię, to trudno,
19:58 ja zostawię u was tego kotka.
20:00 Tu pan policjant mnie zaskoczył,
20:02 zresztą chyba miał rację.
20:03 A on mówi, nie, to my pana ukaramy.
20:05 Ja mówię, jak wy mnie ukracie?
20:07 Przecież ja próbuję temu kotu pomóc.
20:09 No my pana ukaramy,
20:10 bo pan go właściwie,
20:12 przez to, że ktoś panu ten karton
20:14 z tym kotkiem przyniósł,
20:15 to pan go właściwie.
20:17 Pan jest teraz opiekunem tego kotka.
20:21 Trudno było zaprzeczyć.
20:24 Pan policjant ma rację.
20:25 Jeżeli pan nam ten karton
20:27 z tym kotkiem tu zostawi,
20:30 to my ukaramy pana
20:32 za porzucenie
20:34 tego kotka.
20:36 No tak, mówię.
20:40 No i zrozumiałem,
20:42 że i tu nic
20:43 nie wskóram.
20:45 Wziąłem ten kartonik,
20:46 wyszedłem na parking
20:47 przed komisarytem policji w Czuchowie,
20:50 włożyłem ten karton z kotkiem
20:53 na tylnie siedzenie
20:55 i stanąłem
20:57 przed samochodem i mówię tak
20:58 Panie Boże, ale dosłownie,
21:01 dosłownie te słowa.
21:02 Panie Boże,
21:05 zrobiłem co mogłem.
21:07 Nie mam warunków w domu, żeby
21:10 trzymać tego kotka.
21:11 Zresztą nie umiem się nim opiekować
21:13 takim małym.
21:14 Nigdy nie miałem takiego doświadczenia.
21:18 Boże, zrobiłem co mogłem.
21:19 Oddaję w Twoje ręce
21:21 tego kota.
21:23 Sprawdź coś, zrób coś.
21:25 Żeby ten kotek
21:28 przeżył.
21:31 No tak powiedziałem,
21:32 tak w sobie powiedziałem to.
21:36 Ale ja, jak do Boga mówię,
21:38 to nie raz głośno.
21:40 I jak już wsiadłem w ten samochód
21:41 i już jechałem do domu,
21:43 to parę razy powiedziałem
21:45 Panie Boże, zrób coś.
21:47 Zainspiruj mnie, daj mi jakiś pomysł.
21:50 Żeby przecież ten kotek
21:51 miał opiekę i żył.
21:54 Wjeżdżam na podwórze.
21:57 Staję pod garażem.
21:59 Na zewnątrz, na podwórzu.
22:01 I wsiadłem z samochodu
22:03 i jeszcze nie wyjąłem
22:05 tego kartona z kotkiem.
22:07 Hmm.
22:08 Ale patrzę, wjeżdża
22:10 jakiś biały samochód.
22:13 Wjeżdża biały samochód.
22:15 Kobieta z mężczyzną w samochodzie.
22:17 I już przez szybę
22:19 poznałem,
22:20 że to ten człowiek,
22:21 którego zamieniłem
22:23 dwa słowa.
22:25 Na CPN-ie.
22:28 Zresztą, bo to jest
22:29 restauracja przy CPN-ie.
22:32 I...
22:33 I teraz tak.
22:36 No zajechał ten człowiek
22:37 z żoną swoją.
22:41 Wysiedli z samochodu.
22:43 No i mówię, że mam kłopot
22:45 od razu na pracę.
22:46 Pamiętacie, coś mi powiedziało
22:47 to jest dobry człowiek.
22:49 Coś mi wtedy w tej restauracji
22:50 powiedziało, to jest dobry człowiek.
22:52 Hmm. I wyobraźcie sobie,
22:57 im to mówię.
22:58 Że właśnie wracam z komisariatu.
23:00 Tam też, no nie za bardzo ktoś był w stanie pomóc.
23:03 I tak mówię, mam kłopot.
23:05 Duży kłopot. Nie wiem co zrobić.
23:08 A przecież nie, nie,
23:09 nie dam mu zginąć.
23:11 One tak się na siebie patrzą.
23:13 A żona tego pana mówi,
23:15 a mogłabym zobaczyć tego kotka?
23:16 Ja mówię, proszę bardzo. Otworzyłem drzwi.
23:19 Zajrzała tam.
23:22 Mówi, ale śliczny. I mówi,
23:24 ja mam trzy pieski.
23:26 Ale...
23:29 Podejrzewam, że tak powiedziała.
23:30 Dzisiaj mój syn ma urodziny.
23:32 I to będzie świetny
23:34 dla niego prezent.
23:36 Słuchajcie. Ja mówię,
23:38 jak ja mam to rozumieć? Pani weźmie tego kotka?
23:41 Tak, my weźmiemy.
23:42 My weźmiemy, pojedziemy z nim do weterynarza.
23:45 Jakieś na pewno szczepienia,
23:46 albo coś musi mieć.
23:48 I my go weźmiemy.
23:51 Słuchajcie. Wzięli tego kotka,
23:55 wypili u mnie herbatę, czy tam kawę.
23:58 I porozmawialiśmy
23:59 na temat tego, co robię.
24:05 Opowiedziałem im jakieś historie.
24:08 I wzięli
24:09 tego kotka.
24:11 Jak pojechali, tak sobie pomyślałem,
24:13 dziwne to. Coś mi tam
24:15 w tej restauracji powiedziało,
24:17 zanim do mnie zagadał ten człowiek.
24:19 To jest dobry człowiek.
24:21 A...
24:23 A jak powiedziałem, Panie Boże,
24:26 oddaję w Twoje ręce
24:27 tego kotka. Zrób coś.
24:29 Zrób coś.
24:31 Zainspiruj.
24:33 Wjeżdżam na podwórze
24:34 i ci ludzie wjechali i biorą tego kotka.
24:36 Bez problemu. Oni go chcą.
24:39 Nawet ich nie prosił.
24:41 No z jakiej racji?
24:42 Oni go po prostu chcieli wziąć.
24:44 I się cieszyli.
24:46 Jako prezent dla syna.
24:53 Dobrze ludzie.
24:57 I na koniec
24:58 tej opowieści jeszcze Wam
25:01 jedną kwestię powiem.
25:02 Czy Państwo
25:04 zaprosili mnie i żonę
25:05 i Alberta
25:08 mojego psa
25:10 po jakimś czasie dłuższym
25:13 po kilku miesiącach
25:15 na obiad do siebie.
25:17 Myśmy pojechali.
25:18 Skorzystaliśmy z tego zaproszenia.
25:20 Pojechaliśmy na ten obiad.
25:25 W domu
25:26 u nich trzy urocze
25:29 Shih Tzu.
25:30 Dwa Shih Tzu, a jeden
25:32 też malutki.
25:34 No i ten kotek.
25:36 Ale już wyrośnięty, już większy.
25:38 Młody jeszcze, ale już dużo większy.
25:40 A oni mówią
25:45 Chce Pan wiedzieć jak on się nazywa?
25:48 Jak on ma na imię?
25:50 Ja mówię jak?
25:51 Krzysiu.
25:53 A ja mówię dlaczego Krzysiu?
25:56 No bo
25:59 od Ciebie go mamy.
26:01 No i jest kotek Krzysiu.
26:04 Jest,
26:05 żyje, jest szczęśliwy.
26:07 Żyje z tymi pieskami.
26:09 Akceptują go.
26:10 O dziwo.
26:12 Albert tam był mój pies.
26:14 Zaakceptował te pieski.
26:15 A też tego kotka.
26:17 Bardzo się mu przyglądał.
26:18 Bardzo był nim zainteresowany.
26:23 Taka to historia.
26:25 To są znaki.
26:27 To są znaki,
26:28 poczucia.
26:30 Ludzie
26:33 nie zdają sobie sprawy często,
26:36 że
26:38 że właśnie
26:39 że właśnie
26:41 ten wewnętrzny głos
26:46 to zrozumienie głosu
26:48 jest w każdym z nas
26:50 ten głos jest takim
26:53 radarem
26:54 takim
26:54 myśmy się zaprzyjaźnili potem
26:58 spotkaliśmy się parę razy
27:01 tacy normalni
27:04 zwyczajni ludzie
27:06 którzy
27:07 na pewno ciężko pracują
27:09 ale
27:15 są zwykli
27:16 są naturalni
27:21 są bezinteresowni
27:23 w znajomości
27:26 a o to coraz trudniej na świecie
27:30 ale dobrze, że tacy ludzie są
27:33 i to
27:35 z nimi
27:37 wspólna decyzja
27:39 polecieliśmy właśnie
27:40 na
27:42 na ten tygodniowy urlop
27:45 w Junezji
27:47 i tutaj chcę jeszcze powiedzieć Państwu
27:49 kwestię taką, że
27:50 jest tak,
27:53 że te wczasy
27:55 na które
27:57 poleciałem
27:59 epoka
28:01 podziału
28:02 że ktoś leci
28:04 ktoś
28:07 jedzie nad morze w Polsce
28:09 bo uwaga
28:10 nie stać go polecieć za granicę
28:13 otóż jak to się wszystko
28:15 pozmieniało
28:15 jadąc nad morze
28:17 często po tygodniu możemy stracić
28:20 znacznie znacznie
28:21 nad morze polskie
28:22 znacznie więcej pieniędzy
28:24 i pogoda nie jest gwarantowana
28:26 jak lecieć gdzieś do kraju ciepłego
28:30 gdzie jest to wszystko bardziej
28:32 zorganizowane
28:34 i tańsze
28:35 ja myślę
28:38 że to jest znacznie
28:40 tańsze mój urlop
28:42 znaczy tańszy urlop tygodniowy
28:45 nad polskim morzem
28:46 w takim chłodzie
28:49 okej tyle
28:50 tyle o moim urlopie
28:52 wybaczcie, że sobie pozwoliłem
28:55 no każdy musi
28:59 chociaż w roku te kilka dni
29:01 się wyłączyć
29:02 i odpocząć
29:07 dobrze Wasze pytania
29:15 go
29:22 gergo
29:23 niech się Pan skupi gdzie i kiedy
29:25 ten wybuch anuklearny
29:27 pod wodą oceanem
29:29 który miał Pan w wizji
29:32 gergo
29:33 nie jest to proste
29:35 bo jeżeli jest poczucie wizji
29:37 to ono jest
29:39 i de facto
29:41 nie powinno się go pogłębiać
29:43 bo wtedy się wchodzi już
29:44 w jakiś element sugestywny
29:46 to była wizja
29:47 coś takiego poczułem
29:51 to podobnie
29:54 jak powiedzmy
29:55 nie wiem
29:56 na początku chyba tego roku
30:02 powiedziałem
30:03 że
30:07 papież odejdzie w kwietniu
30:08 Albercik przyszedłeś tak dobrze
30:11 połóż się tak
30:12 w kwietniu
30:16 przepraszam
30:17 on chyba chce wyjść
30:21 a muszę poprosić żonę
30:24 bo ja audycję prowadzę
30:26 wybaczcie
30:26 bardzo przepraszam
30:45 za Alberta
30:50 jak chce wyjść siusiu
30:52 to po prostu przychodzi
30:54 tu pod biurko
30:56 spojrzy i wiem o co chodzi
30:59 i zobaczcie
31:03 na początku tego roku
31:05 i mówiłem o papieżu
31:07 że papież odejdzie
31:10 bodajże tak w kwietniu
31:14 no i
31:17 tak to się stało
31:18 dobrze
31:19 jakieś odczucia
31:33 o co pytacie
31:43 czwarty czerwca
31:45 panie Krzysztofie
31:46 proszę o jedno odczucie
31:48 to ważne dla nas wszystkich
31:50 a dlaczego czwarty czerwca
31:51 ktoś pisze
31:55 proszę się skupić
31:55 czerwiec
32:01 czerwiec
32:02 a co to ma z czerwcem
32:04 no dobrze czerwiec
32:09 chwilkę muszę się nastawić
32:54 dziwna rzecz
32:55 boi się
32:57 że się jakąś sugestią już
33:00 łapie
33:01 bo to
33:04 dużo w audycji
33:05 teraz mówiłem opowiadałem
33:08 to niekoniecznie
33:15 pierwszy czy tam
33:16 czwarty czerwiec
33:17 ale w jakimś państwie europejskim
33:22 będzie to czas
33:24 po wielkiej masakrze
33:27 czy po zbiorowej masakrze
33:29 nie wiem kompletnie
33:31 z jakiegoś państwa
33:52 państwo się będzie
33:53 jakieś niewielkie państwo będzie się wyludniać
33:55 albo z tego państwa będą uciekać ludzie masowo
33:58 a tam się wydarzy jakaś masakra
34:43 najbliższy okres czasu
34:44 coś dziwnego
34:49 coś niedobrego
34:51 mi się kojarzy
35:00 czyżby w tym okresie czasu
35:03 miała stać się nowa wojna
35:06 w niedużym państwie
35:08 lub
35:12 jakaś masakra
35:14 w niedużym państwie
35:34 nie wiem kiedy
35:35 kiedy się skupiamy na temat czerwca
35:38 kojarzy mi się
35:41 potężny niepokój
35:42 w niewielkim państwie
35:44 ucieczka ludzi
35:46 a wy poprzedzi to jakaś masakra
35:48 jeżeli coś takiego nastąpi
36:19 to stworzy
36:21 to dla całego regionu
36:23 tam skąd to państwo
36:25 będzie pochodziło stworzy dla całego regionu
36:27 wielkie zagrożenie
36:28 dla całego regionu
36:35 oczywiście kiedy
36:35 Trump zaczął zapowiadać
36:38 że zaczną się rozmowy
36:41 z Rosją
36:42 z Putinem
36:43 na temat pokoju na Ukrainie
36:47 większość ludzi uważała
36:48 że
36:49 tak do tego pokoju dojdzie szybko
36:52 oczywiście kosztem Ukrainy
36:53 ale dojdzie bardzo szybko
36:54 a ja powiedziałem
36:58 że Trump zawiedzie Putina
37:00 Trump
37:00 źle źle
37:02 sorry
37:02 że Putin zawiedzie Trumpa
37:05 że Putin wręcz wykorzysta i oszuka
37:08 Trumpa
37:09 i tak się w gruncie rzeczy stało
37:11 de facto Trump
37:16 został wykorzystany
37:18 przez Putina
37:18 wizerunkowo
37:19 a też
37:23 przed światem
37:25 Putin pokazał
37:27 że
37:30 że nawet
37:31 Trump nie ma wpływu na jego decyzje
37:34 i niewiele zapowiada się
37:41 żeby na Ukrainie miał
37:43 zaponować spokój
37:45 jest też dziwna sprawa
37:46 że Trump w pewnej swojej wypowiedzi
37:50 mówi
37:51 dwukrotnie powtórzył zdanie
37:52 że on czuje że tam się coś stanie
37:54 że coś będzie
37:58 grubszego może
38:00 że może
38:02 wojna się rozszerzy
38:05 na razie
38:09 nie mamy co liczyć na pokój
38:10 na razie to powinniśmy się modlić
38:13 o to
38:13 żeby to się nie rozodniło jeszcze
38:16 w innym państwie
38:18 i żeby
38:20 nie doszło do frontu
38:22 światowej wojny
38:24 w pobliżu nas
38:51 gdy dojdzie do masakry
38:53 nie wiem dlaczego słowo masakra
38:55 ale nie tak wojna jak masakra
38:57 do masakry w niewielkim państwie
39:00 to może być gdzieś
39:01 w Europie
39:03 albo przy Europie
39:05 to
39:07 państwa
39:09 europejskie zaczną
39:11 błyskawicznie zamykać
39:13 swoje granice w tym sensie że
39:15 strefa Schengen
39:17 będzie w zawieszeniu
39:19 będzie
39:21 coraz większy niepokój
39:23 ale czy to już od czerwca
39:27 brute powietrze
39:58 uwaga co mówię
39:59 w to lato
40:07 będzie mowa
40:09 o czymś co idzie
40:11 w powietrzu jest to zatrute
40:12 wydarzy się coś
40:14 co zatruje
40:17 powietrze stworzy chmurę
40:18 która będzie
40:20 szła i niektóre
40:23 państwa
40:24 nie będą wiedziały jak się przed tym chronić
40:27 ja zmienię tytuł
40:40 na zatrute powietrze
40:43 nad niektórymi państwami
40:45 to lato przyniesie
41:19 znacznie więcej niepokojów
41:21 w stosunku do tego
41:22 jak teraz jest
41:46 szykuje się też atak
41:50 będzie atak w Europie
41:52 na sygnał
41:55 siły wrogie
41:57 w Europie
42:02 w odpowiednim momencie mają dać sygnał
42:11 i w Europie
42:12 zaczną się dziać bardzo niepokojące
42:15 zdarzenia
42:15 coraz bardziej zmasowane
42:19 do których będą zaangażowane grupy
42:28 jakieś grupy
42:30 powiązane z uchodźcami
42:31 w Europie
42:34 w Europie zacznie się to od płonącej świątyni
42:47 jakąś świątynię
42:48 podpalą
42:55 masakra w małym państwie
42:59 spowoduje
43:00 ucieczkę z tego małego państwa
43:02 wielu ludzi
43:04 obywateli tegoż państwa
43:10 spowoduje później
43:11 podpalenie jakiejś świątyni
43:13 i początek rozruchu w niektórych krajach
43:16 europejskich
43:17 to ta masakra spowoduje
43:24 może
43:26 pewną rzecz powiem
43:27 może dochodzić o bliski wschód
43:30 może to niewielkie państwo
43:31 na bliskim wschodzie
43:32 ta masakra się wydarzy
43:34 a wtedy
43:38 grupy
43:39 powiedzmy
43:41 grupy
43:45 pewne grupy
43:46 zaczną na sygnał robić
43:49 wielkie niepokoje
43:50 w Europie
43:51 spalą świątynie
43:58 unosiła
43:59 trucizna
44:01 coś trującego
44:04 to będzie wędrowało
44:06 to nie musi być
44:09 kontynentalne
44:10 duże
44:10 to może być
44:13 spore ale nie bardzo wielkie
44:15 ale będzie się o tym mówiło
44:29 dziwna rzecz
44:29 pewne zdarzenia które się wydarzą
44:37 kto wie czy nie jeszcze tego lata
44:42 będą
44:42 zmuszały
44:45 w pewnym sensie
44:47 niektóre państwa europejskie
44:49 do wzięcia udziału
44:51 w konflikcie
45:10 zacznie się robić
45:11 na tyle niewyraźna sytuacja
45:14 że będą
45:25 narastały obawy
45:26 ponownie u ludzi
45:28 gdzie żyć gdzie być
46:00 przez te zmassowane niepokoje
46:02 i akty
46:07 złych rzeczy
46:08 hmm
46:11 w niektórych miejscach może być
46:13 ogłaszana godzina policji
46:14 być może w krajach europejskich
47:00 szykowana jest
47:02 próba zamachu
47:05 na ważnego
47:07 hmm
47:09 hmm
47:11 przywódcę
47:12 ten zamach się nie powiedzie
47:18 próbowałem się skupić na temat
48:43 kto będzie prezydentem
48:45 to jest bardzo trudne
48:50 nie chcę strzelać
48:53 niech to
48:55 wygrzeje
48:57 zwróćmy uwagę
48:58 że analizy
49:05 przewidywania
49:06 firm
49:08 które
49:11 robią sondaże
49:13 one znacznie
49:14 się różniły
49:15 od
49:15 między innymi
49:20 brauna i też
49:21 mencena
49:22 hmm
49:24 tam w dole te sondaże były
49:29 jednak powygrzewiane
49:31 nie zgadzały się
49:35 co do dwóch głównych
49:37 były przewidywalne
49:42 ponieważ
49:44 naród
49:46 jest jak zahypnotyzowany
49:48 i wybiera między
49:50 lewą stroną a prawą stroną
49:52 i to wybrał
49:53 przedstawicieli lewej i prawej strony
49:56 czyli tak zwanego
49:57 rządu jednego który się wymienia
49:59 co na ogół co dwie kadencje
50:01 hmm po to
50:05 by dalej
50:07 była siła pociągowa
50:10 hmm
50:11 wierzycieli
50:13 tego tych rządów
50:15 tych partii które właściwie
50:17 ciągną się
50:18 od okrągłego stołu
50:20 ja już o tym wielokrotnie mówiłem
50:21 nie chcę tego powtarzać
50:22 nie ma sensu
50:24 ja postaram się nadrobić
50:53 nadrobić
50:55 będę robił same wizje
50:59 trochę wypocząłem
51:01 i przez
51:04 i przez weekend
51:04 czyli jutro
51:06 w niedzielę
51:09 wykonam audycję
51:10 gdzie będę obiecuje się tylko skupiał
51:13 hmm
51:15 bo coś mi się
51:17 wydaje
51:18 że to lato
51:20 do dobrych okresów
51:23 nie będzie należeć
51:24 wszystkiego dobrego
51:27 do jutra pozdrawiam