Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dobry wieczór państwu. No niestety dobry
wieczór, bo nie tylko jest to godzinowy
już wieczór
po 21:00, ale też ciemno się robi za
oknem szybciej, już zdecydowanie
szybciej.
Jak to mawia mój kolega serdeczny,
niedługo przyjdzie nam ponownie śpiewać.
A mnie jest szkoda lata.
No tak,
lata.
No teraz się trochę poprawiło.
Drodzy państwo,
tak jak powiedziałem,
8
sierpnia w Kołobrzegu jest spotkanie
moje z państwem, organizatorem tego
spotkania, oczywiście on jest bezpłatne,
żeby było to jasne. Organizatorem tego
spotkania jest jest
taki lokal Muszla w Kołobrzegu.
On jest
y y blisko, jest taki beachbx i i i
muszla obok tego właściwie prawie na
plaży. To to jest to jest dosłownie parę
kroków od plaży.
I
no właśnie spotkanie jest
takie takie
spontaniczne, tylko
w tym obiekcie muszla jest
blisko 200 miejsc siedzących.
Mam nadzieję, że nie przekroczymy tej
ilości
gości,
więc miejmy nadzieję, że że to wyjdzie.
No nie mogę tutaj ręczyć ile osób
przyjedzie, ale
ręczę z Bogżą pomocą swoją osobą,
a postaram się, żeby to spotkanie było
ciekawe dla państwa.
takie spontaniczne, ale ciekawe. Nie
będzie to jakimś powieleniem
tego, co robię tu na audycjach,
ale też będzie luźna rozmowa. Będziecie
mogli mi pytania zadawać, ale też myślę,
że przekażę państwu dużo ciekawych
rzeczy. Powiem ciekawe rzeczy, że będzie
fajnie. Także spotkanie, spotkanie jest
o 16:00.
E i y
no i będę się cieszył z waszego
przyjazdu i z tego, że będziemy mogli
sobie razem spędzić ten czas
dla osób, które
będą chciały ze mną dłużej porozmawiać,
bo to bodajże
do 18:00 czy 19:00 będzie w tej muszli,
a potem osoby, które będą chciały dalej
ze mną porozmawiać, mam nadzieję już w
mniejszym gronie, pójdziemy sobie nad
samo Może usiądziemy na piasku, jeżeli
nie będzie padać i i porozmawiamy
dalej.
Taki spontan
w jeszcze trwającym lecie w Kołobrzegu.
sierpnia,
lokal, który się nazywa Muszla. Wszyscy
wiedzą w Kołobrzegu gdzie to jest. E,
jaka to ulica?
To jest to jest to jest takie to jest
nad samym prawie że morzem
w centrum Słupska także sorry sorry
Kołobrzegu w centrum Kołobrzegu także
każdy może nawet se w internet wpisać
Muszla Kołobrzeg i będzie wiadome.
Chociaż poczekajcie ja zaraz wpiszę i
powiem wam
dokładną ulicę.
Kołobrzeg
i zaraz się będę skupiał. Spokojnie, nie
przegadamy tej audycji.
Kołobyżeg
muszla
muszla a koncert
Kołobrzyg Muszla. Momencik, teraz
zobaczymy. O, o, o, jest Kołobrzeg. To
jest park, to jest blisko wejścia
numer 14 na plażę kołobrzeską, blisko
wejścia numer 14 na plażę koło
kołobrzeską
i to jest park imienia Stefana
Żeromskiego.
A od miasta to jest bliżej ulicy już wam
mówię
Marii Rodziewiczówny.
Ulica Marii Rodziewiczówny. Tylko tam
trzeba kawałeczek w bok wejść już w park
i tam jest ten obiek ob obrzyg Muszla
Kołobrzeg.
Muszla Kołobrzeg to jest blisko Baltic
Tenis Club Kołobrzeg. Też bardzo blisko
tego miejsca. No i mówię i to jest
blisko wejścia numer 14 na
kołobrzeską plażę. kilka kroków
dosłownie jest się na kołobrzeskiej
kołobrzeskiej plaży. Dobrze.
Ja się boję, żeby nie przyjechało bardzo
dużo ludzi, bo wtedy naprawdę może to
być kłopot w sensie tym logistyczny, ale
no mówię, miejmy nadzieję, że że to nie
będzie tak dużo osób i sobie fajnie
spędzimy ten czas.
Dobrze, zaraz, bo muszę zobaczyć
komentarze są.
Witam wizja. Jaki jest poziom
świadomości zwierząt? Ale ktoś cię tutaj
strzelił. Zaraz powiem dlaczego.
Mariusz Nieboży. Witam. Wizja, jaki jest
poziom świadomości zwierząt, gdzie
trafiają po śmierci i czy reinkarnują?
Ja wam coś powiem. Ja dzisiaj y
i to całkiem niedawno dużo myślałem o
tych swoich dwóch kotkach bezdomnych,
które tu są. Jeden jest taki
dzikawy, nie da się pogłaskać, ale mój
rudzik, ten taki białorudawy kotek, to
jest bardzo inteligentny kot i
chcę państwu powiedzieć coś takiego,
żeby było jasne. Ja nie jestem kociarzem
jakimś typowym. Ja po prostu
nie przechodzę obojętnie obok żadnego
zwierzęcia. No unikam zwierząt
agresywnych, bo się ich po prostu boję,
ale ale
absolutnie i wiecie, ja mam takie bardzo
specyficzne
nieraz przeczucia i myśli i powiem
państwu coś takiego.
Zwierząt jest mnóstwo, no trudno
porównywać aligatora z chociażby kotem
czy psem. Tak? No aligator to jest
jednak gad, który
który
dla niego głównie ważne jest
przetrwanie. Ma
ma szczęki
wielozębowe, które
czają się tylko do ataku
na pożywienie, a pożywienie jest żywą
istotą. Więc ciężko porównywać
aligatora, krokodyla.
czy jakiekolwiek inne agresywne
zwierzę do zwierzątek
płoch, takich domowych,
które się trzymają bliżej ludzi, jak
koty, jak
psy, jak wiele innych zwierząt.
także zwierzątka, które niestety
zjadamy, jak kury, kaczki, gęsi, indyki,
krowy,
konie,
można było wymieniać. Wiecie co? Tak
czasami mi przychodzi na myśl
pewna dziwna rzecz.
Ten rudzik miał kilka razy bardzo dziwne
zachowania.
Nie wiem skąd się znalazł. Po prostu
jednego wieczoru stałem sobie na
podwórzu, tam taki jest ogródek
przy tym podwórzu.
Stałem sobie na tym ogródku.
Bramka była otwarta od podwórza i nagle
pojawił się nieduży, jeszcze młody
kotek róż rudobiaławy.
Takie plamki ma rudobiałe
i widać, że dziki, widać, że bezdomny.
Ale i bardzo młody,
ale on do mnie podszedł tak do
znajomego. Zaczął mi się ocierać o
nogawki, spodni
i
między nami się pewna przyjaźń od razu
wywiązała.
Ludzik
na początku wtedy kiedy ja wieczorami
wychodziłem pochodzić sobie po podwórzu,
wtedy on się pojawiał i zawsze do mnie
dochodził,
siedział koło mnie lub ten. Ja go
zacząłem karmić,
zrobiłem mu w wejściu do piwnicy otwór
taki. Tam jest piec,
który jest właściwie i latem, i zimą.
ciepły, ponieważ latem się grzeje tam na
ciepłą wodę w bojerze, a zimą wiadomo
cały całe ogrzewanie mieszkania, więc
tam jest ciepło.
Zwłaszcza tą zimę w tym roku, która
minęła,
była bardzo mroźna. On tam sobie zimow
zimuje, wchodzi, sypia tam, tam ma
picie, tam ma jedzenie.
Były dwa dziwne zachowania tego Rudzika,
bo trzeba trzeba pamiętać, że to to jest
kotek mimo wszystko dziki. On czasami
się tylko o mnie ociera, a ostatnio
dzisiaj także mi się dał pogłaskać.
Ale powiem państwu,
że miał dwa razy takie zdarzenie, no to
było ponad chyba rok temu,
kiedy to
Rudzik
usiadł, ja mieszkam na pierwszym piętrze
w kamienicy i on usiadł na schodach już
dochodzący do kondygnacji pierwszego
miejsca.
leżał na tych schodach, a nie wchodził
na klatkę, bo on się ludzi boi trochę, a
mieszka tutaj trochę lokatorów.
ja myślałem, że coś mu się stało.
On poleżał tak z parę godzin i zszedł.
Ale ja miałem wrażenie, że on walczy z
sobą, że on chciałby
przyjść
do nas mieszkać. W domu jest Albert.
Niekoniecznie toleruje koty. Widzę jak
idę podwórzem, jak on na nie nieraz
szczeka. Oczywiście nic by nie zrobił
takiemu kotkowi, ale pokazuje, że jest
ważny.
A drugie było zadziwiające zdarzenie.
mianowicie on musiał widzieć na
podwórzu,
że
moja żona jechała
do kogoś, do córki swojej w odwiedziny
i wzięła z sobą Alberta. On widział, że
Albert wsiada do wskakuje do samochodu,
Kasia za kierownicę, no i pojechali. I
wiecie co się stało? To było rano
ja będąc w kuchni tak po pół godzinie
słyszę miałczenie pod drzwiami.
Otwieram drzwi.
Rudzik, Rudzik stoi na siedzi na
wycieraczce.
Otworzyłem drzwi szeroko. Nie wiedziałem
jak on się zachowa. No może się zlęknie
jak wejdzie do do do mieszkania. Może
zacz nie wiem po firanach skakać po
czym.
Ludzik jest taki spokojnym kotem. No i
wyobraźcie sobie, że
on otworzyłem na szerokość drzwi, trochę
się cofnęłem. Ja mówię: "Wejź jak
chcesz".
I on
wszedł.
Wszedł.
Ja mam taki główny przedpokój, gdzie
właśnie każdą każde pomieszczenie widać
z tego przedpokoju, jak są drzwi
pootwierane.
I on wszedł tak parę kroków do tego
przedpokoju i zaczął zaglądać
do drzwi otwartych, do wszystkich
pomieszczeń.
Popatrzył tak może z 5 minut,
popatrzył na mnie,
odwrócił się i poszedł. To wyglądało
tak, jakby on widząc, że Alberta nie ma
w domu,
pomyślał sobie: "A pójdę do niego do
góry, pomiał czy otworzy mi, zobaczę jak
mieszka, zobaczę jak jest u niego i
dokładnie to zrobił i poszedł. Ja go nie
zatrzymywałem, poszedł sobie i nigdy
więcej tego nie powtórzył".
To jest niezwykłe i powiem państwu,
żeby nie rozwodzić się za dużo na ten
temat, żeby się skupić i jakieś wizje,
żeby z tego wyniknęły.
Ale powiem państwu coś takiego.
może zgrzeszy, ale mi przychodzi często
na myśl,
że jeżeli my mówimy o aniołach,
anioł stróż,
anioł, anioły,
mówimy o
duchu, duszy,
która,
która
nie wiem Czym jest? No bo my jesteśmy
duchem, czy my jesteśmy aniołem? Ciężko
powiedzieć. Można powiedzieć, że jak
jeżeli dusza jest, a jest,
ja nie mam wątpliwości po tylu latach
doświadczeń w tym widzeniu.
No ale
niektóre zwierzęta mogą mieć duszę
aniołów.
To jest niczym niepoparte moje
przypuszczenie, poczucie.
Dlatego nie powinniśmy absolutnie
na zwierzątka, te bezbronne zwierzęta,
nie powinniśmy absolutnie traktować ich
obojętnie.
Pomyślmy, jeżeli
jeżeli
stanąłby koło ciebie anioł,
zmaterializowałby się w jakiś sposób
chociażby wizualny, byś go widział,
zaraz byś na niego zwrócił uwagę, zaraz
byś czuł uniesienie, starałbyś się też
być dobry dla tego anioła.
A a jak może wyglądać rzeczywistość?
Jeżeli ty,
jeżeli ty
nie widzisz tego anioła, to sobie go
wyobrażasz,
że jest piękny,
że jest
wszechmożliwy.
A jak anioł ma cię sprawdzić,
czy ty jesteś dobry?
A może w niektórych zwierzątkach są
aniołowie, są dusze aniołów,
które są bezbronne.
One są
właściwie na naszej łasce.
A my co?
Nie sztuką jest
kupić sobie pieska, kotka
i go rozpieszczać.
To jest fajne. Dajemy jakiemuś
zwierzątku
poczucie rodziny, poczucie
ważności, poczucie przynależności,
opiekę, miłość,
ale to jest nasza niunia, nasza zabawka
w pewnym sensie.
A jak myślą inaczej zwierzęta, których
nikt nie chce,
które jak są głodne, jest zimno,
a one są bezpańskie, bez domu, głodne i
aż je boli z zimna.
Co one myślą o tym świecie? Co one myślą
o nas?
Co one myślą
o swoim losie? Dlaczego się tu znalazły?
Po co to wszystko?
Czy w tym jakikolwiek jest dla nich
sens? Chyba, że
jak to wielu ludzi mówi, instynkt
przetrwania.
Drodzy państwo, nie jesteśmy gorsi ani
lepsi od tych zwierzątek. W nas jest też
wyścig przetrwania,
tylko właśnie to celowo nazywam
wyścigiem.
Chcę mieć samochód, telewizor, telefon,
fajne ubrania
i wszystkie dobra, jakie produkujemy.
Chcemy to mieć. To jest nasze
przetrwanie.
One chcą zjeść, chciałyby być komuś
potrzebne, chciałyby poczuć od kogoś
poczucie czegoś w rodzaju miłości.
chciałby komuś służyć,
być dla kogoś potrzebnym.
Dlatego
nikt nas nie doceni. Jeżeli kupiłeś
sobie zwierzątko, dbasz o nie, nie wiem,
robisz
przyjemności temu zwierzątku,
na wycieczkę idziesz, bierzesz
zwierzątko z sobą.
To nic o tobie jeszcze takiego nie
świadczy. Po prostu kochasz zwierzę
swoje, które kupiłeś, do któregoś
przyzwyczaiłeś, ale czy jesteś czuły na
inne zwierzęta?
Większość tak, ale są ludzie nieczuli
kompletnie.
I to i to jest właśnie
pewne nasze zakłamanie,
że nam się wydaje,
że nas coś boli. Tak swoją drogą jeszcze
w tym ględzeniu, a zaraz już będę robił
wizję, to powiem państwu tak. Wczoraj
wieczorem rąbiąc drzewo,
przerąbując,
żeby w piecu rozpalić właśnie na ciepłą
wodę w bojerze.
W ten paluch. W ten paluch. Tu jeszcze
chyba trochę widać takie może nie oddaje
to kamera. Wlazła mi taka drzazga.
No dość spora na pół paznokcia. Ból nie
z tej ziemi.
Próbowałem to w nocy wieczorem wyjąć.
Ale nie szło. Rano już był spory ból.
Już każde dotknięcie palcem czegoś to aż
taki ból pulsujący czułem.
I im później dnia przybywało, tym ból
narastał.
Próbowałem go wyciągnąć. Sąsiad mi tu
próbował też go wyciągnąć. Nic z tych
rzeczy. wszedł tak głęboko i nie było
tutaj zbytnio szans go nawet igłą czy
pęetą wyciągnąć.
Pomyślałem sobie, taka mała drzazga
w organizmie ludzkim powoduje, że
człowiek jest rozbity kompletnie, na nic
nie ma ochoty
i martwi się tylko tym małym ukłuciem,
bólem.
W końcu sąsiad mi poradził, żeby wlać
gorącej wody w kubek, wsypać tam łyżkę
stołową soli, rozmieszać i trzymać to.
Nie wiem, niespecjalnie mnie to
przekonywało, ponieważ jak włożyłem tego
palca tej ciepłej wody i trzymałem w tej
słoniej wodzie, to jeszcze bardziej mnie
tam to zaczęło boleć, ale potrzymałem
taki ze dwie czy trzy godziny ten paluch
w tej wodzie, potem osuszyłem rękę i
wiecie co?
Okazało się, że nie wiem jakim cudem, no
okazało się, że zacząłem tam igłą
grzebać i w pewnym momencie poczułem
mocny ból, ale patrzę, wyjąłem to. No i
już boli mnie teraz, bo to jest
podrażnione. Ale
wyjąłem tą drzazgę.
Jedno małe źdźbło
suchego drewienka potrafi
popsuć nam wszelkie nastroje, jeżeli
wejdzie w nasz organizm.
W takich momentach człowiek myśli:
"Boże, jak cenne jest zdrowie i to, że
nas nic nie boli.
Jaki jest cel tego życia?
żeby je po prostu przeżyć,
żeby sytuacje, w jakich nas los postawi,
czy sami siebie postawimy,
wykorzystać maksymalnie uczciwie.
To jest bardzo ważne,
żeby istoty stawające na naszej drodze
życia były
przez nas traktowane z uwagą,
rozsądkiem
i z dobrym sercem.
Jeżeli kochasz swojego płupilka, swoje
zwierzątko,
musisz kochać też te zwierzątka, których
nikt nie chce. I nie mówię, że masz ich
wszystkich zabrać do siebie do domu, bo
tak się nie da,
ale
zwracaj na nie uwagę. Pokaż im trochę
przyjaźni,
daj im regularnie jeść.
One już się czują wtedy potrzebne.
wie o jakich porach ja wychodzę
i on zawsze się pojawia wtedy, kiedy ja
wychodzę.
Mało tego, on jej, on się cieszy.
On
wie, jak jadę samochodem, wtedy staję
koło śmietnika, tam zakręcam
i już go widzę. On zna,
on zna dźwięk mojego silnika, bo jak
inne samochodom jadą, to Rudzika nie
widać przy tym śmietniku. A jak ja jadę,
on już tam jest, już czeka. Jakby z
daleka przełż to jest mój samochód.
Piękne to jest.
Ja myślę, że
nie to jedzenie jest dla niego aż tak
ważne, chociaż na pewno ważne. Dla niego
jest
bardzo ważne to, że ktoś się nim
opiekuje, że ktoś na niego zwraca uwagę,
że komuś on jest potrzebny, że
ktoś okazuje, że on jest wartościową
istotą.
To jest ważniejsze dla takiego
zwierzęcia jak to, że mu dam jeść, bo on
nieraz nie jest głodny i nawet nie
podejdzie do tego jedzenia,
ale zawsze jest
i nigdy nie zawiedzie,
tak jak my często siebie ludzie nawzajem
zawodzimy.
A koty mają w ogóle specjalną specjalną
magię w sobie. Koty kładą się często na
chorych miejscach
u swoich bliskich, z którymi żyją.
Mówią, że koty potrafią zabrać chorobę
ludzką.
Ale też czytałem takie artykuły, że
właśnie ktoś był chory w rodzinie, kot
się kładł na na
niego.
Choroba minęła, przeszła,
a kot wkrótce umarł.
Ja nie twierdzę, że tak jest, ale
zwierzęta, my się, tak jak zaznaczam, my
się też kierujemy instynktem.
Podobnie jak zwierzęta, ale potrafimy
kochać.
Zwierzęta też potrafią kochać tylko na
poziom swojej psychiki.
My nie możemy porównywać i robić sobie
wyłączności
swojej psychiki odczuwania różnych
rzeczy, a na przykład psychiki kota, psa
czy świni.
Każdy odczuwa na poziomie swojej
psychiki,
więc my musimy umieć to rozpoznać,
tą przyjaźń. Przecież kot jest
samotnikiem. Kot,
jeżeli jest w domu, to jemu się wydaje,
że jest najpierw on,
potem długo, długo nic, a potem cała
reszta.
że ten dom jest dla niego, a potem dla
reszty. To nie jest jego egoizm. To jest
to jest myślenie samotnika, myślenie
drapieżnika, samotnika.
Musimy zrozumieć naturę, w jakiej dusza
kota się narodziła.
Natura samotnika i drapieżnika, czyli
wojownika.
Więc on nie może zmienić swojej
osobowości,
ponieważ jest urodził się jako kot.
Ale to nie oznacza, że on nie potrafił
być wdzięczny, że on nie potrafi kochać
na swój sposób.
Miłość jest
uniwersalna.
Miłość jest w różnych postaciach
i miłość
jest jedyną siłą
w istnieniu.
Więc wszystko, co się rodzi
w jakiś sposób,
w jakiś sposób
odczuwa miłość.
Czy krokodyl
odczuwa ją podobnie jak kot? No zapewne
nie.
Ale też czy wszystkie dusze
są
dobre i uświęcone? Przecież z historii
nas ludzi
znamy
tyle
oprawców.
Tyl mówimy na nich bezdusznych. Nie, to
nie jest prawda. Oni jak każdy z nas,
jak ja i ty, też dostali doskonałą duszę
czystą,
a stali się bezwzględnymi, potwornymi
i skrzywdzili,
powiedzmy, wiele osób.
Ta dusza
zniżyła się do
do
czegoś bestialskiego.
Jeżeli jest reinkarnacja,
to w co wpuścić taką bestialską duszę w
człowieka, a to będzie dalej, będzie
jeszcze gorszą bestią.
Trzeba było, trzeba było dla nich
stworzyć, powiedzmy, gatunki istot,
które, których prawo przetrwania jest w
pewnym sensie bestialskie.
Muszą odpracowywać swoją bestialskość
od byciem bestią.
Więc musimy tutaj też brać pod uwagę to,
że ten świat ktoś powie, on jest
niesprawiedliwy dlatego, że właśnie tu
się wszystkich zjada.
Nie możemy też mieć do samych siebie
jakiś niezwykłych
oczekiwań
na zasadzie,
a my tu jesteśmy najdoskonalsi.
Ale to często z nas i głównie z nas
wykluwają się bestie z powodu pokus,
którym te bestie uległy, nieraz bardzo
chorobliwych
i coś, co było czystą duszą stało się
bestialską duszą. Więc następne ciało
dla bestialskiej duszy to jest bestia.
I wtedy rodzimy się jako
jakiś gad,
jakaś bestia i ciężko jest z tego stanu
wyjść,
ponieważ czy krokodyl jest w stanie się
nawrócić
ma bardzo mało możliwości,
bo żyje gdzieś tam w jakiejś wodzie
pośród jakiegoś mułu.
i czatuje na swoje ofiary.
Jakie bodźce mogą sprawić, żeby on
czuł dobro?
Może właśnie w taki sposób
wygląda wcielenowe piekło. Bardzo ciężko
z niego wyjść,
ponieważ znajdujesz się w pozycji
bestii.
I musiałoby się wiele cudów wydarzyć,
żebyś oczyścił się i z pozycji tej
bestii wyszedł ponownie na
istotę, która rozpoznaje miłość.
To bardzo istotne,
ponieważ ten świat nie musi być wcale
poukładany
w sensie takim, jak nam się wydaje, jest
niebo z chórkami anielskimi i jest
piekło z
z płynnym
z płynną smołą. Jest ogień, jest czat,
to jest symbolika.
Piekło i niebo
jest w jednym miejscu.
Ktoś, kto zasłużył być bestią,
nią zostaje.
Nikt go na to nie skazuje. On po prostu
sprowadził swoją duszę
do miana bestii.
Więc
wolna wola,
więc to wszystko
zależy od nas.
A czy
możemy liczyć na
litość bożą?
Oczywiście,
tylko z pozycji bestii.
Ciężko się domyśleć, że istnieje Bóg,
skoro już się stałeś bestią.
Jedno jest pewne, na wszystkich musi być
miejsce
i forma,
na którą sobie zasłużyłeś.
Więc jeżeli jesteś
duchem swoim, bestią,
to
to musisz mieć formę czegoś
bestialskiego, żeby w nią wejść w
następne wcielenie.
Tak ja sobie
myślę i trochę czuję po wielu
rozmyślaniach,
że tak ten nasz świat
prawdopodobnie jest poukładany.
Oczywiście istnieje druga strona medalu,
kiedy opuszczamy ciało. Czy ktoś, kto ma
dobrą duszę, żył godziwie, dzielił się
miłością,
odszedł?
Czy ktoś, kto był bestią z własnej woli
tu na ziemi odszedł?
On nie pójdzie tam w wibracje
tej duszy, która
starała się być dobra.
On pójdzie w wibracje bestii.
I podobnie tu na ziemi, jeżeli się
wciela dusza,
bo tu ktoś kolega właśnie z tym pytaniem
zadał pytanie,
jak zwierzęta to odczuwają, dokąd one
idą.
Weź przyjacielu pod uwagę, jeszcze raz
ci mówię,
jeżeli chodzi o duszę, to może być tak.
że różne formy istnienia tutaj różnych
ciał
są formą
na poziom wibracji duszy, która w nie
wchodzi.
Wyobraź sobie,
jeżeli krokodyl ma duszę, czyli energię
istnienia,
bo on tak samo się rodzi jak my.
No trochę chyba inaczej, bo
krokodyl jest gadem, więc chyba z jaja.
Dobrze, ale okej. Przychodzi na ten
świat,
a potem staje się bestią dorastając,
bestią w wymiarze tego świata.
I zobaczcie,
to jest taka wibracja.
Co by było, gdyby dusza krokodyla
takiej bestii weszła w duszę ludzką?
Miałaby potrzebę zabijania. Dlatego
musimy zrozumieć, że
wartościowanie duszy,
wartościowanie duszy nie jest
nie jest zabawą.
Dlatego bycie dobrym
dla wszystkich jest tak ważne,
ponieważ piekło
to może być ten muł
i ten twój gruboskórny stan krokodyla
i to ciągłe
czajenie się, żeby zabić i zjeść.
To
jest wymiar
kogoś piekła,
z którego uwaga w takim stanie bardzo
trudno wyjść.
Szanenie trudno wyjść.
Dobrze.
Maciej Potrawiak mówi: "No zaraz powie.
Do zobaczenia niebawem".
A Krzyś Haris napisał tak: "Eo, to są
już jakieś żarty, miała być audycja,
wizje.
A tyle paplania
jest jak nie JSK.
Tak ma wyglądać spotkanie. To szkoda
czasu, kolego.
Wybacz, że czasami
posuwam się do jakichś wywodów swoich,
ale wydaje mi się, że
czasami warto
jest odbiec od jakiejś tematyki, która
jest tu poruszana właściwie co audycję
i powiedzieć rzeczy inne.
Dobrze,
dobrze. Już
dobrze.
cokolwiek
Mam dziwne poczucie.
Kojarzy mi się pan Tusk,
ale kojarzy mi się też prezydent.
W tajemnicy
jest szykowane jakieś
w tajemnicy
rozporządzenie Rady Ministrów,
które
może zbulwersować
opinię publiczną lub Polaków.
To rozporządzenie może
być ogłoszone nagle
pod koniec lata lub jesienią.
Będzie to rozporządzenie bulwersujące
opinię Polaków.
Eh Ehzy
państwo,
do jesieni
w naszym kraju wydarzy się
trochę incydentów, które
bardzo zrobią nerwową atmosferę między
rodzimymi Polakami,
a
a przybyszami
ci, którzy przybyli do Polski, spoza
Polski
po tych incydentach
Ja to mówię delikatnie incydentach.
Nagle powstanie rozporządzenie Rady
Ministrów,
będzie zgodne.
Tusk jako premier i i prezydent.
To rozporządzenie będzie mówiło o
pewnych okresowych prawach.
jednych i drugich, czyli i Polaków w
stosunku do przybyszów i przybyszów w
stosunku do Polaków.
Z tym, że ludzie będą się w ty w tym
rozporządzeniu dopatrywali.
Będzie to,
będzie to
bulwersujące dla Polaków, ponieważ
bardziej to zarządzenie będzie
trzymało w ryzach Polaków
jak
przybyszów.
Jeszcze za czasów pandemii
mówiłem, że Polska
nie wszędzie będzie Polską.
mówiłem, robiłem tą wizję pod koniec
kwietnia, już nie pamiętam którego roku,
ale wtedy
koordynator służb specjalnych
przy PiSie
na tą moją wizję z bullsbersował się
kilka stacji telewizyjnych w Polsce
o tym mówiło, prasa o tym mówiła, tam
nazywali mnie, że ja wskiego, widzę
stoją za Putinem, tam inne rzeczy.
Ja a ja wcale nie mówiłem o Putinie, o o
Rosji, tylko mówiłem, że Polska będzie
miała jak gdyby trzy strefy.
Polska będzie podzielona. dar. Ona
będzie polską, tylko będzie miała trzy
strefy.
to bardzo zbulwersowało
koordynatora służb specjalnych i wtedy
była nawet taka ostra krytyka mnie.
Yyy,
tak,
czyżby ten czas się zbliżał?
Wiele rzeczy ma się wypełnić od 2028
roku, jak zapowiadam, od wielu lat,
więc
czasu nie ma za wiele,
więc to
może się wydarzyć.
Tak.
Wszystkiego
dobrego. Pozdrawiam państwa. Do
niebawem.
Używajcie