Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Witam Państwa, pokornie witam Państwa po tygodniu mojej nieobecności.
Mimo, że ukazałeś tam dwa filmiki, one były, jak zauważyliście, nagrane wcześniej,
opuszczone w międzyczasie, natomiast nie było mnie, byłem na tygodniowym wypoczynku.
Wypocząłem świetnie, byłem na wyspie Kos w Grecji, w miejscowości Kardamena.
Kardamena, mała, urokliwa miejscowość na wyspie Kos.
No, ale tradycyjnie, najpierw Wojciech Tajman, jako pierwszy, Eloł,
Madzia Marmat, hej, Mateusz Eloł, Erik Sen, witam Panie Krzysztofie,
Maciej Śmigielski, witam, Schindr121, witam, Marta, witam, Kowal, Kowalowie, witam,
Piotr Paweł nareszcie, Konrad Patuszyński, witam,
Szymon, siema, Pepe, Yoł, Kinga G, witamy, Beata, Janas, witam, Mzawi, witam, Marek90, witaj.
Witam wszystkich Państwa.
Wybaczcie, no czasami trzeba trochę odpocząć, zwłaszcza w moim wieku, 62 lata.
Poleciałem z żoną na tą wyspę.
Słuchajcie, temperatura niesamowita, w dzień 30 stopni, ale powiewał od Morza Egiejskiego.
Piękny wiaterek, który rekompensował ten upał, w nocy względnie 24, 22, 24 stopnie ciepła.
Idealny, idealna pogoda przez całe 7 dni jakie tam byłem.
Wyobraźcie sobie, że dzisiaj wróciłem, lądowałem na lotnisku w Gdańsku, no i wychodząc z samolotu, kiedy dojeżdżałem na parking, kiedy pan z parkingu wiózł nas, tam gdzie samochód mieliśmy pozostawiony,
pokazał w samochodzie na termometrze 10 stopni.
Wyobraźcie sobie, wylatuję z wyspy, gdzie jest 30 stopni.
Przyjeżdżam.
Pięknie.
Przylatuję do Polski, jest 10 stopni akurat.
Dzisiaj taki paskudny dzień, straszny dzień, jeżeli chodzi o pogodę.
Ochydnie zimno.
Teraz, kiedy siadałem do audycji, zerkałem na termometr, było 8 stopni na termometrze.
Jest to sierpień.
Drodzy Państwo, o czym mowa?
Nie było lata, można powiedzieć, tego roku.
Było to lato strasznie kapryczne, strasznie kapryczne, a i też z epizodami wręcz chłodów.
Jak mamy dzisiaj.
Hej, Włóczki, hej, hej.
No dobrze.
Drodzy Państwo, tyle o tygodniu, w którym mnie nie było i brakowało mi kontaktu z Państwem i audycji.
Postanowiłem nadrobić.
Będę się dzisiaj skupiał na najbliższym czasie.
Czuję jakąś wielką zdradę Polski.
Czuję jakieś knucie i zdradę Polski w niedługim czasie.
Dzisiaj będę chciał to pogłębić.
W międzyczasie, jak mnie nie było, były rozmowy...
Znaczy, Putin bardzo odważnie...
No, ponownie twierdził, że jest bardzo blisko dogadania się Ukrainy z Rosją w sprawie pokoju.
Trump, Trump, przepraszam, Trump.
Po czym, raptem, z dnia na dzień, Trump uznał, że on jednak odstępuje od bycia stroną, arbitrem kwestii pokojowej między Ukrainą a Rosją.
I zawiesił swój udział w tych rokowaniach, pozostawiając właściwie Rosję, Ukrainie naprzeciw sobie.
Proszę Państwa, różne myśli mi do głowy przychodzą.
I muszę Państwu powiedzieć, że ja się czasami zastanawiam.
Był okres, kiedy Trump...
Kiedy był jeszcze młodszym człowiekiem.
Bardzo często bywał w Rosji.
Zastanawiam się, czy Trump nie ma problemu z Rosją.
Ja nie wierzę w to, żeby Trump był tak zauroczony Putinem,
żeby mu wręcz klaskał na czerwonym dywanie oto najeźdźca,
...
... ...
No, ale nie chcę o Trumpie się tutaj rozwodzić, to jest taki mój wniosek, tylko z tego, co ostatnio nawyprawiał Trump.
Prawdę mówiąc, jeszcze tu może szybko wrócić do tej mojej wizji, jeszcze przed tym spotkaniem na Alasce.
Powiedziałem, że właściwie do niczego nie doprowadzi to spotkanie.
Powiedziałem, że to spotkanie właściwie zakończy się pewną, pewną taką szarpaniną, taką, że to małe włos wręcz nie zostałoby brutalnie zerwane.
No i zwróćcie uwagę, drodzy Państwo, że tam miał być lunch wspólny, te rozmowy miały być w ogóle o kilka godzin dłuższe.
Okazuje się, że strona rosyjska...
Wygląda na takie same metody i śmierdzi podpaleniami.
Ja myślę, że to jedne z wielu prowokacji, jakie się na Polsce urabia.
Polska będzie zdradzona.
Ja się dzisiaj będę chciał na ten temat zastanowić.
Ale nasz kraj będzie zdradzony.
Ja to czuję.
Nie umiem tego Państwu uzasadnić logicznie.
Przez kongres amerykański została podpisana właśnie przez Pana Magda Trumpa w poprzedniej jego kadencji prezydenckiej.
Skoro ją podpisą, to być może odpowiednie grupy będą żądały tej realizacji teraz od Trumpa,
bo być może jakby będzie po Trumpie inny prezydent,
nie będzie chciał się tego podjąć.
Jest rzeczą wielce prawdopodobną,
a wręcz realną,
że właśnie Trump,
który jest autorem,
źle mówię autorem,
który sygnował tą uchwałę 447,
on ją podpisał.
Od niego będzie można żądać
pewnych konsekwencji.
Kto wie, czy właśnie spotkanie Pana Nawrockiego
z Panem Trumpem
nie będzie tyczyło
kilku kwestii,
a wśród nich będzie kwestia ustawy 447,
na którą żaden rząd
po jej uchwaleniu,
ani ze strony PO, ani ze strony PiSu,
bo i ci, i ci rządzili po podpisaniu tej ustawy,
nie zrobił debaty w Sejmie,
mimo, że była ona zapowiadana,
przynajmniej przez PiS.
PiS jednak jej nie zrobił.
Ustawa nie została w żaden sposób,
nie wiem, znegowana,
żadną uchwałą polską,
polskiej strony racistanów.
Żaden Sejm, żaden Senat
nie wypowiedział się w stosunku do tej ustawy,
która w obliczu prawa amerykańskiego obowiązuje.
Oczywiście ktoś powie,
ale prawo polskie może sobie na to bimbać.
Tak, w pewnym sensie tak.
Tylko na tej podstawie,
na której ustawa 447
jest realna i ważna w Stanach Zjednoczonych,
np. Stanów Zjednoczonych mogą nawoływać
do sankcji,
daleko idących sankcji na Polsce
z powodu,
z powodu
nierealizowania ustawy 447.
Dobrze.
No i jeszcze wchodzi w rachubę Putin,
który niby jest tak blisko
do gadania się z Zeleńskim,
a jakoś ławek,
Mawrow ostatnio mówi,
że na razie Putin nie ma zamiaru spotkać się z Zeleńskim.
Putin stoi przed sporym dylematem,
bo zwróćcie uwagę,
że Putin uznaje i tak twierdzi,
że nie ma z kim rozmawiać na Ukrainie.
Ponieważ nie uznaje Zeleńskiego za prezydenta,
jego kadencja wygasła,
tak twierdzi Putin,
a też powołanie rządu,
które jest sygnowane od prezydenta,
czyli od Zeleńskiego,
też jest niezgodne z prawem
według Putina
i ani rząd ukraiński,
ani prezydent Zeleński
nie są według Putina osobami,
które mają,
które mają te tytuły,
on twierdzi, że te tytuły dawno im wygasły.
Czyli niewiele się zmienia w całej sytuacji,
a sytuacja może zamiast naprawić się,
chyba to się skomplikować
i to w niedługim czasie.
Teraz ostrzegają nas o tym,
że będzie przez Polskę,
w Polsce będzie dużo jeździło wojskowego sprzętu,
że to są ćwiczenia.
Jest tu odgrywana pewna szopka,
pewna szopka przez Trumpa,
pewna szopka przez Putina.
To bardziej wygląda na zagrywkę,
jak próbę rzeczywistego dogadania się.
Oczywiście też można to nazwać
w sposób jeszcze inny.
Można tutaj pokusić się o takie określenie,
że NATO, które pomagało,
kraje natowskie, które pomagały Ukrainie,
głównie powiedzmy Stany Zjednoczone,
poniosły klęskę.
Jeżeli Trump chce spełnić
wszelkie warunki Putina,
no to zwłaszcza te niemoralne,
powiedzmy, gdzie oni też na pewno będą żądali
unieważnienia oskarżenia
o zbrodnie i ludobójstwie.
No, jeżeli tu Trump chciałby to spełnić,
to znaczy, że Trump
godzi się na wszelkie warunki Putina,
jako najeźdźcy,
że Trump zmienia standardy polityki,
czyli spełnia warunki najeźdźcy,
układa się w stosunku do najeźdźcy.
Oczywiście nie daje swoje,
daje ukraińskie,
ale to oznacza, że
trend na świecie może być taki,
że wystarczy kogoś napaść
i długo pomęczyć
i wtedy może się pokojowo dogadać
na warunkach napastnika.
No, to się nazywa w pewnym sensie terror,
a nie polityka.
Co w nim tkwi?
Ja mam wrażenie, że będzie próba ośmieszenia Trumpa,
że na Trumpa szykują się materiały,
które mają go ośmieszyć.
Bardzo mocno pracują jakieś służby amerykańskie
nad tym, żeby Trumpa w opinii publicznej
albo ośmieszyć, albo zlikwidować.
Zrobimy jedną z tych rzeczy, które planują,
czyli albo mocno go ośmieszyć,
gdzie straciłby kompletnie twarz,
albo to drugie.
Dlaczego ośmieszyć?
A to musi być też powód, żeby go ośmieszyć.
Rzecz nonsensowa mi się kompletnie kojarzy.
Trump, jeżeli Trumpa spróbują ośmieszyć,
Trump wyjedzie do jakiegoś państwa
z jakimiś swoimi ludźmi
i już stamtąd nie będzie chciał wrócić do Ameryki.
Jeżeli go ośmieszą,
jeżeli wyjdzie coś,
ale to pracują nad tym amerykańskie służby,
jeżeli to wyjdzie na wierzch,
to Trump wyjedzie gdzieś,
niby z wizytą jakąś,
ale już nie będzie chciał wrócić do Ameryki.
Zostanie tam, gdzie wyjedzie.
Trump będzie mówił, że jego własny naród go zdradził.
Jakkolwiek Trump będzie rządził tą kadencję,
ta kadencja skończy się w bardzo nietypowy sposób.
Jeszcze raz powtarzam,
na Trumpa są szykowane dwa scenariusze.
Albo zamach,
albo takie obnażenie go za coś,
że on sam nie wróci do Ameryki.
Ja mam poczucie, że na samego Trumpa szykują się kłopoty
i że czas jego,
taki frywolny jako prezydenta,
dobiega końca.
Poważne siły w Stanach Zjednoczonych
chcą w taki czy inny sposób zdeklasować Trumpa.
Trump będzie namawiał Nawrockiego,
do podpisania trzech umów
z grupowaniami żydowskimi.
I że te umowy,
będą to trzy umowy Polski
z grupami żydowskimi.
Nie z Izraelem.
Z grupami żydowskimi.
I będzie chciał deklaracji,
deklaracji jako nowego prezydenta Polski,
deklaracji,
w razie skomplikowania się sytuacji na Ukrainie,
żeby Nawrocki się zdeklarował,
bo taka deklaracja była za czasów PiSu.
Dziwna scena, że Trump jest w jakimś państwie,
mówi, że Ameryka go zdradziła
i że on nie wróci do Ameryki.
Odkładam.
Zobaczę co piszecie.
Tak.
Już, już patrzę co piszecie.
Sekundkę, bo to mi ucieka.
O!
Ola pisze.
Panie Krzysiu,
leciałam z Panem samolotem.
Nie chciałam Panu zawracać głowy
na wakacjach,