Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
O, dobry wieczór. Nie wiem, czy ktokolwiek będzie dzisiaj na audycji, dlatego że, że jest, jak to, no, spotkanie kandydatów na prezydenta.
Też się przyglądałem temu. Wiec, czy jak to tam się nazywa w telewizji? Ale jesteście. Stonkat, Stonkat i coś po angielsku, nie będę łamał języka, bo nie znam angielskiego.
Hej, Arek G, witam serdecznie. Basik, hejka. Natalia, witam. Fat, Johnny, siemka.
Wiesław Gromatowicz, a Wiesława Gromatowicz, Cielińska, witam. Maciej Stopka, hej. Wojciech Tajma, wy, elo. Neomat, dobry. Piotr, Piotr, witam.
Basik, witam. Ja nie wiem, czy będzie Was ten temat dzisiaj w jakikolwiek sposób interesował. Ja jestem, powiem Państwu, w szoku. Cały czas w szoku.
Co do tego, co się stało na Uniwersytecie Warszawskim, do tej tragedii. Chciałbym się do tego odnieść. Chciałbym się do tego odnieść w trakcie już, jak się odniosę, to też będę starał się odpowiedzieć na Państwa pytania, ale chcę się odnieść na samym początku do tej strasznej rzeczy, którą ten młody chłopak zrobił.
I nie chcę tu powielać.
Bo w internecie aż huczy. Każdy się na ten temat wypowiada i nie chcę dokładać do tego, bo powiedziałbym mniej więcej to samo, co wszyscy.
Mnie, ja byłem cały weekend w podróży i jadąc autem, jadąc autem bardzo mocno się zastanawiałem nad tym, jaki sens, jaki sens ta tragedia miała, w ogóle, jeżeli w jakiejkolwiek takiej tragedii, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek, w jakiejkolwiek.
W tej tragedii można mówić o sensie.
Chciałem to jakoś nazwać, chciałem to jakoś poskładać w jakąkolwiek logikę i tego się nie da złożyć w logikę.
Młody chłopak zabija osobę, która, którą napotyka przypadkowo, ma w sobie kilka narzędzi do takiej zbrodni, przepraszam,
Andercika wypuszczę.
Każdy z nas wie i zna to, bo nie sposób było nie słuchać o tym.
I doszedłem do wniosku, oczywiście to nie jest w żadnym wypadku żadna diagnoza moja, tylko takie przemyślenie, że tu możemy mówić być może o demonie, o demonizmie.
Pytacie mnie Państwo, nieraz dostaję takie pytania, czy na kogoś jest rzucony urok.
Jeszcze tam radio zciszę, bo słyszę, że drugi, a to mnie rozkojarza.
I bardzo ważne jest to, bo teraz tak, my jesteśmy myślą.
Jeżeli wierzysz, jeżeli wierzysz w urok,
jeżeli w ogóle bierzesz pod uwagę, że jest w stosunku do Ciebie rzucony jakiś urok,
i jeżeli rzeczywiście jest ktoś Tobie fałszywy, zazdrosny, wścibski i nawet nieświadomie rzuca w Ciebie złą energię, swoją złą energię,
a taka zła energia jest bardzo silna,
z jednej przyczyny,
ponieważ to są naturalne cechy, jak na przykład zazdrość, to są negatywne cechy, ale zazdrość, zawiść,
to są cechy, które w nas, jeżeli ktoś temu ulega,
to tworzy to silną wibrację myślową.
I to jest silna energia.
Ja już kiedyś mówiłem, że ta energia prędzej czy później i tak wróci do tego, co ją wyrzucił.
Takie jest prawo w naturze duchowej.
Zło jest niekonstruktywne, tylko dobro jest konstruktywne, więc dobro trafia w miejsce, gdzie je wrzucasz,
a zło może podokuczać komuś, ale ten ktoś nie przyjmie zła, komu wysyłasz to zło,
i w efekcie to zło będzie musiało mieć swoje ujście i wróci do Ciebie.
Do Ciebie?
Czyli do stwórcy swojego.
I wtedy będziesz się dziwił, czy dziwiła, a dlaczego mnie teraz spotyka to, spotyka tamto.
Więc nie należy w ogóle sobie zadawać pytania, czy ktoś na mnie rzucił urok.
Ja po prostu nie przyjmuję tego.
Mnie to nie dotyczy.
Ja w ogóle nie daję takiej możliwości,
żeby coś tak marnego jak cuda zawiść, zazdrość, podłość mogło do mnie trafić.
Oczywiście musisz być człowiekiem wewnętrznie poukładanym, żebyś miał taki komfort i tego po prostu nie przyjmował.
Po prostu to się ma ode mnie lub od Ciebie odbijać jak niepotrzebny, energetyczny śmieć.
I natychmiast ma to wracać do swojego stwórcy.
Jeżeli się zaczniecie nad tym zastanawiać, czy urok jakiś na Was działa, czy jakaś klątwa, czy coś,
już pokazujecie, że jesteście słabi, że się tego obawiacie
i jeżeli rzeczywiście ktoś Wam zło rzeczy w różny sposób,
to to trafia do Was i najpierw Was pomęczy i tak potem odejdzie,
ale Wy to przyjmiecie.
Dlatego bardzo ważne jest, żeby postawa wewnętrzna była taka,
taka postawa.
Nie ma, nikt nie ma takiej siły, silniejszej od mojej siły we mnie,
żeby móc mi wrzucić złą energię,
żeby taka mała, podła osoba, która jest zawistna mogła mi zaszkodzić,
wysyłając swoje podłe, marne, złe myśli.
Jeżeli będziesz miał taką postawę w sobie,
nie dotknie Cię nic od marnych ludzi, którzy Tobie zło rzeczą.
Ale to jest z takimi drobnymi kwestiami.
Natomiast demon, demon to jest zupełnie coś innego.
Demon to są upadłe dusze.
Demon to są dusze.
Którym zło sprawia, może nie przyjemność,
a być może przyjemność,
ale demon to jest ktoś, kto jest uzależniony od zła.
Od, od krzywdzenia, od tragedii.
Takie energie są.
Takie dusze są.
Te dusze nie mają swego uniesienia.
Te dusze nie odchodzą lub długo nie odchodzą
do świata alternatywnego naszemu światu.
Do świata duchowego, wyobrażeniowego.
Dlatego, że one są spragnione.
One są spragnione zła.
Ale nie są do końca sprawcze.
Bo jeżeli dusza pozostaje tu, w naszym świecie,
w świecie duchowo-materialnym,
to ta dusza niewiele może, ponieważ ona jest bezsilna.
Ona może tu przebywać.
Ona może straszyć w jakiś sposób.
Drzwiami piszczeć.
Może mogą się dziać różne rzeczy.
Ale na ogół taka dusza nie jest w stanie zrobić nam krzywdy.
A te dusze często czerpią siłę, inspirację właśnie robieniem krzywdy.
Są demony, które są bardzo, bardzo złymi energiami.
I są demony takie fircyki.
One są mniej groźne.
Jeżeli demon...
Demon szuka osobowości.
Osobowość musi spełniać kilka, może kilkanaście cech,
zanim demon starałby się w nią wejść.
Ale jeżeli już znajdzie taką osobowość,
to demon potrafi wejść w taką osobę.
Może to się dziać na śnie, w trakcie snu.
Może to się dziać z innych powodów.
Ale jest możliwość, że taki demon potrafi wejść w człowieka.
I nieraz zaczyna, jak już wejdzie,
w istotę żywą w człowieka, tu na ziemi,
to niektóre demony agresywnie zaczynają bić się z logiką istoty, w którą weszły.
Wtedy mówi się na ogół najczęściej, że jest to schizofrenia,
że osoba głosy słyszy.
Te głosy są sprzeczne.
Że logika co innego, a głos w głowie co innego.
To było jedno.
Ale bywają demony, które wchodzą,
zwłaszcza jeżeli nie robią tego pierwszy raz,
a mają już jakieś w tym doświadczenie,
wchodzą w istotę ludzką już po raz któryś.
Taki demon wejdzie i nie będzie logiki zakłócał.
Logiki tego, do którego wszedł.
Tylko będzie pomalutku przyzwyczajał taką osobowość takiego człowieka
do tego, że jest jakiś rozbrat w psychice,
że okej, powstają we mnie pragnienia.
Te pragnienia wcale nie są dobre.
Ale ja czuję te pragnienia.
To jest silniejsze od mojej logiki.
Pragnienia rzeczy,
których nigdy dany człowiek nie pragną.
I te pragnienia są coraz głębsze.
I często mają wpływ negatywny.
Są to rzeczy złe.
To jest demon podstępny,
który wejdzie w człowieka.
Nie eksponuje się.
Nie kłóci się z logiką tego człowieka.
Tylko właśnie podstępem stara się wpłynąć.
Na jaźń danego człowieka.
Mi najbardziej,
to jest oczywiście teoria,
to jest tylko moje przemyślenie,
ale mi najbardziej by pasowało
w zachowaniu tego człowieka,
w jego czynie,
nie jest wykluczone,
że mógł tutaj zadziałać demon.
Zwróćmy uwagę,
można powiedzieć,
że on wyszedł z zamiarem
zrobienia komuś krzywdy,
ponieważ zabrał w torbie z sobą
siekierę,
zabrał w torbie z sobą noże,
a też miał jakiś bagnet.
Czyli były to narzędzia,
które służą do tego,
czego on faktycznie dokonał
tego dnia.
Sam się przyznał,
że był najpierw w jakimś sklepie,
i zastanawiał się,
znaczy miał zamiar
skrzywdzić jakiegoś sprzedawcę,
ale coś go odwiodło od tego.
Coś mu powiedziało,
żeby tego nie robił tu,
żeby poszedł dalej szukać.
Poszedł na uczelnię,
chodził tam jakiś czas
i spotyka tą kobietę przypadkowo.
Ona właśnie stanęła mu na drodze.
I tu nastąpił potworny, brutalny atak.
I zobaczcie Państwo,
ten atak nie jest niczym uzasadnionym.
ten chłopak wiedział,
powinien przynajmniej zdawać sobie sprawę,
że tam jest monitoring,
że właściwie po tym brutalnym,
potwornym ataku,
on natychmiast jest do wzięcia,
do aresztowania.
O Jezu, ktoś tu dużo razy pisze,
bardzo proszę mu chociaż o jedną wizję,
jak otworzyć trzecie oko i mieć wizję.
Tak zwany kurs i reszta Pana doświadczeń.
Dajmy teraz szansę.
Wizja o wizji.
Za chwileczkę o tym.
Tylko proszę już nie pisz,
bo piszesz tego dużo,
a to chyba bez sensu.
Przeczytałem.
I zobaczcie,
działanie kompletnie bez sensu.
Przypadkowa osoba.
Tu chodziło prawdopodobnie o wewnętrzny zew.
On miał zew.
Zew, że musi to zrobić.
Tylko czy psychika ludzka,
oczywiście ktoś powie choroba psychiczna,
zaburzenia psychiczna,
psychoza totalna.
Są choroby psychiczne.
Ja sobie z tego zdaję sprawę.
Ale tutaj mamy do czynienia
z czymś nieprawdopodobnie brutalnym.
I co mówi ten człowiek?
On mówi niewiele w zeznaniach,
ale mówi, że ludzie składają się
z drapieżców i ofiar.
On nie chce być ofiarą,
on chce być drapieżcą.
I w jego chorym mniemaniu,
dokonując tego czynu,
stał się drapieżcą.
Zastanówmy się,
czy właśnie nie jest to działanie demoniczne.
Czyli, że w nim ten demon
osiągnął swoje łaknienie,
swoje pragnienie.
I rękoma i umysłem
zawładniętym przez demona,
ten młody chłopak dokonuje czegoś,
czego prawdopodobnie sam
w sobie teraz nie potrafi wyjaśnić.
Ale jak się nad nim skupiałem
i zastanawiałem, poczułem,
że on jakby spełnił
jakieś głębokie swoje pragnienie.
Tylko pytanie, czy swoje, czy demona.
Bardzo często zdarzają się przypadki,
że ludzie
w pewnych zaburzeniach psychicznych
mówią, że słyszą głosy.
Ja niejednokrotnie rozmawiałem
z takimi ludźmi, bo chcieli się ze mną spotkać,
porozmawiać.
Niektórzy mówią, że słyszą dwa głosy.
Niektórzy rozdzierają te głosy,
że jeden jest męski, drugi żeński.
Te głosy często są sprzeczne sobie.
Czyli nawet, jeżeli są dwa głosy
w tej psychice,
to one i tak siebie nie tolerują nawzajem.
Pamiętam pewnego człowieka,
młodego człowieka,
chyba studenta,
z tego co kojarzę.
Wiem, że on był z Wrocławia.
On przyjechał kilka razy do mnie.
Rozmawiałem z nim.
Był to bardzo spokojny człowiek,
bardzo zrównoważony.
W rozmowie absolutnie nie wykazywał
jakichkolwiek odchyleń,
zaburzeń, w sensie,
że mówił coś nielogicznego,
nieskładnego.
Ale on przyjechał,
jak pierwszy raz do mnie przyjechał,
powiedział, że słyszy właśnie dwa głosy w sobie.
Męski i żeński.
Najbardziej nie może znieść,
jeżeli się te dwa głosy w nim kłócą w ogóle.
Czyli są dwa głosy i jego logika.
I teraz on mówi, że najbardziej go męczy,
że jeżeli jego logikę najbardziej męczy,
jeżeli te dwa głosy z sobą się kłócą w nim.
Ja zdaję sobie sprawę,
że wielu z was,
po tych zdaniach, które teraz powiedziałem,
pomyślelibyście,
no tak, miał schizofrenik, załóżmy tak.
Ale on nie wyglądał na schizofrenika.
On wyraźnie mówił o problemie,
który jest w nim.
On dokładnie mówił,
że są jakieś dwie logiki w nim,
które się kłócą,
które też wpływają na niego.
I on się tym bardzo męczy.
Szanowni Państwo,
ja uważam, że psychiatria,
nie jestem lekarzem, nie znam się,
ale takie jest moje zdanie,
że psychiatria
to jest bardzo niewdzięczny
fach medyczny.
Dlatego, że
nie chciałbym tutaj
źle się wyrazić,
więc szukam jakiegoś środka,
żeby powiedzieć.
No właśnie, psychiatria
ocenia wszystkie przypadki zaburzeń,
jako przypadki zaburzeń psychicznych.
Natomiast,
jeżeli bierzemy pod uwagę,
że mamy duszę
i że dusza jest w stanie
istnieć po śmierci.
Ja na przykładzie swoich spraw,
których wykonałem setki
i obcowanie z duszą,
wielokrotnie pokazało mi,
że to jest,
że te istoty dalej są.
Nie chcę tu przykładów.
W poprzednich audycjach dawno
opowiadałem różne przypadki właśnie takie.
musimy brać pod uwagę,
że niektóre dusze,
dusze, które nie chcą stąd odejść,
boją się stąd odejść
lub jeszcze jakieś inne przyczyny,
że tu zostają.
Te dusze
szukają wejścia,
szukają wejścia w istotę żywą.
Ktoś powie, a po co mu to?
Bo wtedy,
wtedy
mogą kontynuować
życie cielesne,
już nie do końca u siebie.
Ale taka osobowość,
jeżeli wejdzie w drugą osobowość,
to robi zaprzeczenie.
Nie mogą być dwie osobowości
w jednym organizmie.
Wówczas następują właśnie
zakłócenia, zaburzenia,
które my możemy bardzo łatwo nazwać
chorobami psychicznymi.
No ale
to podobnie,
jakbyście wgrali,
no nie, tu się nie da, bo
można kilka systemów wgrać w jeden komputer,
z tym, że każdy się osobno otwiera,
ale jakbyście mieli system,
dwa systemy, które działają jednocześnie,
a są to systemy inne,
na przykład w komputerze,
to one by się zakłócały.
Ponieważ byłyby to dwa różne programy,
sprątane z sobą.
Podobnie jest
z osobowością, z duszą.
I to jest
problem bardzo poważny.
Dlatego
bardzo istotne jest to,
żeby
człowiek w sobie
miał
miał bardzo
mocną, dużą siłę
i wiarę.
Wiarę uzasadnioną.
Żeby
nie dopuszczać
do siebie nic,
co
może być
inne, dziwne, czyli
zaczynają przychodzić do nas myśli,
pragnienia,
które z jednej strony niepokoją,
bo one nie są za dobre,
a z drugiej strony nas ciągną.
Co to we mnie za zew się nagle
odezwał?
Ale to jest negatywne.
Ale to i tak mnie ciągnie.
Wtedy trzeba się bardzo
zmobilizować i być czujnym.
Bo
możemy być atakowani
przez demona. Ja
jestem
pewny, że demony istnieją.
To są bardzo ciężkie
dusze,
które zrobiły
za życia
bardzo złe, ciężkie
rzeczy.
I nie odeszły z tego
świata.
To też może wyglądać w taki sposób,
że niekoniecznie
dusza musi odejść
z tego
świata zaraz po śmierci.
Ja człowiek ochronę zrobić
przed złą energią.
Ochronę zrobić przed
złą energią. Ale jaką ochronę?
Przecież zwróć
uwagę. Musi być
twoja osobowość
silna wewnętrznie.
A żeby była osobowość silna wewnętrznie
musisz na co dzień mieć
swoje stałe, silne przekonania.
I wewnętrzną wiarę
bardzo silną. Bo jeżeli idziesz
spać, jesteś bezbronny. Zwróć uwagę
że idąc spać
cieleśnie
właściwie przestajesz
być czujny.
Śpiąc
jesteś bezbronny.
Fizycznie.
Ale śpiąc jesteś też
w pewnym sensie bezbronny psychicznie.
Czyli jeżeli
dusza
obłąkana, zabłąkana
upatrzyła
sobie ciebie, żeby
w ciebie wejść.
Może próbować w ciebie wejść
we śnie.
Tak to wygląda.
Nie wiem. Ja myśląc
przez cały weekend, analizując
bo mi ciężko to w głowie
poukładać.
A uwierzcie mi
mnóstwo rzeczy
doświadczyłem
w swoim życiu robiąc to co robię
to to
mną wstrząsnęło. Chociaż
chociaż
kilka lat temu
była sytuacja
gdzie
chyba też z Warszawy albo to z innego
miasta
młody mężczyzna
zabił i
poćwiartował swoją znajomą.
Potem w jakieś
torby czy walizki, walizki popakował
to co
z niej zostało.
I wiem, że tak
taksówką się gdzieś przemieszczał
wiecie chyba
pamiętacie tą sprawę sprzed kilku lat
mimo, że
mówił on
potem
w zeznaniach, że
to głos mu kazał
to zrobić.
Sąd go uznał za winnego
i
odszedł on wyrok
do żywocia. Tam była też apelacja
ten wyrok do żywocia został
utrzymany przez apelację.
Ale on
mówił o głosie
też mówił o głosie
i o tym, że on to musi zrobić.
Że on czuł takie
uniesienie
taką potrzebę wręcz
czy podniecenie
żeby to zrobić.
I
potem w swoich zeznaniach
mówił, że
nie mógł się wręcz temu oprzeć, że
to było takie
pragnienie w nim, ale nieuzasadnienie.
Przecież on
przecież to
to nie ma swojej zasadności.
A tak zeznawał, że
musiał to zrobić.
Ten przypadek obecny
pokazuje coś bardzo
podobnego.
Na pewno
w tym młodym człowieku
to coś narastało.
Aż w pewnym momencie
doszło do
do
punktu kulminacyjnego
tylko właśnie
czy demon
nie spowodował tego,
że on właśnie dorósł.
Dorósł do tego
umysł, który wszedł.
Dorósł do tego, czego chciał demon.
Drodzy Państwo wiara
jest
potwornie ważna.
Wiara jest czymś
istotnym
dla nas