Kliknij timestamp → odtwarzacz przewinie do tego momentu
⚠ Transkrypcja automatyczna może zawierać błędy — zawsze sprawdzaj oryginalny fragment w nagraniu.
Dobry wieczór państwu.
A tak miałem ochotę dzisiaj pogadać z
państwem sobie na na luzie.
Jednak yyy
yyy
już już już coś muszę ważnego odczytać.
Jednak
zrezygnowałem z tego pomysłu. Dlaczego?
dlatego że
mnie jednak niepokoi y jesień i niepokoi
mnie także
końcówka tego roku.
E
dzisiaj w Człuchowie przez
dwie godziny nie było światła w mieście,
a także w okolicznych wsiach.
Nie wiem czy to była jakaś awaria czy to
było coś innego, ale przez moment nawet
internet nie działał.
A też trudno było się gdzieś dodzwonić i
powiem państwu
rzeczywiście taki takie wyłączenie
człowieka
od tych wynalazków, które teraz są.
Świetnie zażartował
mój sąsiad w trakcie tych dwóch godzin
powiedział:
"O, zobacz, trochę nie ma światła i
ludzie zaczynają z sobą rozmawiać".
No prawda. Zaczynają z sobą rozmawiać,
nie marnują czasu patrząc się gdzieś
tam, tylko z sobą rozmawiają.
E, ale jesteśmy tak do przepływu
informacji przyzwyczajeni, że
rzeczywiście to jest koszmar nie
wiedzieć nic, nie wiedzieć co się
dzieje, a to tylko dwie godziny. A teraz
se wyobraźmy, że wstajemy rano i nie
mamy dostępu do internetu, że w ogóle
nie ma światła.
No przecież to jest kompletna
dezorientacja. Już, już nie wnikając, że
w sklepie nic nie kupisz, że nie
zatankujesz samochodu, że nie wypłacisz
pieniędzy, czy nie zapłacisz kartą.
Sama dezinformacja
w czasie, kiedy już człowiek jest
przyzwyczajony do informacji zewsząd
płynącej.
To jest paraliż kompletny, bo my już
zostaliśmy tak wychowani, my już tak
funkcjonujemy,
więc w pewnym sensie informacyjnie byśmy
oślepli.
No i to by było
straszne. No na pewno byśmy się do
siebie zbliżyli
właśnie tak jak powiedział sąsiad,
zaczęlibyśmy z sobą szczerze i i
prawdziwie rozmawiać.
potrzebowalibyśmy
siebie nawzajem, obok siebie, żeby
właśnie móc porozmawiać, wymienić swoje
poglądy i i obawy.
Ale
wystarczy tylko wyłączyć prąd
i ludzie są jak zamroczeni,
są jak w klatce zamknięci informacyjnie,
zaczynają być spanikowani
i zaczynają
być niepewni
tego, co ich otacza.
To zrobiły z nas telefony komórkowe,
komputery, internety.
No właśnie. Jesień.
Chwilę poodpowiadam na wasze pytania,
ale będę się skupiał.
Pociągnę coś z Ławrowa,
pociągnę coś z Trumpa, ale pociągnę też
coś z Putina
i między innymi z pana Tuska,
który wydaje mi się, że może
wiedzieć więcej, jak mówi o obecnej
zagrożeniu i sytuacji.
Tak.
Ktoś tu pisze.
Konrad pisze: "Panie Krzysztofie, wizja
spasa Oriona".
Ale ktoś, zanim się audycja zaczęła,
ktoś napisał: "Czy ludzkość w
przyszłości może zamieszkać
na Marsie lub Wenus?"
Na Marsie można byłoby sobie to
wyobrazić,
ale na Wenus chyba raczej nie. Tam są
opady. Z tego co wiem to chyba kwasu
siarkowego i innych związków chemicznych
na Wenus. Na Wenus.
Wenus jest planetą zachmurzoną,
no i niezwykle gorącą.
No właśnie, bo jest
bliżej Słońca jak Ziemia. No raczej na
Wenus nie przyjdzie nam mieszkać,
ale na Marsie kto wie.
Chociaż powiem państwu tak,
jestem niepoprawny,
ale
staram się szanować naukę i wiedzę
i staram się
no być być wiernym
zdrowemu rozsądkowi.
Ale powiem państwu, że im jestem
starszy, tym wiele rzeczy
nie pasują mi
z tego, czego nas uczą w tej symulacji,
w tym wymiarze.
Symulacja przechodzi kryzys.
Symulacja to świat, w którym żyjemy
i do którego zostaliśmy zesłani,
zepchnięci.
Powiem państwu taką ciekawostkę. Wczoraj
miałem
możliwość rozmowy z panem,
który mnie odwiedził tu w Człuchowie,
był ze swoją żoną. byli w pewnej
sprawie.
Porozmawialiśmy.
Pan powiedział, że ogląda mnie na
YouTube, jego żona także
i mówi: "Wie pan co? Podzielę się z pan
z panem
dwiema historiami, które
siedzą mi w głowie od dziecka.
No i słucham tych opowieści".
A on mówił, że jak był malutki,
miał taki przebłysk. Co ciekawe,
ja też taki przebłysk pamiętam, tylko
nic on nie znaczył.
Ja mam w pamięci jeden moment. Widziałem
nad sobą dwie kobiety, które się bardzo
mile do mnie uśmiechały, coś tam właśnie
podszeptywały
i coś przy mnie robiły, a ja byłem
dzieckiem. takim noworodkiem.
Uwierzcie mi, że ja to pamiętam. To jest
tylko taka migawka.
Podejrzewam, że te dwie kobiety to była
moja mama i świętej pamięci mama i
świętej pamięci ciocia Helena. Mamy
siostra.
Dlatego, że
ciocia Helena blisko nas mieszkała
i być może mogła być wtedy i patrzeć na
mnie razem z mamą. Yyy, ale pamiętam
taki moment, dlaczego o tym mówię.
To jest, to jest chyba pierwsza rzecz,
jaką pamiętam za życia, jaka mi się
utrwaliła w głowie, jak byłem
noworodkiem. Tak mi się wydaje, że byłem
noworodkiem i zapamiętałem te dwie
twarze kobiet, które się uśmiechały do
mnie i coś mi tam podszeptywało, bo ja A
ten pan mówi takie słowa wczoraj. Wie
pan, pamiętam taki moment
ze swego życia, jak byłem noworodkiem.
No zaciekawiło mnie to, bo ja też
pamiętałem taki moment. Pamiętam. A on
mówi: "O one coś do mnie,
dwie osoby coś do mnie mówiły. Też chyba
to były kobiety. On to pamięta, ale on
też pamięta, że on sobie myślał,
że nawet fajne są te kobiety,
że miłe są te twarze, ale co on tu robi?
Po co on tu jest? On tu nie chce być.
to pamięta
i mówi, że kojarzy mu się jeszcze jedna
taka przypominajka.
Ona to potwierdziła jego, powiedziała,
że on odkąd są, a są wiele lat z sobą ze
względu na ich wiek.
Ona mówi: "Mąż mi to wielokrotnie
powtarzał". Jak się poznaliśmy jako
młodzi ludzie, on mi to zaczął
opowiadać.
mianowicie pamiętał coś takiego, że
rozmowę jego
z jakąś kobietą,
kobieta stała obok w jakimś
pomieszczeniu i on miał
iść gdzieś, gdzie się narodzi
i on mówi, że on tam absolutnie nie chce
iść. A ona mówi: "Idź,
idź, ty to musisz zrobić. Będziesz miał
u tych ludzi dobrze, idź."
A on mówi, że nie chce i bardzo tego nie
chciał.
I wtedy do tego pomieszczenia wszedł
mężczyzna
i takim stanowczym głosem męskim
"Idź, musisz to zrobić. Na tym polega
życie. Każdy musi to przejść".
To pamiętał.
To pamiętał. Ja jak najbardziej
potraktowałem poważnie te dwie opowieści
tego pana, dlatego że jak państwu
mówiłem, miałem sytuację, kiedy to
byłem młodym chłopcem
w wieku
nie wiem
9 lat, 10, 12,
to pewien okres mojej takiej wczesnej
młodości.
To trwało trochę, że miałem, łapałem się
na tym, że szedłem na ogród. Nieraz to
był wieczór. Najczęściej to był wieczór.
Wtedy patrzyłem w gwiazdy
na ogrodzie nad jeziorem tu w Czuchowie
i tęskniłem.
To była bliżej niezrozumiała, ale mocna
tęsknota moja za czymś tam u góry,
jak za domem.
I
a przecież miałem tu dom, rodziców,
rodzeństwo. Tam tęskniłem,
tam czułem swój dom. Zew.
To było patrzenie z tęsknotą.
Co mogło być większego
jak
własna rodzina,
rodzice, rodzeństwo,
a ja tęskniłem za czymś tam u góry.
Potem mi to przeszło.
Absolutnie nie mam czegoś takiego,
ale tą tęsknotę i siłę tej tęsknoty
doskonale pamiętam.
Już
tak
ktoś pisze. Panie Krzysztofie, wojna się
rozkręca.
A te historie już znamy. A no tak,
przyznaję rację
i jednego i drugiego, czyli pierwszy
akapit.
Wojna się już rozkręca i drugi,
że to znacie. Zgadzam się z tym.
To co, panie ław?
Dobrze.
Bierzemy na warsztat pierwszego pana
Ławrowa.
Dobrze mi się z niego wizje robi,
dlatego że dlatego, że
jako facet ma bardzo silną osobowość
od z dawna. Tak uważam.
Zresztą po jego
twarzy widać to, że jest to silna
osobowość.
Bardzo silna osobowość.
Z silnej osobowości można wyczytać
rzeczy.
Ja coś poczułem przecież ostatnio robiąc
z niego wizję, ale co to było?
Coś się potwierdziło bardzo szybko.
Może pamiętacie, bo jakoś mi się to
urwało z pamięci w tej chwili.
Co to było?
Nie mogę se teraz przypomnieć.
Już, już, już patrzę
już.
Jackowic napisał: "Z całym szacunkiem,
ale ta nauka i ta wiedza zwodzą nas od
dziecka, wręcz okłamują nas, dlaczego
oni nam to robią.
No muszę powiedzieć, że mam wątpliwości.
Ja
wiele lat żyłem w przekonaniu, że żyję w
świecie. w świecie, który naprawdę
wylądował na Księżycu,
gdzie wiele misji Apollo lądowało na
Księżycu. Drodzy państwo,
patrzę na to z perspektywy czasu
i
patrząc z perspektywy technologii,
różnej technologii w tamtym okresie,
kiedy rzekomo lądowali na Księżycu
i logicznie
nie chce mi się w to wierzyć.
Twierdzić nie będę,
nie będę osądzał.
Ale mi się w to absolutnie nie chce
wierzyć
i raczej osobiście w to nie wierzę.
Łabr
Łabruch.
Rosja szykuje się do pociągnięcia
odpowied
Rosja szykuje się do wyciągnięcia
odpowiedzialności
od państw
za
uczestniczenie w wojnie z Ukrainą.
A tym uczestniczeniem nazywają zbrojenie
Ukrainie.
Rosja
chce wydać jakieś,
nazwę to akty, aktami
słownymi
i zagrozi wojną.
kilku państwom,
między innymi Wielkiej Brytanii.
Rosja oskarży
między innymi Wielką Brytanię o to,
o dokonywanie sabotaży
na terenie Rosji.
Innymi słowy,
za to, że państwa natowskie
dozbrajają Ukrainę, Rosja oskarży
oficjalnie te państwa o dokonywanie, o
branie udziału w sabotażach, nie będą to
nazywali wojną,
w sabotażach na terenie Rosji.
To będzie zagrywka dyplomatyczna,
która będzie bardzo blisko graniczyła
z dyplomatycznym wypowiedzeniem wojny.
Nie fizycznym wypowiedzeniem wojny,
tylko dyplomatycznym.
Rosja tym sposobem będzie groziła
państwom, które pomagają Ukrainie,
dozbrajaniu się.
Rosja będzie straszyła
konsekwencjami
typu
odszkodowawczymi
i jeszcze innymi konsekwencjami.
te akty,
które będą aktami dyplomatycznymi
wymierzonymi w niektóre państwa
europejskie, Wielka Brytania, kto wie
czy nie Polska też
będą też
takim ostatnim progiem
od zagrożenia wojennego z Rosją.
To będzie takie
takie ostre dyplomatyczne uderzenie
bardzo stanowcze,
gdzie przywódcy
tych państw, które to dostaną od Rosji,
będą już
no na takim skraju, że jeżeli dalej będą
w tym uczestniczyły, to
to
następnym krokiem Mogą być działania
wojenne.
20
22
wrzesień.
Mam wrażenie,
że 20 22 wrzesień
Rosja dokona
bardzo głębokiego szturmu
i uderzenia na Ukrainę.
Rosja chce złamać Ukrainę tej jesieni.
Pamiętacie państwo, jak był początek
wojny na Ukrainie? Powiedziałem, trzeba
się przygotować na tak zwaną żółwią
wojnę. Ta wojna będzie się toczyła
żółwim tempem bardzo powoli i długo.
Dziś
te słowa brzmią prawdziwie.
Wojna trwa kilka lat.
Patrząc na mapie frontowej
wybitnie żółwio ona wygląda.
Ja mam poczucie, że Rosja chce tej
jesieni
to zmienić.
Tej jesieni
zapadnie decyzja. Ona już zapadła.
zapadła decyzja o złamaniu
Ukrainy. Ne.
ma być rozbita infrastruktura w bardzo
wielu miejscach na Ukrainie.
W tym roku należy się przygotować
do tego, że Europa
może mieć
dość poważny problem z
energią,
z gazem.
ale też z żywnością.
Donald Tusk
Mam poczucie, że są wytyczne,
że jest tak zwany
plan awaryjny
przygotowany przez
NATO
i przez Stany Zjednoczone.
to nie będzie decyzja polskiego rządu.
Polski rząd będzie musiał
to wprowadzić, jeżeli padnie taka
decyzja z zewnątrz.
A to nie będzie wola polskiego rządu, to
będzie konieczność,
która będzie płynęła z zewnątrz.
Ja mam wrażenie, że stoimy,
że stoimy, że nasze
państwo, a tylko nie tylko nasze
państwo, że stoimy przed
czymś bardzo ważnym, przed czymś co
czego nie było od początku
wojny z Ukrainą, Rosji, z Ukrainą
i my się do tego momentu niebezpiecznie
zbliżamy.
Wiecie co mi się kojarzy?
Że może przyjść moment,
w którym w którym
na jakiś czas, na krótko,
utrudnią nam
podróżowanie.
chodzi o podróżowanie
być może międzynarodowe.
Będzie mowa, że to jest na krótko.
Nie będzie wojny jeszcze, ale będzie
napięcie,
będzie
wyczekiwanie. Niektórzy będą mówili, że
to jest gra pozorów,
żeby w jakiś sposób nastraszyć
i przytępić
zamiary Rosji.
Napięcie będzie.
napięcie, które będzie miało pokazać
gotowość
Bardzo odważny incydent z samolotami.
Będzie bardzo poważny incydent.
z
chyba rosyjskimi samolotami
i ten incydent będzie mógł mieć związek
między innymi z Polską.
Te samoloty nie zrobią nic,
ale w sposób bezczelny
przekroczą polską granicę.
jakby na morzu i przelecą w kierunku
Białorusi
nad polskim niebem
i to będzie przekroczenie wszelkich
granic
z tym, że polska strona nie zrobi nic
w tym sensie nie będzie wymiany ognia,
nie będzie strzelania do tych samolotów.
W ogóle mi się kojarzy wtedy taki okres
kilku dni bardzo wzmożonego ruchu
lotniczego wojskowych samolotów nad
Polską.
jest plan bitwy o Ukrainę.
E,
jeżeli Rosja
przyciśnie
szturm o wiele gorszy na Ukrainę, jak
trwa to do tej pory,
jest plan
włączenie się w konflikt. chc
22 września
To nie, że coś się zacznie w sensie
tutaj jakiś wojen, ale od tego okresu
zacznie się szybko wszystko nasilać
i zmieni się też narracja polityczna.
Politycy już nie będą tak uspokojali.
To to będzie
narracja już bardziej otwarta.
Teraz mi się dziwna rzecz kojarzy,
że widzę aresztowanie
kilku ich będzie się nazywało agentów
rosyjskich
działających na terenie Polski.
Chyba będzie chodziło o sześć osób
i ci agenci będą oskarżani
o przygotowywanie czegoś w Polsce,
że to jest jakiś
przygotowanie jakiegoś dużego sabotażu.
Oni zostaną złapani
przed tym sabotażem.
Podchodzę do tego delikatnie, żeby nie
przesadzić.
Bardzo dziwne, bo jak się na Ławrowie
skupiam, to czuję go.
Jak się na Putynie skupiam,
kiedyś go mocno czułem. Pamiętacie ten
pułz?
Mówię, że w stosunku do Putina ktoś
będzie chciał zrobić pucz. To był
krótkotrwały pucz, ale zrobiono pucz,
który został zdławiony i został
został w ciągu doby
anulowany, ale fakt zaistniał.
Mówiłem o tym puczu i po chwili się to
stało.
Jakoś ostatnio jak biorę Putina zdjęcie
do ręki to
słabo go czuję.
Nie wiem czemu.
Jak Bóg pozwoli,
to jutro na pewno zrobię audycję. Do
usłyszenia. Pozdrawiam. Wszystkiego
dobrego. Jutro ostatni dzień wagacji. Ja
ich nie miałem, ale wielu z was tak.